Rząd zmusi ich do wyjazdu? "To się nie przekładało na decyzje polityczne"
Naukowcy walczą o większe finansowanie dla Narodowego Centrum Nauki - chodzi o 300 milionów zł. Pieniądze są niezbędne do tego, by w przyszłym roku nie trzeba było zawieszać części konkursów grantowych, w tym dla młodych naukowców, a tym samym - by nie zamykać im drogi rozwoju naukowego.
Narodowe Centrum Nauki, którego siedziba mieści się w Krakowie, to niezależna instytucja, która dzieli pieniądze na badania. Projekty ocenia zespół ekspertów, z których duża część to recenzenci zagraniczni. Chodzi o to, by recenzje były obiektywne, ale też - by przygotowujące je osoby znały obecne trendy w nauce i umiały odpowiednio ocenić wnioski o granty. NCN - za rządów PiS - był bardzo mocno niedofinansowany. Naukowcy liczyli, że za nowej władzy to się zmieni, ale zmiany na razie nie widzą.
O tym opowiada reportaż Anny Gmiterek-Zabłockiej zatytułowany "Polska mistrzem Polski" - posłuchaj:
Jak pisaliśmy na naszym portalu, prof. Adam Gendźwiłł z Uniwersytetu Warszawskiego policzył, jakie środki przeznaczono w budżecie państwa na naukę na 2025 rok. I wcale nie jest to większy budżet niż ten tegoroczny. Jak mówi, inflacja "zje" to, co dołożono. Szczegóły swojej analizy profesor przedstawił w okopress.pl.
Dziś do apeli o wsparcie przyłączają się ci, którzy zdobywali granty europejskie
Chodzi o polskich naukowców - laureatów grantów ERC. Granty Europejskiej Rady ds. Badań Naukowych to prestiżowe nagrody przyznawane na realizację przełomowych badań w wybranej dziedzinie nauki. Są przekazywane przez niezależną agendę Unii Europejskiej w czterech kategoriach: ERC Starting Grant, ERC Consolidator Grant, ERC Advanced Grant oraz ERC Proof of Concept. Stosunkowo niewielu polskich naukowców taki grant dostało.
Jedną z laureatek jest socjolingwistka i historyczka z Uniwersytetu Warszawskiego, prof. Justyna Olko. Jak mówi, włączyła się w walkę o większe pieniądze dla NCN, bo wie, czym są tego rodzaju granty. - Wiadomo, że finansowanie, które można uzyskać w NCN to kilkanaście procent najlepszych zespołów i najlepszych badaczy, którzy są w stanie - w sposób transparentny, poddając się zewnętrznym recenzjom - o te środki konkurować - mówi pani profesor.
Na dziś mamy poczucie, że wiedza się marnuje. Brakuje długofalowej wizji polityki naukowej PolskiJak dodaje, ważne jest, by tzw. wskaźnik sukcesu w NCN wynosił co najmniej 20 procent, a nie mniej niż 10 procent, jak to jest obecnie. Bo dzisiaj tylko ok. 10 procent składanych przez naukowców wniosków o grant (a czasami nawet mniej), dostaje pieniądze na badania. Pozostałe odpadają, mimo że różnice między projektami są często minimalne (np. dziesiąte czy setne punktu). W efekcie wiele świetnych projektów nie ma szans na realizację.
Ta bomba uśmierci Wisłę? Potrzebuję miliardów na jej usunięcie. 'Nie stać nas'
- Aby nauka była innowacyjna, by budowała kapitał oparty na wiedzy, to musi być nauka światowa. Musimy mieć m.in. zdolność przyciągania badaczy z zagranicy, tak jak dzieje się we wszystkich największych ośrodkach na świecie i wtedy będziemy w stanie tworzyć konkurencyjne rezultaty, kluczowe dla rozwoju technologicznego, gospodarczego czy społecznego naszego kraju - mówi pani profesor. - Nie chcemy być peryferiami i mamy do tego potencjał. Potrzebujemy tylko stabilnego, transparentnego i projakościowego wsparcia. A na dziś mamy poczucie, że wiedza się marnuje. Brakuje długofalowej wizji polityki naukowej Polski - wizji, która byłaby niezależna np. od zmian na stanowiskach ministerialnych - dodaje Justyna Olko.
