,
Obserwuj
Świat

Plan pokojowy Trumpa drugim Monachium? "Jest ogromny bałagan"

3 min. czytania
24.11.2025 18:19

- O ile w Monachium w 1938 r. zwyciężyła naiwność i głęboka wiara, że można z Hitlerem negocjować, o tyle teraz już nikt, kto siada do negocjacji z przedstawicielami Putina nie ma złudzeń - skomentował w TOK FM były minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna. 

Władimir Putin
Władimir Putin
fot. KRISTINA KORMILITSYNA/AFP/East News
  • Trump przedstawił plan pokojowy. Tymczasem media opisują, jakie były kulisy jego powstania;
  • Zdaniem Grzegorza Schetyny, "nikt, kto siada do negocjacji z przedstawicielami Putina, nie ma już złudzeń"; 
  • Jak w takim razie były minister spraw wewnętrznych tłumaczy postawę Donalda Trumpa? 

W Luandzie, stolicy obchodzącej 50-lecie niepodległości Angoli zorganizowano w poniedziałek szczyt Unia Europejska-Unia Afrykańska (UA). Na marginesie tego szczytu odbyło się specjalne spotkanie szefów rządów i państw UE na temat 28-punktowego planu pokojowego dla Ukrainy, który przedstawiły Stany Zjednoczone.

Amerykańska propozycja pokojowa, w której przygotowaniu miała uczestniczyć także Rosja, zakłada m.in. przyznanie Rosji większości terenów Ukrainy, które zajęła dotychczas rosyjska armia, a także obszarów w obwodzie donieckim wciąż kontrolowanych przez siły ukraińskie. Ponadto Ukraina miałaby zrezygnować z członkostwa w NATO i zredukować liczebność armii do 600 tys. żołnierzy.

Według agencji Reutera europejscy liderzy w odpowiedzi na amerykański plan przedstawili w niedzielę swoją wersję projektu. Propozycja modyfikuje m.in. wymóg dotyczący ograniczenia ukraińskiej armii i zakłada gwarancje podobne do tych z art. 5 NATO. Ponadto jeden z punktów przewiduje stacjonowanie myśliwców NATO w Polsce.

- O ile w Monachium w 1938 r. zwyciężyła naiwność i głęboka wiara, że można z Hitlerem negocjować i  umawiać się na warunki pokojowe, o tyle teraz już nikt, kto siada do negocjacji z przedstawicielami Putina, nie ma złudzeń - skomentował w TOK FM Grzegorz Schetyna, senator Koalicji Obywatelskiej, były Marszałek Sejmu i były minister spraw zagranicznych. 

Jak zatem patrzeć na zachowanie amerykańskiego prezydenta i przedstawicieli jego administracji? Zdaniem rozmówcy Karoliny Lewickiej, "jego wola, by doprowadzić do zawieszenia bron i zbudowania porozumienia pokojowego jest prawdziwa". 

Dopytywany, czy chodzi o wolę znalezienia dodatkowego źródła finansowania Stanów Zjednoczonych, odpowiedział krótko: "Bardziej biznesu amerykańskiego".  - Delegacja negocjatorów i tych, którzy przybywają później, jest bardzo symptomatyczna. Dlatego nie mam złudzeń, jeśli chodzi o tych, reprezentują dziś administrację amerykańską - podkreślił w "Wywiadzie Politycznym". 

"W tym wszystkim jest ogromny bałagan"

Brytyjski dziennik "The Guardian" zrobił analizę językową planu pokojowego Donalda Trumpa. Według dziennikarza i eksperta ds. Rosji Luke’a Hardinga niektóre "sztywne" i "niezgrabne" sformułowania w propozycji pokojowej mogły zostać pierwotnie napisane w języku rosyjskim. Zwraca przy tym uwagę na dwa fragmenty ujawnionego projektu - brzmią one nienaturalnie w języku angielskim, ale w języku rosyjskim byłyby poprawne językowo.

Także zdaniem Grzegorza Schetyny wygląda, jakby były to "rosyjskie propozycje ramowe, które wracają do strony amerykańskiej". - Zresztą stało się to już symbolem. W tym wszystkim jest ogromny bałagan,  nie waham się użyć tego słowa. A to, tym bardziej że najpierw znikąd pojawia się tekst i spada na stół, a potem dopiero zaczynają się rozmowy i dyskusje - podkreślił. 

Zwrócił też w tym kontekście uwagę, że kilkanaście godzin po bardzo gwałtownym proteście ze strony głównych stolic europejskich Amerykanie zaczęli się z planu wycofywać i tłumaczyć: "Ale to tylko robocze propozycje".

- Nie mam co do tego złudzeń, że to wygrana strony rosyjskiej. Przecież to do tego projektu odnosi się teraz propozycja europejska - podsumował w TOK FM. 

Źródło: TOK FM, PAP 

Redakcja poleca