,
Obserwuj
Mazowieckie

Kandydatka na Warszawiankę Roku stała się obiektem ataków. "Nie przyszło mi to do głowy"

5 min. czytania
22.10.2025 11:14

Jedna z kandydatek na Warszawiankę Roku stała się obiektem hejterskich ataków. - Spodziewałam się, że ze względu na moje obco brzmiące nazwisko coś takiego może się pojawić. Ale że ktoś będzie pisał, że nie jestem warszawianką? To mi nie przyszło do głowy - mówi TOK FM 19-letnia Kira z Ukrainy.

Nominowana Kira Sukhoboichenko podczas ogłoszenia nominacji do tytułu Warszawianka Roku 2025
Nominowana Kira Sukhoboichenko podczas ogłoszenia nominacji do tytułu Warszawianka Roku 2025
fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kiedy i w jakich okolicznościach Kira Sukhoboichenko przyjechała do Warszawy?
  • Jak Kira wspomina swoje początki w Polsce?
  • Jakie osiągnięcia ma Kira Sukhoboichenko?
  • Jak Kira reaguje na hejt, z którym się mierzy po ogłoszeniu nominacji w konkursie na Warszawiankę Roku?

19-letnia Kira Sukhoboichenko przyjechała do Polski z Krymu, razem z rodzicami, gdy miała osiem lat. Uciekli tuż przed rosyjską aneksją. - Pamiętam, że przez 2-3 miesiące spaliśmy w ubraniach, by w każdej chwili - gdyby zrobiło się niebezpiecznie - być gotowym do ucieczki. Byłam dzieckiem, więc rodzice nie tłumaczyli mi, co się dzieje, ale widziałam płacz mojej mamy, słyszałam nerwowe rozmowy - opowiada w TOK FM. - Wiem, że rodzice chcieli dla mnie jak najlepiej. Chcieli, bym mogła się rozwijać i m.in. stąd ten wyjazd do Warszawy - dodaje. 

Co Kira robi w Warszawie?

Jak mówi, początki w Polsce nie były proste. Nie znała języka, nie miała znajomych, ale trafiła do fajnej szkoły. Wspomina super nauczycielkę - panią Mariolę, której zależało, by odnalazła się w nowym miejscu i zintegrowała z polskimi dziećmi.

Niedługo po przyjeździe do Polski Kira zaczęła działać społecznie. Jako 10-latka wygrała konkurs "Dzieciaki Startupy", w ramach którego wymyśliła "Latający plecak". Chodziło o to, by dzieci nie chodziły do szkoły z ciężkimi, przeładowanymi torbami. - Zaczęłam się zastanawiać, co by było, gdyby do plecaka włożyć pudełko, w którym znajdowałby się jakiś gaz, np. hel. By dzieciom było lżej. Z tym pomysłem zgłosiłam się do konkursu - wspomina.

W nagrodę dostała rodzinny bilet do Centrum Nauki Kopernik. Uznała, że chce się tym podzielić - stworzyła na Facebooku grupę pod nazwą Międzynarodowy Ruch Latających Plecaczków / Flying Bag. Zapraszała chętnych do zwiedzania z nią CNK. W każdą sobotę i niedzielę oprowadzała 3-4 osoby, zupełnie za darmo. Łącznie z jej zaproszenia skorzystało ponad 150 osób. Tak zaczęło się społeczne działanie Kiry - jeszcze wtedy małej dziewczynki. Potem założyła fundację, której nazwa nawiązuje do pierwotnego pomysłu - Fundacja Międzynarodowy Ruch Latających Plecaczków / Flying Bag.

Czym zajmuje się ta organizacja? - Mamy psychologa, lekcje angielskiego, prawnika. Ale bardzo często wspieramy też poszczególne osoby indywidualnie, w zależności od potrzeb. Przykładowo: przyszła do nas kiedyś dziewczyna, która przepięknie rysuje. Bardzo chciała się rozwijać w tym kierunku i zorganizowaliśmy jej wystawę w kawiarni - opowiada nasza rozmówczyni. - Mieliśmy też osobę, która bardzo chciała grać w szachy, ale nie było jej na nie stać, więc my te szachy jej kupiliśmy. Był również chłopak, który chciał pracować i zarabiać pieniądze, rozwożąc jedzenie, ale nie miał transportu. Poprosił nas o rower i udało nam się kupić mu ten rower. To bardzo cieszy - dodaje.

Kira działa też w innych obszarach. Dwukrotnie zabrała głos na TEDx (2019, 2023), była radną Młodzieżowej Dzielnicy Ursynów i laureatką nagród im. Tadeusza Mazowieckiego, Janusza Korczaka i "Leader Among Leaders" SWPS. 

Burza wokół nominacji na Warszawiankę Roku

Obecnie Kira jest studentką II roku psychologii Uniwersytetu Warszawskiego, właśnie została nominowana w konkursie Warszawianka Roku. Znalazła się w gronie dziewięciu kobiet. O tym, kto otrzyma zaszczytny tytuł, dowiemy się w listopadzie. 

Po ogłoszeniu nominacji wylała się na nią fala hejtu: wulgaryzmy, słowa pełne nienawiści, znieważanie i sugestie, że powinna opuścić Polskę. - Spodziewałam się, że ze względu na moje obco brzmiące nazwisko coś takiego może się pojawić. Ale że ktoś będzie pisał, że nie jestem warszawianką? To mi nie przyszło do głowy - kręci głową Kira. - Mieszkam w Warszawie od dziecka, tu się wychowałam, uczyłam, tu studiuję, ale też prowadzę moje działania. Warszawa to dzisiaj też moje miasto - dodaje bez wahania. 