"Coś niezmiernie potrzebnego dla budowania państwa"
Laureatką grantu ERC jest również prof. Kinga Kamieniarz-Gdula, biolożka z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Wróciła do Polski w 2019 roku, razem z wieloma innymi naukowcami, w ramach programów powrotowych. Za granicą, m.in. na uniwersytecie w Oxfordzie, spędziła kilkanaście lat. Dlaczego, w jej ocenie, decydenci nie inwestują wystarczająco dużo pieniędzy w Narodowe Centrum Nauki? - Być może jest coś takiego, że szuka się wymiernych rezultatów. A budowanie wiedzy, odkrywanie nauki, nie jest czymś takim "fizycznym" - to jest coś dużo trudniej uchwytnego, niezmiernie potrzebnego dla budowania państwa, społeczeństwa, opartych na wiedzy - mówi profesor.
Jak dodaje, często jest tak, że państwo inwestuje w budynki i aparaturę, zapominając o ludziach nauki. - Nieraz mamy na uniwersytetach sprzęt, który się kurzy, bo popsuł się i nie ma kto go naprawić, albo nie ma ludzi, którzy mogliby o niego dbać i go obsługiwać - tłumaczy prof. Kinga Kamieniarz-Gdula. - Tam, gdzie pracowałam, w Niemczech czy w Anglii, zasoby były dużo bardziej i lepiej wykorzystywane. Poza tym, kluczowe jest zaufanie do nas naukowców, m.in. ze strony polityków. By to zaufanie budować, zaczynamy wychodzić np. z naszych laboratoriów, ze swojej bańki i staramy się głośno mówić o problemach, z którymi się mierzymy - dodaje pani profesor.
"Nie patrzy się do przodu, perspektywicznie"
Prof. Anna Matysiak, demografka z Uniwersytetu Warszawskiego była laureatką ERC Consolidator Grant w 2019 roku. Postanowiła zbadać wpływ zmian zachodzących na rynku pracy, wywołanych globalizacją i zmianą technologiczną, na decyzje o zakładaniu rodziny. Pani profesor też przyznaje, że politycy nie zawsze chcą słuchać naukowców, nie przykładają wagi do badań podstawowych. - Mam poczucie, że politycy, ale też część społeczeństwa, nie rozumieją, że badania podstawowe wymagają czasu, ale też wielu publikacji. Wymagają też replikacji badań - sprawdzenia, czy za pomocą innych danych też wyszło podobnie. To jedna rzecz. A druga to taka, że jest małe przełożenie badań naukowych na politykę. Naukowcy wiele lat temu mówili, że będą zmiany klimatu. A z mojego poletka mogę powiedzieć, że my ponad 20 lat temu mówiliśmy, że ludność Polski będzie się dramatycznie starzeć, że populacja będzie się zmniejszać, ale to się nie przekładało na decyzje polityczne, które są jednak dość krótkoterminowe. Nie patrzy się do przodu, perspektywicznie - mówi prof. Anna Matysiak.
'Od dwóch miesięcy nie wypłacamy pensji'. Ośrodek Karta stoi na skraju, ale jest światło w tunelu
Apel do premiera Donalda Tuska
Naukowcy - jak pisaliśmy wcześniej - przygotowali apel do premiera Donalda Tuska. Można go znaleźć i podpisać TUTAJ. To apel o większe finansowanie dla NCN w przyszłym roku. Podpisało się pod nim już prawie cztery tysiące badaczy z całej Polski, w tym wielu laureatów prestiżowych grantów, również grantów ERC.
"Bez dostępu do publicznych środków na badania wiele dobrych zespołów rozpadnie się, a wielu polskich naukowców opuści kraj lub zrezygnuje z pracy w nauce. Niepokoi nas również perspektywa zawieszenia programu POLONEZ, który umożliwił powrót do polskiej nauki wielu badaczkom i badaczom wykształconym w zagranicznych ośrodkach naukowych" - napisali naukowcy. "Jesteśmy zdania, że nauka to polska racja stanu. Napędza postęp i jest trampoliną dla innowacji, społeczeństwo jej po prostu potrzebuje. Badacze w Polsce mają i chcą nadal mieć realny wpływ na rozwój nauki w świecie. Nauka nie może być towarem wyłącznie z importu" - dodali w swoim apelu.