Burza po decyzji Episkopatu. Reforma zakończy się "habemus klapam"?
- Dominikanin o. Tomasz Dostatni komentował w TOK FM odejście Marcina Przeciszewskiego z kierowania KAI, po ponad trzech dekadach;
- Przeciszewski jako powód odejścia podał 'działania Konferencji Episkopatu Polski', które zmierzają 'do faktycznej likwidacji' Agencji. Ta ma być wchłonięta przez Grupę Medialną KEP z ograniczoną rolą dziennikarską, 'akceptowaną przez biskupów'.
Nie milkną echa kontrowersyjnego planu biskupów, aby skonsolidować kościelne media i wcielić Katolicką Agencję Informacyjną do 'Konsorcjum Mediów KEP', później nazywanego 'Grupą medialną KEP'. Oznaczyłoby to de facto podporządkowanie KAI biuru prasowemu Episkopatu i zrobienie z niej kościelnej tuby propagandowej. W geście protestu przeciwko tym zmianom do dymisji podał się wieloletni redaktor naczelny KAI Marcin Przeciszewski.
Za reformę mediów miałby odpowiadać rzecznik Episkopatu ks. Leszek Gęsiak. O. Tomasz Dostatni - dominikanin i publicysta - w audycji "Off Czarek" w TOK FM zwrócił uwagę, jak w związku z tym "zagotowało się u samych jezuitów". Przytoczył tu wypowiedź o. Jacka Prusaka, z tej samej prowincji jezuitów co ksiądz Gęsiak.
"Jeśli reforma mediów Episkopatu będzie tak udana jak reforma mediów jezuickich, czyli 'Posłańca', pod wodzą obecnego Rzecznika Episkopatu, to biskupi powinni zachować więcej krytycyzmu zarówno do pomysłu jak i jego wykonawcy. Szkoda, że czynniki ambicjonalne ukryte pod rzekomym profesjonalizmem już niszczą coś, co dotąd miało swoją markę i zniszczą jeszcze więcej, ale jak to się mówi, 'kto bogatemu zabroni'" - napisał w mediach społecznościowych o. Prusak.
Burza po decyzji Episkopatu. Reforma zakończy się "habemus klapam"?
- Czyli widać, że pomysł ks. Gęsiaka spotkał się również tam, w jego macierzystym zakonie, z całkiem niezłym trzęsieniem ziemi. Jeden jezuita pozwala sobie na krytykę drugiego jezuity, pokazując, że jak ks. Gęsiak przeprowadzał reformę jezuickiego czasopisma, to zakończyło się to, jak rozumiem, "Habemus klapam" - wskazał o. Dostatni.
Jak przypomniał Cezary Łasiczka, sam o. Prusak sam był kiedyś na zesłaniu z powodu wypowiedzi innych niż te, jakich oczekiwaliby biskupi. A takich przypadków swoistej "cenzury" w Kościele mieliśmy znacznie więcej.
- Myślę, że to jest nic w porównaniu do zesłania ks. Adama Bonieckiego, starego człowieka, który był generałem zakonu i dokładnie widać, że jego własny zakon go traktował i traktuje jak 14-15 letniego chłopca, który coś narozrabiał i tata mu nie pozwala wieczorem wychodzić do miasta czy do kina. W ten sposób Kościół się, mówiąc najdelikatniej, kompromituje - skwitował dominikanin.
Posłuchaj całej audycji: