,
Obserwuj
Dolnośląskie

Zakręt Śmierci znów na celowniku inwestorów. "To zniszczy krajobraz Karkonoszy"

5 min. czytania
06.11.2025 12:10

Powraca temat zagospodarowania słynnego Zakrętu Śmierci w Karkonoszach. Prywatny inwestor właśnie złożył wniosek do Nadleśnictwa Szklarska Poręba o wydzierżawienie terenu pod ścieżkę w koronach drzew. Pomysł promuje w mediach społecznościowych. Sprawa budzi oburzenie wśród części turystów i mieszkańców.

Zakręt Śmierci znajdziemy na drodze między Szklarską Porębą a Świeradowem Zdrój.
Zakręt Śmierci znajdziemy na drodze między Szklarską Porębą a Świeradowem Zdrój.
fot. Damian Radziak/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co to jest Zakręt Śmierci, gdzie go znaleźć i skąd taka nazwa?
  • Jakie plany wobec tego miejsca ma prywatny inwestor i kto nim jest?
  • Jaką opinię zamierza wydać Nadleśnictwo Szklarska Poręba?
  • Jaki stosunek do inwestycji mają władze lokalne?

Zakręt Śmierci to słynny zakręt na drodze między Szklarską Porębą a Świeradowem Zdrój. Nazwę zawdzięcza serii tragicznych i licznych wypadków drogowych. Obecnie jest to miejsce popularne wśród turystów, oferujące zachwycający widok na Karkonosze. Niewielki parking przy drodze jest też punktem wyjścia na kilka szlaków. W internecie zawrzało po tym, jak prywatny inwestor zapowiedział plan budowy tam ścieżki w koronach drzew.

Fala oburzenia po planach ścieżki w koronach drzew na Zakręcie Śmierci

Profil na Facebooku o nazwie Free Time Industry od kilku dni chwali się, że rusza z ambitnym projektem dotyczącym dzierżawy Zakrętu Śmierci z planem wybudowania tam ścieżki w koronach drzew. Jak czytamy: "Projekt ma szansę stać się magnesem przyciągającym turystów z Polski, Czech i Niemiec, znacząco podnosząc rangę całych Sudetów Zachodnich". Według informacji inwestor złożył już oficjalne pismo do Nadleśnictwa Szklarska Poręba z wnioskiem o wydzierżawienie gruntu, a władze samorządowe gmin Szklarska Poręba i Stara Kamienica zostały poproszone o wsparcie. Na terenie tych gmin leżą działki, na których miałaby powstać inwestycja.

Co to jest Free Time Industry? W zakładce "Informacje" na Facebooku czytamy, że jest to "projekt o tworzeniu wyjątkowych przestrzeni do aktywnego wypoczynku". "Analizujemy trendy, rozumiemy potrzeby oraz kierunki rozwoju turystyki doznań i przekuwamy je w innowacyjne realizacje. Do zobaczenia na szlaku! Rafał Urbanik" - podano. Jest też odnośnik do strony internetowej spółki Kocham Góry.

Pod postem o ścieżce na Zakęcie Śmierci pojawiła się fala negatywnych komentarzy - że pomysł to żart, absurd i niszczenie przyrody.

Ścieżka jest zgodna z planem zagospodarowania Zakrętu Śmierci

Chciałam skontaktować się z firmą z prośbą o komentarz i przybliżenie projektu. Zostałam skierowana do przedstawiciela spółki, byłego burmistrza Świeradowa Zdroju Rolanda Marciniaka.

- Podchodzimy do tego tematu już drugi raz. W tym miejscu jest plan zagospodarowania terenu, tak naprawdę nie proponujemy tam nic nowego, co byłoby niezgodne z tym planem - poinformował w rozmowie ze mną. Przyznał, że widział falę komentarzy o tym, że budowa zniszczy krajobraz. - Chcemy, żeby nam dano szansę. Żebyśmy pokazali ten projekt w szczegółach. Tak naprawdę wizualizacje dobrze planów nie pokazują - dodał. Jak przekonywał, wieża ścieżki ma być 3-4 metry nad koronami drzew i - jego zdaniem - nie zakłóci krajobrazu.

Na razie inwestor czeka na stanowisko nadleśnictwa i samorządów. - Chcemy osiągnąć jakiś kompromis. To bardzo ciekawa atrakcja, dotycząca edukacji, poznawania lasu w pionie. Ci, którzy są przeciw, myślą, że chcemy robić jakąś atrakcję w stylu lunaparku. Nic z tych rzeczy, tam żadnych restauracji nie będzie. To jest czysty obiekt do zwiedzania lasu, ścieżka bez schodków wijąca się wśród koron drzew - wyjaśniał mój rozmówca.

Co zrobi nadleśnictwo? Są dwa projekty na inwestycję na Zakręcie Śmierci

W 2019 roku zmieniono miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla Zakrętu Śmierci. Teren o przeznaczeniu leśnym został częściowo zamieniony na teren o przeznaczeniu usługowo-turystycznym. - Nadleśnictwo opiniowało wtedy tę zmianę negatywnie, jednak mimo to radni Szklarskiej Poręby ją zatwierdzili - mówi nam nadleśniczy Nadleśnictwa Szklarska Poręba Jakub Tomza. Do zeszłego roku nie wpłynął żaden wniosek o wydzierżawienie tego terenu, ale w tym roku są dwa.