Kira Sukhoboichenko
fot.

Kira Sukhoboichenko

Jak znosi hejt? Przyznaje, że stara się nie czytać komentarzy w sieci i się nimi nie przejmować. - Skupiłam się na tych pozytywnych rzeczach, czyli na osobach, które przysłały mi bardzo piękne wiadomości, dzwoniły, żeby mnie wesprzeć - mówi. Jak dodaje, cała sytuacja pokazała jej też, że ma wokół siebie mnóstwo osób życzliwych, którzy trzymają za nią kciuki. - Ja nigdy nie dzielę ludzi ze względu na narodowość. Traktuję człowieka jako człowieka, nieważne, skąd on jest. Dlatego w ogóle nie patrzę w ten sposób, że za tym hejtem stoi polskie społeczeństwo. Uważam, że to są po prostu konkretni ludzie, którzy szerzą nienawiść - dodaje nasza gościni.

Podkreśla, że odkąd jest w Polsce, spotkało ją to po raz pierwszy. - Oczywiście to jest przykre, ale ja mam takie podejście, że nie wpłynę na wszystkich, nie zmienię całego świata, ale mam wpływ na siebie. Dla mnie sama nominacja w plebiscycie na Warszawiankę Roku, wśród tylu wspaniałych kobiet, jest wielkim wyróżnieniem - mówi Kira.

Hejt na nominowane do konkursu Warszawianka Roku. "To było bolesne"

Trzy lata temu na Warszawiankę Roku nominowana była też inna Ukrainka - Myroslava Keryk, prezeska Domu Ukraińskiego. W rozmowie z TOK FM przyznaje, że i na nią wylała się wtedy fala hejtu, mimo że był to rok 2022, początek pełnoskalowej wojny i zupełnie inne nastawienie Polaków do Ukrainek i Ukraińców.

- Ale to też było bolesne. A to, co spotyka Kirę? Myślę, że to wynika z nastrojów w polskim społeczeństwie, z coraz bardziej negatywnego nastawienia do migrantów. Chodzi tutaj o prawicową narrację, że Ukraińcy zabierają Polakom pracę, że integracja cudzoziemców zagraża tożsamości kulturowej Polaków - to są takie kalki, narracje, w które część ludzi wierzy, zwłaszcza ci, którzy wcześniej w ogóle się nad tym nie zastanawiali. I to jest wykorzystywane. A czy jest w tym wpływ Rosji? Zapewne też, bo to są też rosyjskie narracje - antyukraińskie nastawianie Polaków - dodaje nasza rozmówczyni.  

"To jest ohydne"

"To, co wydarza się wokół tegorocznej edycji Warszawianki Roku, oburza mnie i budzi mój głęboki sprzeciw. Hejt, który spotyka Kirę Sukhoboichenko, jest ohydny" - napisała niedawno w mediach społecznościowych posłanka KO Dorota Łoboda, była warszawska radna. "Nominowana może być każda kobieta, która działa na rzecz tego miasta. A Warszawa to miasto otwarte, różnorodne, pełne mądrych, odważnych i zaangażowanych kobiet" - podkreśliła. Łoboda zauważyła, że w komentarzach ludzie piszą, że "Ukrainka nie może być warszawianką". I odpowiada krótko: "Może. My w Warszawie przyjmujemy z otwartością wszystkich".

Głosowanie trwa do 4 listopada 2025 roku. Głosować można na trzy sposoby: internetowo, papierowo i podczas miejskich wydarzeń. Szczegóły znajdują się na stronie:  warszawiankaroku.um.warszawa.pl. Oprócz Kiry nominowane są:

  • Magdalena Bogaj - prezeska Fundacji "Instytut Cyfrowego Obywatelstwa",  medioznawczyni, badaczka i działaczka społeczna,
  • Paulina Braun, która od 2011 roku rozwija Dancing Międzypokoleniowy, który stał się jej życiową misją i symbolem łączenia pokoleń,
  • Aleksandra Laudańska, Laudańska Aleksandra – dziennikarka, promotorka zdrowej i aktywnej długowieczności, redaktorka naczelna warszawskiego miesięcznika seniorów #POKOLENIA,
  • Katarzyna Nicewicz, pedagożka i arteterapeutka, prezeska Fundacji Daj Herbatę,
  • Anna Raciborska - specjalistka pediatrii, onkologii i hematologii dziecięcej, kierowniczka Kliniki Onkologii i Chirurgii Onkologicznej Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie,
  • Agnieszka Sikora, dziennikarka i pedagożka resocjalizacyjna, pomysłodawczyni i założycielka Fundacji po DRUGIE,
  • Karolina Skowron - Baka, autorka książki Feminizm to weganizm, działaczka społeczna i rzeczniczka praw zwierząt, kobiet oraz osób LGBT+
  • Małgorzata Sokołowska, oficer polskiej policji, związana ze służbą od 2005 roku, dzisiaj funkcjonariuszka Komendy Stołecznej Policji i negocjatorka policyjna. Autorka kanału w mediach społecznościowych "Z pamiętnika policjantki", który obserwuje łącznie ponad 250 tysięcy osób.

Źródło: TOK FM