Warszawska kuria stawia wiatrak bez pozwolenia na budowę? "To brzmi jak żart"
Nietypowa inwestycja Archidiecezji Warszawskiej przy Świątyni Opatrzności Bożej "zaciekawiła sąsiadów świątyni. Ze zdumieniem odkryli, że za płotem powstaje fundament - nie pod krzyż czy rzeźbę, tylko pod... wiatrak elektrowni wiatrowej" - pisze 'Gazeta Wyborcza'.
Biuro prasowe Centrum Opatrzności Bożej przekazało gazecie, że "na terenie zewnętrznym przy Świątyni Opatrzności Bożej powstaje mikroinstalacja w postaci zamkniętej turbiny wiatrowej [czyli bez rozłożystych śmigieł - red.]. Przewidywana maksymalna wysokość instalacji - do 14,5 m, a maksymalna moc to 50 kW. Zapewni ona znaczącą część zapotrzebowania kompleksu Świątyni Opatrzności Bożej". Zapewniono też, że "poziom hałasu odpowiada obowiązującym normom".
Według ustaleń "GW" inwestycja rozpoczęła się bez pozwolenia na budowę. - Zdumiewa mnie, że wysoką na 14 metrów konstrukcję można stawiać na zgłoszenie, bez pozwolenia na budowę. Pamiętam opór władz świątyni wobec sadzenia drzew w bezpośrednim sąsiedztwie. Tłumaczono, że będą przesłaniać widok. 14-metrowa minielektrownia nie będzie przesłaniać? - pyta Tomasz Kuszłejko, wilanowski radny Lewicy.
Dziwisz 'wypowiedział wojnę' Jądraszewskiemu. 'Wymierzył lewy sierpowy'