,
Obserwuj
Małopolskie

Burza w środowisku Łemków. "Nie po to dbamy o tożsamość, żeby ktoś tak to niszczył"

8 min. czytania
01.08.2025 06:36
Jeden z pierwszych projektów wspartych przez Instytut Różnorodności Językowej wywołał kontrowersje. Dotację na promocję języka łemkowskiego otrzymała fundacja, która - zdaniem aktywistów - nie ma z tą kulturą nic wspólnego.
|
|
fot. Andrzej Zbraniecki/East News

 

  • Instytut Różnorodności Językowej przyznał dotacje na festiwal poświęcony Łemkom. Dotarły do nas informacje, że jedna z fundacja - która dostała grant - wcześniej nie zajmowała się tematyką łemkowską;
  • Aktywiści, którzy promują społeczność łemkowską zgłosili zastrzeżenia do organizowanego festiwalu, a także promującego go plakatu;
  • Instytut broni decyzji: "wniosek został przygotowany starannie, a wnioskodawca wykazał otwartość na współpracę z lokalnymi podmiotami";
  • Prezeska Fundacji Bratnia Dusza przekazała nam, że jej organizacja wystartowała w konkursie grantowym, bo jest to zgodne z jej celami statutowymi.

 

Instytut Różnorodności Językowej to instytucja powołana w 2024 roku przez ministra kultury. Jego głównym zadaniem jest popularyzowanie wiedzy o różnorodności językowej w Polsce, w tym o językach mniejszości narodowych i językach etnicznych.

Jednym z pierwszych działań instytutu był konkurs dotacyjny "Różnorodność językowa". Złożono 233 wnioski o dotacje, z czego 33 projekty otrzymały dofinansowanie. Na stronie instytutu napisano, że celem konkursu były działania na rzecz "zachowania, ochrony, rewitalizacji, badania oraz popularyzacji języków mniejszościowych i odmian językowych".

Wśród wszystkich zgłoszonych wniosków 14 dotyczyło łemkowskiego obszaru kulturowo-językowego. Dwa dostały dofinansowanie. Jednym z nich była Fundacja Bratnia Dusza i zaproponowany przez nią "Polsko-Łemkowski Festiwal - Wielojęzyczne Iskry w Krynicy Zdroju". Na jego organizację przydzielono 50 tys. złotych. Dotarły do nas informacje, że fundacja wcześniej nie zajmowała się tematyką łemkowską i z Łemkami nie ma za wiele wspólnego. Dlatego postanowiliśmy się temu przyjrzeć. 

Na stronie fundacji można przeczytać, że pomaga Polakom w kraju i za granicą, dzieciom i osobom starszym oraz chorym i niepełnosprawnym. "To organizacja, dla której dobro dziecka jest najważniejsze. Niezależnie od koloru skóry, wyznania czy narodowości każdy człowiek jest równy i ma takie samo prawo do szczęścia, miłości i uśmiechu" - czytamy w sieci. Fundacja wspiera też uchodźców z Ukrainy, prowadzi Środowiskowe Centrum Integracyjne. O Łemkach czy kulturze łemkowskiej w opisie na stronie nie ma słowa.

 

Festiwal w Krynicy i plakat, który wzbudził kontrowersje

 

Festiwal odbywał się w połowie lipca w Krynicy Zdroju. Na wydarzenie zapraszał m.in. plakat, który wywołał w środowisku niemałe zaskoczenie. 

 

- Plakat nie był po łemkowsku i w sumie nie wiem, w jakim to było języku. Tego typu twory są dla mnie czymś niedopuszczalnym. Nie po to od lat dbamy o rozwój łemkowskiej tożsamości kulturowej czy języka, by teraz ktoś to w ten sposób niszczył - nie kryje oburzenia Natalia Małecka-Nowak, łemkowska aktywistka, przewodnicząca Łemkowskiego Stowarzyszenia "Ruska Bursa" w Gorlicach, organizatorka dziesiątek projektów poświęconych rozwojowi i podtrzymaniu tożsamości łemkowskiej oraz prowadząca łemskowskojęzyczne Radio LEM.FM.

- Trochę to smutne, że wydarzenie, które ma służyć rozwojowi kultury łemkowskiej, organizuje ktoś, kto nie miał z tym wcześniej nic wspólnego. Jeśli widzimy taki plakat, to od razu możemy się spodziewać, że coś jest nie tak - dodaje.

