Papieski "Robin Hood" obejmie urząd po Rysiu? "W Łodzi mógłby się wykazać"
Kardynał Grzegorz Ryś wraca do Krakowa. A co dalej z diecezją łódzką? Zdaniem prof. Stanisława Obirka jego następcę możemy poznać już 20 grudnia. Teolog i były jezuita wskazał jedno prawdopodobne nazwisko.
- Kard. Grzegorz Ryś po 8 latach opuszcza Łódź i wraca do Krakowa;
- Co to oznacza dla diecezji łódzkiej?
- Kto zostanie nowym metropolitą łódzkim?
Nowym metropolitą krakowskim - po abp. Marku Jędraszewskim - zostanie dotychczasowy ordynariusz diecezji łódzkiej, kard. Grzegorz Ryś. Hierarcha kończy posługę w Łodzi po ośmiu latach. Podczas spotkania z duchownymi i współpracownikami w Kurii Metropolitalnej Łódzkiej kard. Ryś wymienił działania, które udało się zrealizować w czasie jego posługi – m.in. Synod diecezjalny i Synod o Synodalności, działania charytatywne i Caritas czy Katechumenat dorosłych.
W ostatnim czasie kard. Ryś powołał także Niezależną Komisję Historyczną ds. Zbadania Przypadków Nadużyć Seksualnych w Archidiecezji Łódzkiej. Zespół złożony m.in. z sędziego, historyka i psychologa ma zbadać okres od 1945 r. do współczesności.
Ryś odchodzi z Łodzi. Co dalej z diecezją?
Kościół krakowski się więc cieszy, ale w Łodzi nastroje nie są już takie dobre. Co dalej z komisją i innymi sprawami, które zaczął Ryś? Kto go zastąpi?
Zwyczaj przenoszenia duchownych do bardziej "prestiżowych" metropolii skrytykował w rozmowie z tokfm.pl prof. Arkadiusz Stempin. - Nie jest dobrą praktyką, kiedy w Kościele, który kieruje się transcendencją i wiarą w Boga, tak silnie występują mechanizmy znane z życia świeckiego. Przenoszenie biskupa z miejsca na miejsce, z "dwugwiazdkowego" biskupstwa do "trzygwiazdkowego" powoduje, że wymiar czysto religijny ulega redukcji - mówił historyk i politolog z Uczelni Korczaka w Warszawie i Uniwersytetu we Fryburgu.
Mało tego, podobnie zdawał się twierdzić sam kard. Grzegorz Ryś, którego słowa z książki "Błogosławieni, święci, szczęśliwi" przypomniał w środę dziennikarz Katolickiej Agencji Informacyjnej Dawid Gospodarek.
“Pierścień na palcu biskupa jest znakiem zaślubin z Kościołem. Funkcją biskupa jest być dla Kościoła oblubieńcem, czynić w nim obecnym Chrystusa Oblubieńca; relacja biskup - Kościół to jest relacja Chrystus - Kościół. Wtedy bardzo mocno się tego trzymano. Nie było możliwe na przykład, żeby biskup sobie zmienił diecezję; małżeństwo jest nierozerwalne, żony się nie zmienia, masz tę i basta, koniec! Dlatego też biskup musiał być wybrany przez ludzi, bo nie można nikogo do małżeństwa zmusić. Ta duchowość małżeństwa w urzędzie biskupim była mocno przeżywana” - pisał Ryś.
“Kto przygarnie porzuconą oblubienicę?” - spytał w związku z tym Gospodarek.
Kto po Rysiu? "Prawdopodobne lądowanie łodzianina w Łodzi"
W tym kontekście najczęściej pojawia się nazwisko kard. Konrada Krajewskiego, obecnie papieskiego jałmużnika. - Wiele głosów na niebie i ziemi mówi, że to będzie właśnie on, jako łodzianin i ten, który sprawował ważną funkcję w Watykanie za czasów Franciszka. Więc nie jest wykluczone, że to będzie najbardziej prawdopodobne lądowanie łodzianina w Łodzi - powiedział w rozmowie z tokfm.pl prof. Stanisław Obirek, teolog, antropolog kultury i były jezuita.
W jego ocenie Krajewski byłby kontynuatorem linii kard. Rysia. - Kard. Krajewski jest kolegą Rysia (...). Jeśli to się spełni, to będzie wzmocnieniem tego Kościoła reformatorskiego spod znaku papieża Franciszka a nie spod znaku betonu biskupiego, któremu patronował niewątpliwie Jędraszewski, Gądecki i Dziwisz - wskazał nasz rozmówca.
Przypomnijmy, że włoska "La Repubblica" nazwała Krajewskiego nawet "papieskim Robin Hoodem". - Te jego zachowania dotyczyły włączenia odciętej energii elektrycznej w domu dla bezdomnych, rozdawania jałmużny bezdomnym, jeżdżenia po Rzymie i szukania potrzebujących. Więc on wyraźnie odstawał od obrazu hierarchów, których kojarzymy z koncentracją tylko na celebracji urzędu. Krajewski był inny. Był także wysyłany przez papieża Franciszka w miejsca objęte konfliktem - do Ukrainy czy na Bliski Wschód - relacjonował prof. Obirek.
Jak jednak dodał, "widać, że po zmianie papieża te jego robinhoodzkie zachowania są mniej oczekiwane". - I to może być potwierdzenie, że będzie mógł się wykazać właśnie w Łodzi, która ma dużo problemów takich jak bezdomni czy bezrobotni. To byłoby logiczne, ale Kościół jest nieprzewidywalny w swoich decyzjach, więc to są moje pobożne życzenia - mówił.
W jego ocenie awans Rysia był też związany z docenieniem przez Watykan jego działań wokół komisji ds. pedofilii. - Więc byłoby dziwne, gdyby jego następca tego nie kontynuował. A jestem przekonany, że Ryś to samo zrobi teraz w Krakowie jako nowy metropolita. Niektórzy mówią o gaszeniu pożarów w diecezji krakowskiej, ale tych pożarów jest bardzo dużo w całym Kościele polskim. Więc pytanie czy Ryś jest w stanie swoim charyzmatem zarazić milczącą większość - podkreślił.
Zdaniem prof. Obirka wakat w Łodzi może zostać zapełniony szybko. - Być może zbiegnie się to z objęciem stolicy krakowskiej czyli 20 grudnia. I wtedy Łódź usłyszy jakiego następcę dostanie - podsumował teolog i były jezuita.
Źródło: TOK FM