Kontrowersje wokół projektu ustawy. "To się może obrócić przeciwko pacjentom"
Trwają konsultacje projektu o zmianie ustawy o ochronie zdrowia psychicznego i niektórych innych ustaw. W pierwszej połowie listopada powinniśmy wiedzieć, ile uwag i wątpliwości do niego zgłoszono i czego one dotyczą. Sprawa budzi kontrowersje zarówno w kwestii przepisów, które miałyby zostać zmienione, jak i trybu tych zmian.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co zmienia projekty ustawy o ochronie zdrowia psychicznego?
- Dlaczego zmieniane przepisy budzą kontrowersje?
- Jak wygląda obecnie kwestia umieszczenia pacjenta w szpitalu psychiatrycznym bez zgody?
- Na jakim etapie jest projekt ustawy o ochronie zdrowia psychicznego?
Projekt pojawił się na stronach rządowych 7 października. Z uzasadnienia zamieszczonego w sieci wynika, że głównym powodem zmian było dominujące w starej ustawie (z 1994 roku) stygmatyzujące i nieodpowiadające dzisiejszym czasom słownictwo.
"Ustawa jest archaiczna i może przyczyniać się do stygmatyzacji osób dotkniętych zaburzeniami psychicznymi" - napisali projektodawcy. I tak sformułowanie: "osoba chora psychicznie" ma zostać zastąpione słowami: "z zaburzeniami psychotycznymi", a "osoba upośledzona umysłowo" ma teraz funkcjonować jako: "osoba z niepełnosprawnością intelektualną".
- Zgadzam się, że terminologia była przestarzała i wymaga zmian. Ale ten projekt na tych zmianach się nie kończy - zauważa w rozmowie z TOK FM dr Marek Balicki, psychiatra i były minister zdrowia w rządach Leszka Millera i Marka Belki. I co więcej - podkreśla, że projekt "nie był przedmiotem żadnych debat, a przecież dotyczy tak kluczowych tematów, jak: godność, prywatność, wolność osób z zaburzeniami psychicznymi".
Ustawa o ochronie zdrowia psychicznego. Co ma się zmienić?
Projekt zakłada m.in. zmiany dotyczące umieszczania pacjenta w szpitalu psychiatrycznym bez jego zgody. I to one wywołują najwięcej kontrowersji.
Dr Balicki zwraca uwagę, że obecnie do szpitala psychiatrycznego - bez zgody - można przyjąć osobę w trybie nagłym (np. gdy jest zagrożenie życia), jak również osobę, która ma zaburzenia psychotyczne. - Natomiast nie jest to równoznaczne z tym, że przyjmujemy każdą osobę z zaburzeniami psychicznymi - mówi lekarz. - Mamy też jeszcze jeden artykuł: że jeśli w izbie przyjęć lekarz ma wątpliwości, czy te zaburzenia psychiczne są już chorobą psychiczną, czy nie, to może przyjąć chorego jedynie na obserwację. I to jest pewien wentyl bezpieczeństwa - podkreśla psychiatra.
Natomiast teraz do wyżej podanych dwóch przesłanek dodano trzecią. - Ja bym ją nazwał - tak roboczo - przesłanką psychologiczną. Otóż musi być zaburzona zdolność do postrzegania i oceny rzeczywistości oraz kierowania własnym postępowaniem. I te trzy przesłanki mają być spełnione łącznie - tłumaczy gość TOK FM.
Dlaczego to niepokoi eksperta? Jako przykład dr Balicki podaje chociażby sytuację, gdy ktoś jest pijany. - Mamy zaburzenie psychiczne. Do tego możemy mieć znaczne ograniczenia w kierowaniu swoim postępowaniem i oceną rzeczywistości. Przy upojeniu alkoholowym nierzadko jest także zagrożenie dla życia własnego albo dla życia i zdrowia innych osób. I takie sformułowanie przepisu powoduje, że lekarz izby przyjęć będzie w trudnej sytuacji. Bo jeśli straż miejska przywiezie pijanego, agresywnego obywatela, który spełnia te przesłanki, to trudno będzie odmówić jego przyjęcia. A tak być nie powinno - uważa dr Balicki.
Jednocześnie - jak dodaje - może się okazać, że do szpitala psychiatrycznego nie będzie można przyjąć pacjenta z realnymi problemami, jeśli nie spełni przesłanki psychologicznej.
To się "może obrócić przeciwko pacjentom"
W ocenie naszego rozmówcy autorzy projektu "nie dokonali szczegółowej analizy różnych przypadków". - Nikt nie ma wątpliwości, że są takie sytuacje, kiedy ta hospitalizacja musi być również w trybie przymusowym. Ale zdajemy sobie sprawę, że jeśli naruszana jest czyjaś prywatność, intymność, godność, wolność, to muszą być jakieś mechanizmy kontrolne i tutaj tego brakuje - zwraca uwagę dr Balicki. Bez takich mechanizmów, jak dodaje, łatwo o nadużycia, które "mogą się obrócić przeciwko pacjentom".
