advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Śląskie

Będą skanować ulice i pytać mieszkańców. Wszystko po to, by okiełznać chaos parkingowy

Bogdan Widawka
3 min. czytania
30.07.2023 08:00
Na ulice głównych śląskich i zagłębiowskich miast wyjadą specjalne samochody z kamerami. Będą skanować miejsca postojowe. To jeden z elementów dużych badań, które mają przysłużyć się do uporządowania parkowania. Mieszkańcy skarżą się, że - szczególnie w centrach - jest z tym ogromny problem.
|
|
fot. GRZEGORZ CELEJEWSKI

- Miejsc do zaparkowania w centrum Chorzowa jest stanowczo za mało. Jeśli jedziemy tam między godziną 8 a 14, to zostawienie samochodu graniczy z cudem - ocenia pan Łukasz, mieszkaniec Chorzowa.

- Nie ma miejsc. Samochody stoją nawet na chodnikach. Ja do centrum już nawet nie wjeżdżam autem, wolę się przejść - mówi z kolei pan Jan z Gliwic.

Podobne opinie słyszymy także w innych miastach Metropolii Śląskiej. Praktycznie wszędzie mieszkańcy skarżą się na brak miejsc postojowych, zwłaszcza w centrum. Sytuację mają poprawić specjalne badania, które zleca Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia. Sprawę pilotuje zespół z Departamentu Komunikacji i Transportu z Ewą Lutogniewską na czele. - Chcemy zbadać sytuację w ośmiu miastach. Mamy nadzieję, że pierwsza tura odbędzie się jesienią tego roku w pięciu miastach, a na wiosnę przyszłego roku w trzech kolejnych - zapowiada Lutogniewska.

Te osiem miast to: Bytom, Chorzów, Dąbrowa Górnicza, Gliwice, Ruda Śląska, Sosnowiec, Tarnowskie Góry i Zabrze.

- Są to miasta-centra, czyli takie, które mają najwięcej powodów, żeby do nich przyjechać samochodem. Ze względu chociażby na usługi, miejsca pracy, szpitale czy inne 'magnesy'. Popyt na miejsca parkingowe jest tu największy - mówi specjalistka z GZM. - Poza tym są jeszcze Katowice, gdzie miasto wykonało badania w 2019 i 2020 roku, a także Tychy. Tam badania pilotażowe robiliśmy rok temu i zachęciło nas to do kontynuowania tego tematu - dodaje.

Parkowanie 10 metrów przed przejściem zbyt 'restrykcyjne'? Prezydent Katowic pisze do premiera

Skanowanie ulic i rozmowy z mieszkańcami

Badania będą polegać na tym, że przez dwa dni robocze (w niektórych miastach również w soboty czy w niedziele), co godzinę, ulice objeżdżać będą specjaliści, którzy przyjrzą się zajętości miejsc postojowych i rotacji aut.

- Chcemy w ten sposób zdiagnozować problemy parkingowe. Zobaczyć, jak one się kształtują w ciągu dnia: czy na przykład występują bardziej rano, popołudniami, czy wieczorem. Czy wynikają z tego, że ludzie przyjeżdżają do pracy na cały dzień, czy też może jest to natężenie związane z korzystaniem z usług? A może parkują po prostu ludzie, którzy w okolicy mieszkają? - opowiada specjalistka GZM.

Wnioski z badań posłużą do stworzenia rekomendacji dotyczących polityki parkingowej dla konkretnych miast. - Trudno stwierdzić, że jedno rozwiązanie sprawdzi się wszędzie. Widzieliśmy to już nawet na etapie diagnozowania obszarów do analizy. Każde miasto funkcjonuje przecież inaczej - mówi Lutogniewska.

Pytana, dlaczego zdecydowano się na przeprowadzanie tego projektu jesienią, wskazuje, że należy to zrobić wtedy, kiedy nie ma świąt, wakacji lub innych wydarzeń, które sprawiają, że ruch jest inny niż zwykle. - W październiku i w listopadzie ten ruch jest standardowy - podaje.

Oprócz samej obserwacji ulic specjaliści przeprowadzą również wywiady i ankiety z mieszkańcami, z przedsiębiorcami i z użytkownikami usług w centrach badanych miast. One także zostaną wykorzystane do przygotowania wniosków dotyczących polityki parkingowej. - Mamy nadzieję, że do roku będziemy mieć już komplet wyników i wtedy zaczniemy pracować nad rekomendacjami - zapowiada Ewa Lutogniewska. Zastrzega jednak, że ostateczne decyzje dotyczące zmian w parkowaniu będą należeć do rad miejskich.

Przetarg na badania miejsc parkingowych został już ogłoszony. Oferty można składać do 16 sierpnia.