,
Obserwuj
Świat

"Niewidzialna siła napędzająca internet" na celowniku Rosji i Chin. Po co nam podwodne kable?

4 min. czytania
18.01.2026 16:22

Kable na dnie morza - "niewidzialna siła napędzająca internet" - to obiekt coraz częstszych ataków. Najpopularniejszym i najprostszym sposobem na ich uszkodzenie jest ciągnięcie kotwicą po dnie. Kto próbuje w ten sposób zagrozić infrastrukturze krytycznej? Co może oznaczać awaria kabla?

Fińskie władze przejęły statek Fitburg  podejrzany o przerwanie kabla podmorskiego
Fińskie władze przejęły statek Fitburg podejrzany o przerwanie kabla podmorskiego
fot. Poliisi/Lehtikuva Oy/East News
  • Dlaczego Bałtyk jest kluczowym punktem ataków na podwodne kable?
  • Jakie działania podjęto, by chronić infrastrukturę na Bałtyku?
  • Co proponują eksperci, by lepiej zabezpieczyć kable podmorskie?

Podwodne kable - oto jeden z najsłabszych punktów europejskiego bezpieczeństwa. W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy w samym Bałtyku doszło do serii tajemniczych uszkodzeń. Jak przecinanie kabli leżących na dnie morza stało się narzędziem nacisku politycznego? Co wspólnego ma z tym flota cieni? O tym w odcinku podcastu Techstorie opowiedziały Sylwia Czubkowska, Joanna Sosnowska i ich gość: dr Filip Bryjka - analityk ds. zagrożeń hybrydowych z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

Kable na dnie morza - "niewidzialna siła napędzająca internet" - to obiekt coraz częstszych ataków. Są zazwyczaj niedostrzegalnym, a kluczowym elementem infrastruktury krytycznej. Jeden z ostatnich nagłośnionych incydentów miał miejsce na Bałtyku na sam koniec zeszłego roku. 31 grudnia fińskie służby morskie zatrzymały statek handlowy Fitburg, pływający pod banderą karaibskiego państwa Saint Vincent i Grenadyny, oraz jego 14-osobową załogę składającą się z obywateli Rosji, Kazachstanu, Azerbejdżanu i Gruzji. Są podejrzani o próbę uszkodzenia kabla przesyłowego między Helsinkami a Tallinem.

Na Bałtyku podwodne kable są zagrożone od 2022 r.: kiedy to doszło do pełnoskalowego ataku Rosji na Ukrainę, eksplozji gazociągów Nord Stream 1 i 2 oraz gdy Finlandia i Szwecja ogłosiły, że chcą dołączyć do NATO. Jak wyliczał think tank Europejska Rada Spraw Zagranicznych, w sumie od 2023 do 2025 r. ataków na podwodne kable przesyłowe było co najmniej 11. A w 2026 r. doszło do dwóch niezależnych uszkodzeń kabli.

Redakcja poleca

Połączenie świata

Jaką funkcję spełniają podmorskie kable? To skomplikowane systemy światłowodowe, które łączą niemal wszystkie kraje świata. Dzisiejsza cywilizacja wręcz zależy właśnie od takich kabli. Bez nich trudno byłoby wyobrazić sobie globalną wymianę informacji, rozwój handlu online, funkcjonowanie systemów finansowych czy przesył energii między państwami. Każdego dnia przepływają przez nie transakcje o szacowanej wartości 10 bilionów dolarów i aż 97 proc. ruchu internetowego.

Kable leżą na dnie oceanów i mórz, różnią się grubością zależnie od tego, jak głęboko się znajdują. Przykładowo, podwodny kabel internetowy łączący Europę i USA ma średnicę porównywalną do ogrodowego węża. Kable na Bałtyku są trochę grubsze - mają średnicę np. ludzkiego nadgarstka. Dla lepszej ochrony przed przerwaniem przez ciągnięte po dnie kotwice - metodę prymitywną, ale skuteczną - są zakopywane, a dodatkowo biegnie z nimi stalowy kabel.