- Myślę też, że cały system opieki psychiatrycznej nie jest dzisiaj gotowy, żeby z dnia na dzień kilka tysięcy psychiatrów i kolejne kilka tysięcy rezydentów musiało stosować zupełnie nowe zasady. Poza tym wcale nie jestem przekonany, czy akurat w takim kierunku powinny iść zmiany. Bo jeśli chodzi o przyjęcia bez zgody, to decyzje psychiatrów zawsze podlegają późniejszej ocenie sądu. I z badań wynika, że tylko w granicach 0,5 proc. przypadków sądy stwierdzały, że nie istniały przesłanki przyjęcia bez zgody. To oznacza, że sądy w przytłaczającej większości zatwierdzały decyzje podjęte przez lekarzy - mówi dr Balicki.
W jego ocenie potrzebna jest zmiana ustawy o ochronie zdrowia psychicznego, ale w zupełnie innym trybie. - To powinna być ustawa, która regulowałaby też rozwiązania dotyczące samego systemu opieki. Chodzi o to, aby wprowadziła model opieki środowiskowej nad pacjentem, blisko domu. Bo rzecz w tym, aby tych sytuacji przymusowych - w szpitalach - było mniej. A przecież w modelu środowiskowym zdecydowanie spada opresyjność systemu - obserwujemy to na podstawie innych krajów. Przyjęć bez zgody jest mniej, jeśli istnieje zorganizowana opieka w miejscu zamieszkania - wyjaśnia były minister.
Co ważne - nasz gość jest współprzewodniczącym Komisji ds. Ochrony Zdrowia Psychicznego przy Rzeczniku Praw Obywatelskich, ale też członkiem Rady do Spraw Zdrowia Psychicznego przy ministrze zdrowia. Jak podkreśla, tym większym zaskoczeniem było, że zanim projekt Ministerstwa Zdrowia oficjalnie się pojawił - nikt go wcześniej nie skonsultował z działającą przy tym resorcie radą. - I ten projekt nie odpowiada na podstawowe wyzwania systemu, a może rodzić kłopoty - podsumowuje nasz rozmówca.
Helsińska Fundacja Praw Człowieka też ma wątpliwości
Dogłębną analizę projektu przeprowadza obecnie Rzecznik Praw Obywatelskich - ma przygotować swoje stanowisko w tej sprawie. Jak słyszymy nieoficjalnie, uwag może być sporo. Ma je również Helsińska Fundacja Praw Człowieka.
Prawnik dr Marcin Szwed też zwraca uwagę na kwestię przyjęcia do szpitala bez zgody chorego. - Dochodzi do znaczącego rozszerzenia zakresu przepisów, które bardzo poważnie integrują w sferę wolności osobistej człowieka, prawa do decydowania o swoim zdrowiu. Najgorsze jest to, że uzasadnienie projektu nie tłumaczy, jakie będą skutki wejścia w życie tej ustawy. Wydaje mi się, że wymagana byłaby dużo poważniejsza dyskusja na ten temat i przedstawienie celów, jakie projektodawcy chcą osiągnąć - dodaje dr Szwed.
Zdaniem naszego gościa, niepokoić mogą też zapisy dotyczące umieszczania pacjenta w szpitalu psychiatrycznym na czyjś wniosek, np. kogoś z rodziny: męża, żony, córki. - Tutaj z kolei mamy jednoznaczne poluzowanie przesłanek przyjęcia na oddział i nie można wykluczyć, że niekiedy te wnioski o umieszczenie w szpitalu mogą być nadużywane, składane w złej wierze - uważa prawnik z HFPC.
Przeszukania w miejscach intymnych
Innym zapisem, który pojawia się w projekcie, jest możliwość dokonywania przeszukań pacjenta, również w miejscach intymnych. - Autorzy wskazują, że już z raportów Najwyższej Izby Kontroli wynikało, że kontrola osobista jest stosowana w szpitalach psychiatrycznych, choć nie było na to przepisów - mówi dr Szwed.
Do takiej kontroli mogło dochodzić np. przy podejrzeniu, że dany pacjent ma narkotyki albo narzędzia niebezpiecznie. Do tej pory nie było to opisane w prawie, a teraz ma się to zmienić. - I to uzasadnienie do mnie trafia, ale też oczywiście z samego faktu, że cel być może jest rzeczywiście uzasadniony, nie wynika, że te przepisy są automatycznie prawidłowe. Tutaj mamy szereg różnych wartości, które muszą być przestrzegane: godność pacjenta, nietykalność osobista, do tego - prywatność chroniona i na gruncie konstytucji, i na gruncie prawa międzynarodowego. Bez cienia wątpliwości, zawsze tego rodzaju mocna ingerencja w sferę intymności człowieka powinna być uregulowana w sposób precyzyjny, no i też z odpowiednimi gwarancjami dla jednostki - dodaje gość TOK FM.
W tej chwili trwają konsultacje społeczne przygotowanego przez Ministerstwo Zdrowia projektu. Pismo z zaproszeniem do wzięcia udziału w konsultacjach wyszło z ministerstwa 6 października, a na przesyłanie uwag i opinii dano 30 dni. To oznacza, że w pierwszej połowie listopada powinniśmy wiedzieć, ile uwag i wątpliwości do niego zgłoszono i czego one dotyczą.
Źródło: TOK FM