- Na tym plakacie pojawiły się ukrainizmy, a nie słowa z języka łemkowskiego. Według mnie to była nieudana próba napisania tego po łemkowsku i wyszło to zdecydowanie niekorzystnie w oczach tych, którzy rzeczywiście łemkowski znają - potwierdza Klaudia Nowak z Nowego Sącza, która zna język łemkowski, a tożsamością Łemków interesuje się od lat. Obecnie przygotowuje doktorat na ten temat.

Pani Klaudia była na jednym z wydarzeń tego festiwalu. Jak mówi, miała wrażenie, że osoby stające za akcją po prostu nie znają Łemków. - Mam poczucie, że wyrządza się w ten sposób krzywdę społeczności łemkowskiej - dodaje w rozmowie z nami.

 

Dlaczego wygrał ten projekt?

 

Projekt dostał dofinansowanie w kwocie 53.500 zł. Jak przekazał nam Piotr Żułnowski, rzecznik Instytutu Różnorodności Językowej, wzięto pod uwagę m.in. to, że zaproponowane w projekcie działanie miało koncentrować się "na promocji wielojęzyczności polsko-łemkowskiej, ochronie i rewitalizacji języka łemkowskiego oraz wzmacnianiu tożsamości kulturowej lokalnej społeczności, w tym osób zmuszonych do opuszczenia Ukrainy w wyniku agresji rosyjskiej" (całą odpowiedź Instytutu - umieściliśmy pod tekstem).

Jak dodał, "wniosek został przygotowany starannie, a wnioskodawca wykazał otwartość na współpracę z lokalnymi podmiotami". Podkreślił również, że wzięto pod uwagę fakt, że "projekt skierowany był do szerokiego grona odbiorców: mieszkańców, turystów oraz osób z Ukrainy".

Z argumentami instytutu nie zgadza się prof. Ołena Duć-Fajfer, naukowczyni z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Od wielu lat naukowo zajmuje się Łemkami, dużo pisze - po łemkowsku i o Łemkach. Jest też w składzie Rady Naukowej Instytutu Różnorodności Językowej. 

- W konkursie dotacyjnym było 14 wniosków odnoszących się do języka łemkowskiego. Większość została złożona przez społeczność łemkowską, która ten język w różny sposób pielęgnuje. Wybrano wniosek fundacji, która zajmuje się "szeroko pojętą pomocą humanitarną, pomocą ofiarom konfliktów wojennych, klęsk żywiołowych, konfliktów zbrojnych i wojennych w kraju oraz poza granicami", która "wspiera i pielęgnuje polskie tradycje, nie zapominając również o rodakach ze Wschodu". Jak te cele i założenia statutowe mają się do języka łemkowskiego? - pyta retorycznie Duć-Fajfer.

Pani profesor wybrała się na pierwsze ze spotkań w ramach festiwalu w Krynicy. W jej ocenie wydarzenie nie poszło w dobrą stronę. - Na warsztatach aż nadto było widać, że chciano zorganizować czas uchodźcom wojennym z Ukrainy kosztem języka łemkowskiego - uważa rozmówczyni TOK FM.

I wspomina, że "na warsztatach językowych pani prezentowała stare hafty swojej babci". - Na pytanie, skąd pochodziła jej babcia, odpowiedziała, że spod Lwowa. Tak wyglądała wiedza o języku łemkowskim. Z kolei na pytanie kogoś z uczestników, czy są jacyś pisarze tworzący w języku łemkowskim, zapadła całkowita cisza. Nikt nie był w stanie wymienić chociażby jednego. A przecież w samej Krynicy tworzy dwóch bardzo znanych autorów łemkowskich, w tym najwybitniejszy: Petro Murianka - wyjaśnia naukowczyni z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Instytut Różnorodności Językowej - w przesłanych TOK FM wyjaśnieniach - podkreślił, że jednym z elementów projektu był warsztat dla dzieci z wprowadzeniem do języka łemkowskiego, "prowadzony przez osobę z Tylicza - przedstawicielkę lokalnej społeczności łemkowskiej". Zdaniem prof. Duć-Fajfer - kobieta, która prowadziła warsztat, już w pierwszym zdaniu oświadczyła, że nie jest Łemkinią i nie zna języka łemkowskiego. 

- Nie powinno to tak wyglądać - zgadza się Natalia Małecka-Nowak. Zwraca też uwagę na inny aspekt. - Rozczarowało mnie, że w ramach kilku miesięcy działalności Instytutu Różnorodności Językowej główną formułą działań jest ogłoszenie konkursu na zdobycie grantów. Oczekiwałabym raczej systemowej pomocy i wsparcia, np. powołania dla każdego z mniejszych, zagrożonych języków jakichś rad językowych, które mogłyby z nami współdziałać, rozwiązywać problemy językowe, ale też pracowałyby nad strategiami przetrwania danych języków - wyjaśnia aktywistka.

