Transpłciowa kobieta wygrała proces o dyskryminację. Ziobro składa skargę nadzwyczajną

Chodzi o sprawę Joanny Żelek, która wygrała przed sądem proces o dyskryminację. Miała się zatrudnić w firmie ochroniarskiej, ale pracodawca - widząc, że w dokumentach wciąż widnieje jako mężczyzna, próbował ją zmusić do noszenia męskiego umundurowania.
Zobacz wideo

Sprawę Joanny Żelek opisywaliśmy przed rokiem, tuż po wygranym przez nią procesie o dyskryminację w miejscu zatrudnienia ze względu na tożsamość płciową.

Wszystko zaczęło się od tego, że kobieta odpowiedziała na ogłoszenie jednej z agencji ochroniarskich. Pomyślnie przeszła proces rekrutacji i podpisała umowę o pracę.

Gdy miała podjąć zatrudnienie, dostała żeńskie umundurowanie. Dość nieoczekiwanie, wbrew wcześniejszym ustaleniom, jeden z szefów próbował zmusić ją do wymiany żeńskiego uniformu na męski. Uznał, że ma takie prawo, bo kobieta miała wciąż wpisane w dokumentach dane męskie.  - Rozbiłam się o ścianę, o którą nie spodziewałam się rozbić. Myślałam, że będę miała środki na życie, które były mi bardzo potrzebne. A spotkałam się z przeszkodą w postaci umundurowania - opowiadała nasza rozmówczyni.

Po wygranym prawomocnie procesie sprawa wydawała się zakończona. Do akcji wkroczył jednak prokurator generalny Zbigniew Ziobro, który złożył skargę nadzwyczajną - to istniejąca od kilku lat nowa formuła.

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich, prof. Marcina Wiącka, skarga prokuratora generalnego powinna jednak zostać oddalona. Rzecznik podnosi, że sprawa ma duże znaczenie dla praw osób transpłciowych w zatrudnieniu.

"W tym procesie po raz pierwszy polski sąd rozpatrywał zarzut naruszenia zasady równego traktowania ze względu na tożsamość płciową na podstawie ustawy o równym traktowaniu z 3 grudnia 2010 r. Nie zakazuje ona wprost dyskryminacji ze względu na tę cechę. Niedozwolone jest jednak nierówne traktowanie - m.in. w obszarze zatrudnienia – ze względu na płeć" - czytamy na stronie RPO.

- Rzecznik Praw Obywatelskich przypomniał tutaj orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej na tle przepisów antydyskryminacyjnych, które w Polsce też obowiązują. Zgodnie z tym orzecznictwem, dyskryminacja w zatrudnieniu ze względu na tożsamość płciową jest rodzajem dyskryminacji ze względu na płeć. I jest zakazana - tłumaczy mecenas Filip Rak z Biura RPO. 

RPO podnosi, że nie ulega wątpliwości, że tożsamość osoby transpłciowej podlega ochronie prawnej – także w okresie przed sądowym ustaleniem płci (czyli również przed zmianą danych w dokumentach tożsamości - przyp.red.). "Odmowa przyznania stroju kobiecego powódce i wymóg, by obowiązki wykonywała w stroju męskim, stanowiły przejaw jej dyskryminacji. Gdyby powódka nie była osobą transpłciową, uzyskałaby możliwość noszenia stroju zgodnego z jej tożsamością płciową" - dowodzi Rzecznik Praw Obywatelskich.

"Niewygodne" wyroki i skargi nadzwyczajne?

To nie pierwsza sprawa, w której prokurator generalny składa skargę nadzwyczajną. Tak było też choćby w sprawie zdjęcia krzyża w szkole przez jedną z nauczycielek. Tu prokuratura przegrała, bo Sąd Najwyższy skargę odrzucił.

Jest też skarga nadzwyczajna w sprawie związanej z uczelnią ojca Tadeusza Rydzyka. Sąd w Toruniu uznał niedoszłego studenta podyplomowego Marka Joppa za ofiarę dyskryminacji przez Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Mężczyzna nie został przyjęty na uczelnię, bo nie dostarczył opinii proboszcza. Sąd przyznał mu rację. 

DOSTĘP PREMIUM