Zagrożone kable na dnie Bałtyku

Morze Bałtyckie to jedno z najbardziej "zabudowanych" mórz na świecie. Na jego dnie leżą dziesiątki kabli światłowodowych, które odpowiadają za znaczną część ruchu internetowego i telekomunikacyjnego w całej Europie Północnej i Środkowej. I tu właśnie intensywnie działa rosyjska tzw. flota cieni, a kable ulegają tajemniczym awariom.

Szczytowym momentem działań sabotażowych była końcówka 2024 roku, kiedy to uszkodzeniu uległy dwa podmorskie kable telekomunikacyjne. Pierwszy z nich, BSC, łączący Litwę ze szwedzką wyspą Gotlandią, został uszkodzony 17 listopada. Zaledwie dzień później awarii uległ kabel C-LION1, który łączy Finlandię i Niemcy. Z kolei kabel energetyczny NordBalt między Szwecją i Litwą tylko "cudem" nie został przerwany. W pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia w 2024 roku uszkodzeniu uległ kabel energetyczny Estlink 2, a także cztery podmorskie kable transmisji danych: trzy łączące Finlandię z Estonią i jeden z Niemcami. Fińskie władze podejrzewały, że sprawcą uszkodzeń mógł być tankowiec Eagle S, związany - tak jak Fitburg - z tzw. rosyjską flotą cieni.

Redakcja poleca

Odpowiedź Europy. "Straż Bałtycka" i operacja "Zatoka"

Na te incydenty zareagowały państwa bałtyckie i NATO. Ogłoszono współpracę w ramach misji nazwanej "Straż Bałtycka" - "Baltic sentry". Jej głównym zadaniem jest odstraszanie potencjalnego przeciwnika oraz ochrona morskiej infrastruktury krytycznej, zwłaszcza podmorskich kabli i rurociągów.

NATO postawiło na stały monitoring i skrócenie czasu reakcji. W 2024 roku powołano do tego specjalne dowództwo: Task Force Baltic HQ w Rostocku oraz wyspecjalizowaną grupę Task Force X, które mają koordynować działania i pilnować Bałtyku na bieżąco. Do tych działań włączyły się też marynarki państw nadbałtyckich. Dania uruchomiła misję "Eastern Sentry", a polska marynarka prowadzi operację "Zatoka".

Redakcja poleca

Jak uchronić podwodne kable i zapewnić bezpieczny przesył?

Chociaż najpopularniejszym - i najprostszym - sposobem na uszkodzenie kabli jest ciągnięcie kotwicą po dnie, to powstają dużo bardziej zaawansowane technologie. Chiny w marcu 2025 r. zaprezentowały urządzenie głębinowe przypominające przyssawkę, które pozwala na przecinanie podmorskich kabli znajdujących się na głębokości nawet 4 km. Ten wynalazek zaalarmował szczególnie Amerykanów oraz Tajwan.

Nad tym, jak lepiej chronić kable, pracuje Międzynarodowy Organ Doradczy ds. Odporności Kabli Podmorskich (International Advisory Body for Submarine Cable Resilience) ONZ. Wśród propozycji jest np. budowa specjalnych "korytarzy" dla kabli, jednak ich zgromadzenie w jednym miejscu jest zarówno atutem, jak i zagrożeniem.

Odmienna koncepcja mówi o maksymalnym rozproszeniu kabli. To podejście wychodzi z założenia, że największym zagrożeniem nie jest przypadkowe uszkodzenie jednego kabla, tylko możliwość wyłączenia wielu naraz. Dlatego, zamiast prowadzić kable jednym, "bezpiecznym" korytarzem, proponuje się układać ich więcej, ale w różnych miejscach, możliwie daleko od siebie - by w razie awarii dane mogły być przesyłane innymi kablami.

Źródło: TOK FM