advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Lubelskie

Dozór elektroniczny zamiast aresztu? "To się opłaca"

4 min. czytania
14.07.2025 14:26
Skazani coraz częściej korzystają z systemu dozoru elektronicznego. Na Lubelszczyźnie do końca maja do wydziału penitencjarnego wpłynęło prawie 700 wniosków o udzielenie zezwolenia na odbycie kary w systemie dozoru. Sędziowie uwzględnili bisko 200 z nich.
|
|
fot. JAROSŁAW KUBALSKI
  • Ministerstwo Sprawiedliwości chce, by dozorem elektronicznym można było objąć nie tylko osoby skazane, ale również aresztowane;
  • Zdaniem sędzi Marty Śmiech z Lublina taki rodzaj odbywania kary to szansa dla skazanego. - Może wdrażać się do normalnego funkcjonowania - mówi TOK FM;
  • Dozór jest też opłacalny dla budżetu państwa. Koszty odbywania kary w tym systemie są znacząco niższe niż w przypadku tradycyjnego pobytu w zakładzie karnym.

 

Wzrost liczby składanych wniosków jest znaczący. Dla porównania - w całym 2024 roku do sądu okręgowego wpłynęło ich ok. 1500, z czego 432 uwzględniono (w 2023 roku uwzględniono 388 z nich). Jak słyszymy od sędziów, te liczby na pewno niebawem jeszcze wzrosną, bo szykują się zmiany w przepisach. Ministerstwo Sprawiedliwości chce m.in., by dozorem można było objąć również osoby aresztowane.

- W ministerstwie trwają prace nad poszerzeniem tej instytucji również na areszt tymczasowy - potwierdza sędzia Marta Śmiech, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie. Cel to odciążenie zakładów karnych, ale też skuteczniejsza resocjalizacja - nie w celi, ale w domu.

Czym jest dozór?

 

Jest to możliwość odbywania kary w miejscu zamieszkania, wśród najbliższych, pod ścisłą kontrolą służb. Skazany ma na nodze albo ręce założoną specjalną bransoletkę przypominającą zegarek. Przekazuje ona sygnał do "centrum dowodzenia", dzięki czemu wiadomo, czy dana osoba stosuje się do ustalonych z nią zasad, czyli czy np. nie opuszcza domu na dłużej niż było to uzgodnione. Do zasad mogą być wpisane choćby wyjścia do lekarza, do kościoła czy odprowadzenie dzieci do szkoły. Może to być również kwestia podjęcia pracy. Kluczowe jest to, by ściśle trzymać się ustalonych godzin.

O dozór elektroniczny mogą wystąpić osoby skazane za bardzo różne przestępstwa - m.in. rozboje, kradzieże, niepłacenie alimentów, oszustwa. - Istotna jest wysokość orzeczonej kary. To maksymalnie do półtora roku pozbawienia wolności. Ale nie tylko - o włączenie w system dozoru mogą się też ubiegać osoby, które mają orzeczone kary nie przekraczające do trzech lat pozbawienia wolności - ale tylko w sytuacji, gdy do końca pozostało im nie więcej niż sześć miesięcy. Wtedy końcówkę wyroku można orzec w takim systemie - tłumaczy sędzia Marta Śmiech, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Lublinie.

Jak dodaje, nie ma mowy o dozorze w przypadku popełnienia wszelkiego typu zbrodni czy przestępstw, w których sprawca uczynił sobie z nich stałe źródło dochodu. Dozorem nie można też objąć kogoś, kto działał w zorganizowanej grupie przestępczej lub kto popełnił przestępstwo o charakterze terrorystycznym.

Dozór zawsze można cofnąć 

 

Bywa, że formuła dozoru jest niewłaściwie wykorzystywana - wtedy sąd decyduje o cofnięciu decyzji i skazany musi wrócić za kratki. - Z naszych danych wynika, że niecałe 10 procent osób, które są w systemie dozoru elektronicznego, nie stosuje się do ustalonych z nimi zasad. Takie osoby nie współpracują z sędzią penitencjarnym, z kuratorem sądowym, z podmiotem dozorującym. W efekcie liczą się z tym, że zezwolenie na odbycie kary w takiej formule może być uchylone - tłumaczy sędzia Marta Śmiech Lublina.

Jak dodaje, takie sytuacje się zdarzają. Dotyczą m.in. popełnienia kolejnego przestępstwa będąc w systemie dozoru czy niestosowania się do ustalonych odgórnie przedziałów czasowych np. na wyjście z domu. - Jeśli ktoś narusza harmonogram, ustalamy przyczyny, dlaczego tak się stało. Bo czasami powody mogą być obiektywne, losowe i to również jest brane pod uwagę. Natomiast jeśli te wyjaśnienia są niewystarczające i nie przekonują sędziego, to poleca natychmiastowe doprowadzenie skazanego do zakładu karnego - wyjaśnia sędzia.

 

Jak opowiada, w Lublinie był np. ostatnio przypadek osoby, która powinna była zgłosić się po bransoletkę i zamontowanie nadajnika i rejestratora w jej domu, a tego nie zrobiła. - To się odbywa w miejscu zamieszkania, gdzie skazany ma przebywać. Jeśli w ciągu doby nie zgłosi takiej gotowości, a tu tak się właśnie stało - sąd uchylił dozór elektroniczny - opowiada sędzia Śmiech. - Mieliśmy też np. przypadek osadzonego, który odbywał karę w formie dozoru, a został zatrzymany w innej sprawie i tymczasowo aresztowany. I wtedy też dozór zostaje cofnięty - wyjaśnia gościni TOK FM.

Szansa dla skazanego

 

Zdaniem pani sędzi, dozór elektroniczny to zawsze szansa dla skazanego. - To szansa, by nie trafić do zamkniętej jednostki penitencjarnej, by wdrożyć się w przestrzeganie porządku prawnego w tego rodzaju systemie. Jest to ograniczenie wolności, ale jednocześnie szansa dla takiej osoby, bo przebywa w miejscu stałego zamieszkania, z rodziną, może się kształcić, może wykonywać szereg czynności i wdrażać się do normalnego funkcjonowania, już po odbyciu kary. Jest to forma resocjalizacji - dodaje sędzia Marta Śmiech w rozmowie z TOK FM.

- Niejednokrotnie, jeszcze w trakcie procesów karnych, na salach sądowych padają pytania ze strony osób, których proces dotyczy, czy mogą liczyć na dozór elektroniczny. Pytają, czy mają uprawnienia do złożenia wniosku o dozór. Czasami taka informacja pada też już przy samym ogłaszaniu wyroku. Można skazanego pouczyć, żeby wystąpił z wnioskiem do Wydziału Penitencjarnego - wskazuje gościni TOK FM.

- Powinny być możliwości szerszego stosowania systemu dozoru elektronicznego, który wymaga technicznego rozwoju, zwłaszcza jeśli miałby być wykorzystywany także jako środek zapobiegawczy. Dozór elektroniczny mógłby stanowić alternatywę dla tymczasowego aresztowania, które jest nadużywane, i jest potrzebny środek mniej dolegliwy niż areszt, ale wiążący się z pewnymi ograniczeniami - wskazywała w czerwcu w swoim wystąpieniu wiceministra sprawiedliwości, Maria Ejchart.

Dozór jest też opłacalny dla budżetu państwa. Koszty odbywania kary w tym systemie są bowiem znacząco niższe niż w przypadku tradycyjnego pobytu w zakładzie karnym. W 2024 roku średni miesięczny koszt pobytu jednej osoby w więzieniu wynosił 6466,66 zł, podczas gdy miesięczny koszt odbywania kary w systemie dozoru to od 1305 zł do 1366 zł.