,
Obserwuj
Świat

Plany Trumpa są groźne nie tylko dla Ukrainy. To "będzie oznaczało zagrożenie dla Europy"

3 min. czytania
24.11.2025 15:42

- Rosja cały czas nie jest na jakiekolwiek ustępstwa. A to oznacza, że tak naprawdę nie ma okienka do rozmów - tak szansę na podpisanie planu pokojowego oceniała w TOK FM Maria Piechowska z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. 

fot. MICHAEL KAPPELER/AFP/East News
  • "Czy to naprawdę możliwe, że czynione są duże postępy w rozmowach pokojowych między Rosją a Ukrainą? Nie uwierzycie, dopóki sami nie zobaczycie, ale właśnie może dziać się coś dobrego. Niech Bóg Błogosławi Amerykę" - napisał w poniedziałek prezydent Trump na platformie Truth Social;
  • Nie wszyscy podzielają optymizm prezydenta USA. "Rosja cały czas nie jest na jakiekolwiek ustępstwa. A to oznacza, że tak naprawdę nie ma okienka do rozmów" powiedziała w TOK FM Maria Piechowska z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. 

W poniedziałek w Angoli liderzy UE rozmawiali o pomysłach na zakończenie wojny w Ukrainie. - Żadne porozumienie, nieważne kto będzie je zawierał, nie może osłabiać czy podważać bezpieczeństwa Polski i całej Europy; co do tego wszyscy się zgodzili - powiedział premier Donald Tusk.

Amerykańska propozycja pokojowa - 28-punktowy plan pokojowy - w której przygotowaniu miała uczestniczyć także Rosja, zakłada m.in. przyznanie Rosji większości terenów Ukrainy, które zajęła dotychczas rosyjska armia, a także obszarów w obwodzie donieckim wciąż kontrolowanych przez siły ukraińskie. Ponadto Ukraina miałaby zrezygnować z członkostwa w NATO i zredukować liczebność armii do 600 tys. żołnierzy.

Według agencji Reutera europejscy liderzy w odpowiedzi na amerykański plan przedstawili w niedzielę swoją wersję projektu. Propozycja modyfikuje m.in. wymóg dotyczący ograniczenia ukraińskiej armii i zakłada gwarancje podobne do tych z art. 5 NATO. Ponadto jeden z punktów przewiduje stacjonowanie myśliwców NATO w Polsce.

- Ostateczne decyzje mają podjąć prezydenci Zełenski i Trump. Zobaczymy, czy dojdzie do spotkania, czy kolejnej tury rozmów. Na pewno jasne jest, że zarówno Ukraina, jak i partnerzy europejscy muszą się bardzo pilnować, żeby nie doszło do bardzo złych decyzji dla Ukrainy i za dużego nacisku na ten kraj. Wiadomo, że poddanie się Ukrainy czy zrealizowanie przez Rosję swoich celów będzie oznaczało zagrożenie dalej dla Europy - skomentowała w TOK FM Maria Piechowska z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. 

"Okienko być może otworzy się wiosną"

W ocenie gościni TOK FM, choć to "trudne" i wymaga "pewnej delikatności", to jednak europejscy przywódcy mają siłę przebicia, by wywierać presję na Stany Zjednoczone. Jak wskazała, wynika to z kilku czynników. Nie chodzi tylko o to - jak wyjaśniała, że Europa jest zjednoczona wokół Ukrainy i wokół tego, jak powinno wyglądać zakończenie wojny. - Przecież większość wsparcia militarnego tak naprawdę pochodzi teraz z pieniędzy europejskich. Innymi słowy: to Europa daje pieniądze, za którą Ukraina kupuje broń między w Stanach Zjednoczonych. To dosyć ważne dla Stanów Zjednoczonych - podkreśliła Maria Piechowska. 

Dopytywana przez prowadzącego rozmowę Filipa Kekusza, czy czekająca nas runda rozmów może zakończyć się zawieszeniem broni, odpowiedziała krótko: "Jestem sceptyczna". - Amerykanie znowu właściwie cofają się do punktu, w którym mówią: "Zakończmy tę wojnę, nie patrzmy na to, jak to się skończy. Nie patrzmy na efekty dla Ukrainy". Po drugie, Rosja cały czas nie jest gotowa do podjęcia jakichkolwiek decyzji, nie jest gotowa na jakiekolwiek ustępstwa. A to oznacza, że tak naprawdę nie ma okienka do rozmów - tłumaczyła.

Dodała przy tym, "okienko być może otworzy się wiosną". - Na pewno Ukraina to, co musi teraz, to przeżyć bardzo trudną zimę - podsumowała gościni "TOK 360".

Redakcja poleca