,
Obserwuj
Mazowieckie

Efekt "Domu dobrego". Feminoteka "zalana" telefonami z pytaniami o przemoc domową

5 min. czytania
13.12.2025 09:00

Zamiast niespełna stu w miesiącu - w listopadzie było ich ponad trzysta. Po filmie "Dom dobry" Wojciecha Smarzowskiego w organizacjach, które niosą pomoc osobom doświadczającym przemocy, rozdzwoniły się telefony .

fot. Artur Szczepanski/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego film zmotywował panie do wykonania telefonu?
  • Z jakimi pytaniami zwracają się osoby szukające pomocy?
  • Jaka jest aktywność rządu w zakresie monitorowania przemocy domowej?

Ponad 200 procentowy wzrost odnotowała warszawska Fundacja Feminoteka. - Rzeczywiście, odnotowałyśmy absolutny rekord zgłoszeń. Część kobiet mówiła nam wprost, że dzwonią, bo obejrzały film "Dom dobry", albo widziały jego zwiastuny, dyskusje na jego temat i poczuły w sobie gotowość do tego, aby się zgłosić. Dzwonili do nas też świadkowie przemocy, bliscy takich osób. I to również ma związek z filmem - osoby które wyszły z kina uświadamiały sobie, że ich przyjaciółka, siostra, koleżanka jest w takiej sytuacji jak Gośka - główna bohaterka "Domu Dobrego" - mówi Joanna Gzyra-Iskandar, członkini zarządu Feminoteki.

Po pomoc i wsparcie

Na infolinię Feminoteki, pod numer 888 88 33 88, dzwoniły kobiety w wieku od 17 do 80 lat. Głównie w sprawie przemocy psychicznej - czyli manipulowania nimi, wywierania presji, kontrolowania, zastraszania, ale też przemocy seksualnej. Chciały porozmawiać, poradzić się, poprosić o podpowiedź, co zrobić. Ale były również pytania o to, czy to, czego doświadczają w związku, można zakwalifikować jako przemoc, np. czy doszło do gwałtu. - Pokutuje bardzo wiele przekonań, np. że jak ktoś jest w związku czy w małżeństwie, to jest domyślna zgoda na seks. Tak nie jest. Za każdym razem musi być wydana na nowo, to musi być dobrowolna zgoda. Ale często część kobiet nie jest pewna, czy mogą to, co się stało, określić jako przemoc seksualną, mimo, że sprawa jest ewidentna - mówi psycholożka i psychotraumatolożka, Katarzyna Nowakowska z Feminoteki. Kieruje też pierwszym w Polsce punktem pomocy dla kobiet po gwałcie "Femka".

Nasza rozmówczyni dodaje, że nawet wtedy, gdy nie chodzi o przemoc seksualną, a np. emocjonalną czy ekonomiczną, kobiety też często nie potrafią nazwać tego po imieniu. - Sprawcy przemocy bardzo się starają, by osoby jej doświadczające były zdezorientowane. Wmawiają im, że to jest ich wina, że są chore psychicznie, że prowokowały, że to one stosują przemoc, że są przewrażliwione. A że są to często najbliższe osoby, więc wiele kobiet im wierzy. Bardzo trudno jest sobie uporządkować w głowie to wszystko - to nie jest tak, że one nie wiedzą, że cierpią, natomiast mają bardzo duże wątpliwości co do interpretacji tego, co je spotyka - dodaje Katarzyna Nowakowska.

Niektóre z rozmów na infolinii Feminoteki, które miały miejsce w listopadzie, trwały ponad godzinę. Kobiety potrzebowały przede wszystkim wsparcia i kontaktu z kimś, kto rozumie mechanizmy przemocy, doradzi im i nie będzie oceniać czy negować ich doświadczeń. Było też kilka telefonów od mężczyzn. - W porównaniu do października, ponad 170 procent więcej kobiet postanowiło zacząć długoterminowo korzystać z naszego wsparcia. Ponad połowa z nich – w związku z doświadczeniem przemocy seksualnej - mówi Gzyra-Iskandar.