 

Co na to Fundacja Bratnia Dusza?

 

Prezeska Fundacji Bratnia Dusza Iwona Romaniak przekazała nam, że jej organizacja wystartowała w konkursie grantowym, bo jest to zgodne z jej celami statutowymi. "Dwukrotnie byliśmy zaproszeni przez organizatorów na Watrę Łemkowską w (ukraińskich) Monasterzyskach [chodzi o coroczne święto kultury łemkowskiej - przyp.red.], gdzie wraz z zespołem "Rożnowska Dolina" i "Małe Rożniowiaki" z Sądecczyzny reprezentowaliśmy nasz region. Braliśmy też udział w Watrze w Zdyni (...). Organizowaliśmy również plenery malarskie 'Świat oczami Nikifora'" - napisała pani prezes. 

Grupą docelową wydarzenia - jak wskazała - byli mieszkańcy gminy Krynica, goście przebywający w gminie na wypoczynku oraz osoby zainteresowane udziałem w projekcie. Przyznała, że chodziło m.in. o uchodźców z Ukrainy przebywających obecnie na terenie Krynicy Zdrój. "Więc język łemkowski i polski był również tłumaczony na język ukraiński, aby wszyscy uczestnicy mogli aktywnie uczestniczyć w zajęciach" - podkreśliła.

"Wiele osób podczas zajęć wyrażało chęć udziału w tego typu zajęciach, gdzie język łemkowski jest pokazany jako dialekt tak bardzo różniący się w zależności od miejsca zamieszkania oraz rodzinnych zwyczajów wymowy. Tego typu zajęcia oraz dyskusje językowe są bardzo potrzebne, aby podtrzymywać tożsamość oraz ukazywać wielokulturowość o czym wielokrotnie wspominali uczestnicy zajęć jako element brakujący na naszym terenie" - przekazała nam fundacja.

Pytana, w jakim języku był przygotowany plakat zapraszający na wydarzenie, prezeska fundacji wskazała, że był to język łemkowski. "Plakat wraz z tekstem przygotowały Łemkinie z Krynicy Zdrój wg języka łemkowskiego, jakim posługują się na co dzień w swoich rodzinach" - doprecyzowała. 

Prezeska fundacji poinformowała nas również, że głównym hasłem fundacji jest tekst: "Budujemy mosty przyjaźni tam, gdzie inni stawiają bariery". "W myśl tego nie dzielimy ludzi na kolory skóry, wyznania wiary, narodowości itp. Działamy, aby pomagać, łączyć i przeciwdziałać mowie nienawiści" - podkreśliła Iwona Romaniak.

 

Łemkowie i Łemkowyna

 

Dawna Łemkowyna jest terenem położonym na południu Polski w województwie małopolskim i podkarpackim. Rozciąga się od Komańczy na wschodzie do Piwnicznej-Zdroju na zachodzie. Południowa część to pasmo Karpat, a północna to m.in. Grybów, Gorlice i Rymanów-Zdrój.

****

 

Poniżej cała odpowiedź Instytutu Różnorodności Językowej.

 

Co przeważyło, że właśnie ten projekt otrzymał dofinansowanie? Jakie szczególne atuty miała ta propozycja w porównaniu z innymi, które nie uzyskały wsparcia?

Projekty zgłoszone w ramach programu dotacyjnego oceniali niezależni eksperci zatwierdzeni przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Lista ekspertów jest dostępna na stronie: (http://www.irjr.pl/programdotacyjny).

Dofinansowany projekt uzyskał łącznie 75,5 punktu – 18 punktów (na 30 możliwych) w ocenie organizacyjnej oraz 57,5 punktu (na 70 możliwych) w ocenie merytorycznej. Minimalny próg kwalifikacyjny wynosił 75 punktów.

W naborze złożono 266 wniosków. Kryteria oceny oraz lista najczęściej popełnianych błędów formalnych zostały szczegółowo opisane w regulaminie programu. Lista wnioskodawców wraz z przyznaną punktacją oraz podsumowanie naboru dostępne są na stronie internetowej programu.