- W lipcu wpłynął wniosek, by wybudować tam drewnianą wieżę ze spacerem w koronach drzew. Punkt widokowy miał wystawać niewiele ponad korony drzew - opisuje nam Tomza. - Ten wniosek został zaopiniowany przez nadleśnictwo pozytywnie i już wysłano wniosek do Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych we Wrocławiu o zgodę na wydzierżawienie gruntów - wyjaśnia dalej. Był wniosek inwestora odpowiedzialnego za podobną konstrukcję w Małopolsce. Teraz jest też drugi, od innej spółki - właśnie Kocham Góry. - Dotyczy wieży o konstrukcji metalowej, tożsamej ze Sky Walkiem w Świeradowie. Ma liczyć 40 metrów wysokości. Drzewostan w tamtym miejscu ma około 15 metrów, więc byłaby to wieża, która wystawałaby więcej niż 20 metrów ponad korony drzew. I tu stanowisko nadleśnictwa jest negatywne - taką odpowiedz dostanie od nas spółka Kocham Góry - zdradza nam Tomza.

"Wierzę, że Duch Gór nie zapomni autorom takich 'pomysłów'"  

Emocjonalny post na temat planowanej inwestycji na swoim profilu Zagubiony w Karkonoszach opublikował autor bestsellerowych kryminałów i promotor Karkonoszy Sławek Gortych. "Jeśli ktoś wyda na to szpetne coś zgodę i zniszczy historyczny krajobraz Zakrętu Śmierci, to będzie oznaczać, że bardzo daleko odjechał mu peron" - wyrzucił z siebie, przepraszając za niecenzuralne słowa.

Jak dodał, trzyma kciuki za rozsądek nadleśnictwa i władz samorządowych i za odmowę zgody na realizację tego projektu. "Wierzę też, że Duch Gór nie zapomni autorom takich 'pomysłów' i braku elementarnego poczucia estetyki i szacunku do krajobrazu Karkonoszy" - dodał Gortych i podsumował, że Zakręt Śmierci to miejsce doskonałe samo w sobie. "Nie trzeba podnosić jego rangi, wystarczy nie szpecić bardziej, niż już zostało oszpecone" - zakończył swój post pisarz. Wśród komentarzy internautów trudno znaleźć jakiekolwiek słowa poparcia dla projektu zabudowania Zakrętu Śmierci. Są za to deklaracje podpisywania petycji sprzeciwiających się ewentualnej budowie. 

Radni przeciwni, przedsiębiorcy zaciekawieni

Sprawę skomentował też na swoim profilu na Facebooku radny Szklarskiej Poręby Marcin Michałków. Według niego projekt to coś, co na zawsze zniszczy piękno tego miejsca. "Zapisy planu miejscowego, uchwalonego w 2019 roku, pozwalają na zabudowę wieży o wysokości 45 metrów. (...) W roku 2024 Rada Miejska odrzuciła pomysł zabudowy Zakrętu Śmierci, lecz potencjalny inwestor reprezentowany przez byłego Burmistrza Świeradowa Zdroju nie odpuszcza. Stanowisko Rady Miejskiej jest jednak niezmienne" - podkreślił w poście radny.

Burmistrz jest na nie

- Rada podtrzymuje stanowisko z zeszłego roku, że to nie jest przestrzeń dla tego typu inwestycji - potwierdza nam burmistrz Szklarskiej Poręby Paweł Popłoński. Przyznaje jednak, iż miasto nie jest właścicielem terenu, który należy do spółki skarbu Państwa - Lasów Państwowych, więc ma ograniczone możliwości w zakresie bezpośrednich decyzji. - Zakręt Śmierci jest ważnym historycznie elementem w przestrzeni miejskiej i warto, żeby został w pierwotnym charakterze. Tym bardziej że punkt widokowy, nie w takiej formule, jak planuje inwestor, ale jednak tam jest - dodaje nasz rozmówca. Jak podkreśla, Urząd Miejski nie planuje żadnych innych własnych inwestycji na Zakręcie Śmierci.

Roland Marciniak z kolei przekonuje, że Szklarska Poręba jest mocno nasycona noclegami, a niedoinwestowana w atrakcje czasu wolnego. - Ścieżka będzie atrakcyjną ofertą dla gości, i to taką z górnej półki - twierdzi. Po fali negatywnych komentarzy w sieci przekonuje, że spotyka się też z pozytywnymi. - Przedsiębiorcy ze Szklarskiej Poręby dzwonią i pytają o zaawansowanie projektu. My prosimy ich, by swoje zdanie wyrazić, bo ci, którzy prowadzą biznesy, wiedzą, że nie trzeba więcej noclegów, ale potrzeba więcej atrakcji do spędzania wolnego czasu - dodaje.

Źródło: TOK FM