,
Obserwuj
Polska

Sprawa "krzyża" w szkolnym koszu. Co dalej z nauczycielką z Kielna?

3 min. czytania
22.01.2026 06:39

Nauczycielka ze szkoły w Kielnie na Pomorzu w ciągu kilku dni powinna dowiedzieć się, czy po feriach wróci do pracy. Kobieta została zawieszona po tym, gdy wrzuciła do kosza gadżet w formie krzyża, co środowiska prawicowe potraktowały jako obrazę uczuć religijnych. Jej wniosek o odwołanie decyzji o zawieszeniu jest już w komisji dyscyplinarnej przy wojewodzie pomorskiej.

fot. Martyna Niecko / Agencja Wyborcza.pl

Z tego artykułu dowiesz się:

  • O co chodziło w sprawie krzyża w szkole w Kielnie?
  • Jakie konsekwencje spotkały nauczycielkę?
  • Na jakim etapie jest dochodzenie prokuratury?
  • Jak sprawę komentuje pełnomocnik nauczycielki?
  • Kiedy będzie decyzja dotycząca odwieszenia nauczycielki i kto o tym będzie decydował?
  • Jak sprawę skomentowała ministra Nowacka?

Sprawa incydentu w szkole podstawowej w Kielnie wybuchła z dużą medialną siłą, gdy środowiska prawicowe grzmiały, że nauczycielka zdjęła ze ściany krzyż i wrzuciła go do śmieci. Nieco przygasła, gdy okazało się, że chodziło o plastikowy element przebrania halloweenowego, który uczniowie powiesili nad klatką chomika. Jednak państwowe tryby - poruszone już przez dyrekcję szkoły, samorząd i polityków - muszą sprawę dogłębnie wyjaśnić. Nauczycielka nie chce się temu bezczynnie przyglądać i robi wszystko, by wrócić do pracy.

Afera o krzyż w Kielnie. Nauczycielka wróci do pracy?

Na cofnięcie decyzji o zawieszeniu są duże szanse, bo - zdaniem reprezentującego nauczycielkę prawnika - żadne przewidziane przepisami przyczyny zawieszenia nie mają miejsca. 

- Albo musi być przedstawiony zarzut w postępowaniu karnym, a z tym nie mamy do czynienia, bo postępowanie karne toczy się "w sprawie" i nie został przedstawiony zarzut. A drugą przesłanką formalną, która mogłaby ewentualnie umożliwiać zawieszenie nauczyciela na tym etapie, jest wszczęcie postępowania dyscyplinarnego. Tutaj również nie mamy takiej sytuacji - wyjaśnia mecenas Marcin Szyling.

Redakcja poleca

Prokuratura sprawdza, czy w sprawie doszło do znieważenia uczuć religijnych - postępowanie to dopiero się rozkręca.

- Prokurator, w toku dochodzenia, zaplanował wykonanie kolejnych czynności procesowych, to jest: przesłuchanie w charakterze świadków uczniów, którzy byli świadkami przedmiotowego zdarzenia, nauczycieli oraz innych osób, które mogą mieć wiedzę dotyczącą przedmiotu postępowania - informuje prokurator Mariusz Duszyński.

Sprawę ewentualnej obrazy uczuć religijnych bada też rzecznik dyscyplinarny, który działa przy wojewodzie pomorskiej. Do postawienia wniosków droga jeszcze daleka. - Rzecznik dopiero przygotowuje wszystkie dokumenty, wysyła zawiadomienia - informuje rzecznik wojewody Krystian Kłos. I zastrzega, że to może trochę potrwać. - Rzecznik nie dysponuje wszystkimi adresami, musi w jakiś sposób je zdobyć, przesłuchać świadków. Musi też mieć na uwadze fakt, że wśród nich są małoletni, którzy mogą być przesłuchiwani tylko raz. W związku z tym trzeba nawiązać współpracę z prokuraturą - wyjaśnia urzędnik.

"Odwieszenie" jeszcze w ferie?

Spośród wszystkich znaków zapytania wiszących nad incydentem z Kielna najszybciej zniknie ten związany z zawieszeniem nauczycielki. Wniosek o odwołanie od decyzji dyrektorki o zawieszeniu został złożony w poniedziałek. Jego rozpatrzeniem zajmie się komisja dyscyplinarna dla nauczycieli (działająca też przy wojewodzie - ale to inny organ niż wcześniej wspomniany rzecznik). Zapowiada się, że sprawa zostanie rozpatrzona ekspresowo.

- Komisja w ciągu tygodnia wyda postanowienie, czy pani nauczycielka może wrócić do pracy, czy jednak zawieszenie powinno zostać przedłużone - mówi Krystian Kłos. - Tutaj będą badane aspekty, czy taka sytuacja może się powtórzyć, czy jest jakieś zagrożenie dla dzieci i młodzieży, które w tej szkole przybywają - dodaje. 

O całą sprawę z Kielna pytana była na początku tygodnia w Radiu Zet ministra edukacji Barbara Nowacka. - Patrząc na sytuację, nie widzę żadnej przesłanki, by nauczycielka była dalej zawieszona. Przesłanką do zawieszenia nauczycieli jest bezpieczeństwo dzieci. Nie ma takiej przesłanki -  stwierdziła w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim.

Źródło: TOK FM, Radio Zet