Eksperci, którzy oceniali projekt merytorycznie, zwrócili uwagę na następujące aspekty:

 

  • Cele projektu - Działanie koncentruje się na promocji wielojęzyczności polsko-łemkowskiej, ochronie i rewitalizacji języka łemkowskiego oraz wzmacnianiu tożsamości kulturowej lokalnej społeczności, w tym osób zmuszonych do opuszczenia Ukrainy w wyniku agresji rosyjskiej. Projekt ma formułę wieloelementową, angażuje różnorodne grupy odbiorców, łączy twórców łemkowskich i osoby zainteresowane tą kulturą.
  • Zastrzeżenia - Zauważono, że duża różnorodność działań może wpłynąć na zmniejszone poczucie spójności projektu. Nie miało to jednak decydującego wpływu na ocenę końcową.
  • Jakość przygotowania - Wniosek został przygotowany starannie. Budżet był przejrzysty i obejmował wszystkie składowe zadania, a harmonogram był spójny. Wnioskodawca wykazał otwartość na współpracę z lokalnymi podmiotami. Projekt skierowany był do szerokiego grona odbiorców: mieszkańców, turystów oraz osób z Ukrainy.

 

Czy ktoś zweryfikował, jakie dotychczasowe związki z językiem łemkowskim miała ta konkretna fundacja? Proszę o przykłady.

Dofinansowane działanie nie dotyczyło nauczania języka łemkowskiego, lecz popularyzacji kultury i historii mniejszości łemkowskiej w Krynicy i okolicach. Jednym z elementów projektu był warsztat dla dzieci z wprowadzeniem do języka łemkowskiego, prowadzony przez osobę z Tylicza - przedstawicielkę lokalnej społeczności łemkowskiej, dla której język łemkowski jest językiem rodzinnym.

Celem programu dotacyjnego jest m.in.:

 

  • Promowanie wielojęzyczności i różnorodności kulturowej poprzez popularyzację wiedzy o językach mniejszości narodowych i etnicznych, języku regionalnym, polskim języku migowym oraz innych lokalnych odmianach językowych;
  • Wspieranie działań kulturalnych ważnych dla zachowania i rozwoju tożsamości narodowej, etnicznej i lokalnej, zwłaszcza tam, gdzie język stanowi podstawową formę wyrazu;
  • Budowanie świadomości języka jako nośnika tożsamości kulturowej i unikalnego sposobu postrzegania świata;
  • Zachowanie, wspieranie i rozwój różnorodności językowej oraz dokumentacja dziedzictwa językowego Polski.

 

Projekt został zgłoszony w kategorii: przedsięwzięcia artystyczne - festiwale, przeglądy, wystawy, koncerty, spektakle itp. – w których język jest dominującą formą wyrazu i nośnikiem ważnych treści kulturowych i tożsamościowych.

Czy zweryfikowano, czy fundacja ma kontakt z osobami realnie posługującymi się językiem łemkowskim? Kto miał uczyć tego języka i jakie ma kompetencje?

Projekt nie zakładał prowadzenia nauki języka łemkowskiego - takie działania są wykluczone regulaminem programu. Zadanie polegało na realizacji różnorodnych aktywności odnoszących się do tradycji i języka społeczności lokalnej, w tym:

 

  • gry i zabawy językowe,
  • gra terenowa z elementami języka łemkowskiego,
  • prezentacje twórczości lokalnych zespołów nawiązujących do tradycji łemkowskiej.

 

Osoby dzielące się znajomością języka łemkowskiego pochodziły z lokalnej społeczności oraz spośród uchodźców z Ukrainy, którzy identyfikują się z tą kulturą.

Rolą Instytutu nie jest weryfikowanie tożsamości językowej poszczególnych uczestników działań oddolnych. Doceniamy zaangażowanie osób, które aktywnie wspierają różnorodność językową i kulturową we współczesnej Polsce. Projekt miał charakter społeczny i bazował na lokalnych inicjatywach związanych z wielojęzycznością regionu Krynicy.

Kto z ramienia Instytutu jest koordynatorem tego projektu? Kto i w jaki sposób monitoruje jego realizację?

Program dotacyjny "Różnorodność językowa" jest koordynowany przez Krzysztofa Marszałka i Annę Woźniak.

W dniach 13-16 lipca Anna Woźniak przebywa na wyjeździe delegacyjnym i uczestniczy w wydarzeniach powiązanych z realizacją projektu. Program podlega bieżącej ewaluacji i monitorowaniu przez zespół pracowników Instytutu" - napisał nam Piotr Żułnowski, koordynator do spraw komunikacji i promocji w Instytucie Różnorodności Językowej.