,
Obserwuj
Świat

"Pomarańczowy klaun". Miliony na protestach przeciwko polityce Trump

PAP
2 min. czytania
29.03.2026 13:21

Demonstranci, protestujący przeciwko polityce prezydenta Donalda Trumpa, wyszli w sobotę na ulice w rekordowej liczbie ponad 3 tysięcy miejscowości we wszystkich stanach USA w ramach ogólnokrajowych protestów "No Kings". Według organizatorów udział w nich wzięło 8 milionów ludzi.

Protesty przeciwko polityce Trumpa
Protesty przeciwko polityce Trumpa
fot. ELIJAH NOUVELAGE/AFP/East News

Ponad 3 tysiące miejscowości, miliony uczestników. Protesty przeciwko polityce Trumpa

Główna sobotnia demonstracja odbyła się w Minneapolis, miejscu kontrowersyjnej operacji służb imigracyjnych, gdzie z rąk funkcjonariuszy zginęło dwoje demonstrantów. Na scenie przed gmachem stanowego parlamentu przemawiali m.in. gubernator stanu Tim Walz, senator Bernie Sanders. Wystąpili też Bruce Springsteen, który napisał piosenkę o wydarzeniach z Minneapolis, oraz Joan Baez.

- Kiedy aspirujący dyktator w Białym Domu wysłał swoich niewyszkolonych, agresywnych bandytów, by wyrządzili szkody Minnesocie, to ty, Minnesoto, stanęłaś w obronie swoich sąsiadów, stanęłaś w obronie przyzwoitości, stanęłaś w obronie życzliwości - mówił Walz, nazywając Trumpa "pomarańczowym klaunem".

Według organizatorów, w 3,3 tys. demonstracji w całym kraju udział wzięło ok. 8 mln ludzi - o 1 mln więcej niż w październiku i o 3 mln więcej niż podczas pierwszych protestach w ramach tej inicjatywy w czerwcu.

Tłumy widać było na protestach m.in. w Bostonie, Houston, Chicago, San Francisco czy Nowym Jorku. Ale demonstracje, choć mniej liczne, odbywały się także w wielu mniejszych miejscowościach. W Woodbridge na obrzeżach Waszyngtonu zgromadziło się ok. 200 osób, ustawiając się na chodnikach i zachęcając przejeżdżających kierowców do trąbienia na znak solidarności - co wielu z nich robiło. Podobną formę i liczebność miało też zgromadzenie w Alexandrii w Wirginii.

"Powiedz 'nie' Trumputinowi"

Tak jak w przypadku poprzednich manifestacji w ramach "No Kings", protesty nie były skupione wokół jednej sprawy. Przynoszone przez uczestników transparenty wyrażały sprzeciw wobec wojny z Iranem, działaniom ICE, korupcji, czy przyjaznego nastawienia Trumpa do Władimira Putina.

"Powiedz 'nie' Trumputinowi" - głosił jeden z transparentów na proteście w Alexandrii. "Duma z kraju, wstyd za rząd" - głosił inny.

- Jestem tu, bo chcę wyrazić, że to, co się dzieje w naszym kraju nie jest normalne. Nic z tego, co się dzieje, nie jest normalne - powiedziała PAP Lynn, 44-letnia bizneswoman, która na demonstrację zabrała dwie córki. - I dobrze widzieć, że nie jestem w tym sama - dodała.

Sobotnie demonstracje są trzecimi odbywającymi się pod szyldem "No Kings", organizowanymi przez koalicję różnych lewicowych grup. Według organizatorów, w sobotę pobito rekord pod względem liczby miejsc, gdzie się odbywały - ponad 3 tys. Poza zgromadzeniami we wszystkich 50 stanach, zaplanowano również demonstracje w 15 krajach, w tym w Rzymie, Paryżu, Sydney, czy Tokio. Liczba uczestników jest trudna do oszacowania, lecz przywódcy ruchu twierdzą, że poprzednie demonstracje, w październiku, przyciągnęły 7 milionów ludzi.

Sprawdź, czy wiesz, co ważnego wydarzyło się w ostatnich dniach. Tylko najbardziej zorientowani udzielą więcej niż 8 dobrych odpowiedzi...

Quiz:

Ukończ quiz i odbierz nagrodę do -40% na TOK FM Premium!

Zniżka zależy od uzyskanego wyniku.

Poprawnych odpowiedzi Zniżka
  • 100% -40%
  • 81-99% -30%
  • 61-80% -25%
  • 41-60% -20%
  • 0-40% -10%
  • Promocje nie łączą się.

    Progi nagród Strzałka rozwiń
    1/0

    Biały Dom zbagatelizował znaczenie sobotnich demonstracji. "Jedyni ludzie, których interesują te sesje terapeutyczne ludzi cierpiących na zaburzenia na punkcie Trumpa, to reporterzy, którym płaci się za ich relacjonowanie" - napisała w oświadczeniu rzeczniczka Abigail Jackson.

    Źródło: PAP 

    Redakcja poleca