- Jak usłyszałam od koleżanek które dyżurują na naszym telefonie, kobiety bardzo rzadko używają w rozmowie słowa "przemoc". Bardziej opisują historie, których doświadczyły, i to najczęściej - niestety - są podręcznikowe sytuacje przemocowe. Przemoc seksualna też najczęściej jest związana ze zjawiskiem przemocy domowej - tłumaczy Gzyra-Iskandar.

Feminoteka w Warszawie prowadzi infolinię dla kobiet, które potrzebują wsparcia - działa w dni powszednie w godzinach od 11.00 do 19.00. W tym roku, po raz pierwszy, infolinia będzie też czynna w Wigilię - od 11.00 do 15.00. Można też skorzystać z pomocy w języku angielskim w czwartki w godzinach od 15:00 do 19:00 oraz piątki od 11.00 do 19.00. Działa również infolinia w języku ukraińskim i rosyjskim - jest czynna pod numerem 888 88 79 88 w poniedziałki i środy w godz. 14:00 - 19:00.

Fundacja chciałaby wydłużyć czas działania telefonu z pomocą, ale nie ma na to środków finansowych. Wpłacając 50 zł opłacamy godzinę pracy telefonu antyprzemocowego. Szczególy zbiórki są  TUTAJ

Problemy w tematyce przemocowej

Już w październiku Renata Durda, przewodnicząca Rady Superwizorów i Superwizorek w zakresie przeciwdziałania przemocy domowej, wystosowała apel do premiera, ministrów i Marszałka Sejmu, wskazując w nim, że rząd nie podejmuje aktywności w zakresie przeciwdziałania przemocy w rodzinie. Jak napisano, Polska nie przygotowała i nie przedstawiła sprawozdań z realizacji Krajowego Programu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie za 2023 r. i Rządowego Programu Przeciwdziałania Przemocy Domowej na lata 2024-2030 za 2024 rok. Podkreślono, że nie zbiera się danych na temat przemocy, co oznacza, że coraz mniej o niej wiemy. "Sejm i Senat pozbawione są możliwości oceny i analizy działań Państwa w obszarze przeciwdziałania przemocy domowej" - wskazano w liście.

Co na to rząd? "Zgodnie z Krajowym Programem Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie na rok 2023, sprawozdanie z jego realizacji powinno zostać złożone przez Radę Ministrów, Sejmowi i Senatowi Rzeczypospolitej Polskiej w terminie do 30 września 2024 roku. Był to czas, kiedy w związku ze zmianą przepisów kompetencyjnych w obszarze przeciwdziałania przemocy domowej przyjętych ustawą z dnia 15 maja 2024 roku o zmianie niektórych ustaw związanych z funkcjonowaniem administracji rządowej, Ministrze do spraw Równości zostały przekazane zadania należące wówczas do ministra właściwego do spraw zabezpieczenia społecznego wynikające z ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu przemocy domowej" - napisała nam Magdalena Dropek z biura ministry Katarzyny Kotuli.

Podkreśliła też, że "zadania te zaczęły być realizowane, nie jak dotychczas w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, a w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów". "Powyższe zmiany, przede wszystkim organizacyjne, przyczyniły się do powstałych opóźnień w opracowaniu sprawozdania z realizacji Krajowego Programu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie za rok 2023. Jednak 17 października 2025 roku projekt sprawozdania został przekazany członkom Rady Ministrów do uzgodnień i wyrażamy nadzieję, że do końca roku sprawozdanie z realizacji Krajowego Programu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie za rok 2023 zostanie złożone Sejmowi i Senatowi, tym samym będzie mogło zostać opublikowane" - napisała Magdalena Dropek.

Dodała również, że jeśli chodzi o sprawozdanie z realizacji Rządowego Programu Przeciwdziałania Przemocy Domowej za rok 2024, to "trwają nad nim intensywne prace, w tym finalizowane są działania nad stworzeniem w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów nowego narzędzia umożliwiającego zebranie danych statystycznych do sprawozdania".

Quiz: Proces Brauna, przesłuchanie Rydzyka i awantura w NBP. Nadal myślisz, że jesteś na bieżąco? QUIZ

1/10 Grzegorz Braun, lider Konfederacji Korony Polskiej stawił się w poniedziałek 8 grudnia w warszawskim sądzie na Pradze Południe. Co powiedział zaraz po sprawdzeniu listy obecności?

źródło: TOK FM