Koronawirus w Polsce. Ile nowych zakażeń? Nowe dane z resortu zdrowia [29 stycznia]

Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że minionej doby odnotowano 51 695 nowych zakażeń koronawirusem. W związku z COVID-19 zmarło 231 osób.
Zobacz wideo

Nowe przypadki zakażeń koronawirusem dotyczą województw: mazowieckiego (8367), śląskiego (7603), dolnośląskiego (4120), wielkopolskiego (3960), małopolskiego (3881), pomorskiego (3824), łódzkiego (3443), lubelskiego (2989), podkarpackiego (2517), zachodniopomorskiego (2304), kujawsko-pomorskiego (1955), warmińsko-mazurskiego (1783), opolskiego (1488), podlaskiego (1261), świętokrzyskiego (998), lubuskiego (927). 275 zakażeń to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną.

Koronawirus w Polsce. Bilans ostatnich dni

W piątek odnotowano 57 262 nowych zakażeń koronawirusem. W związku z COVID-19 zmarło 271 osób. Dzień wcześniej - w czwartek 27 stycznia - Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 57 659 nowych zakażeń koronawirusem. W związku z COVID-19 zmarły 262 osoby. Tego samego dnia, resort poinformował też, że na kwarantannie przebywa teraz ponad 1 mln osób. 

W środę (26 stycznia) pierwszy raz od początku pandemii zanotowano w ciągu doby ponad 50 tysięcy nowych przypadków zakażeń koronawirusem. - Najbliższe dni będą rozstrzygające, jeśli chodzi o liczbę osób, które trafią z COVID-19 do szpitala. Łącznie mamy do dyspozycji dla tych pacjentów 60 tys. łóżek, ale taka skala będzie już wyzwaniem dla ochrony zdrowia - powiedział w środę rzecznik prasowy resortu zdrowia Wojciech Andrusiewicz. - Od fali wzrostów, która rozpoczęła się mniej więcej tydzień temu właśnie w najbliższych dniach powinniśmy obserwować, czy hospitalizacje w Polsce będą znacząco rosły. Dzisiaj mamy w gotowości 30 tys. łóżek, na 14 tys. zajętych, ale do szybkiego uruchomienia 10 tys. kolejnych łóżek - pokreślił.

We wtorek (25 stycznia) Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 36 995 nowych zakażeniach koronawirusem. W związku z COVID-19 zmarło 252 chorych.

Dzień wcześniej, w poniedziałek odnotowano 29 100 nowych przypadków zakażenia COVID-19. W związku z COVID-19 zmarło dwóch pacjentów - podał resort zdrowia. Poniedziałkowe dane zwykle są zaniżone, w związku z weekendowymi opóźnieniami.

W niedzielę informowano o 34 088 nowych zakażeniach. W związku z COVID-19 zmarło 25 osób. W sobotę odnotowano - 40 876. W piątek informowano o ponad 36 tysiącach nowych przypadków. 

Testy w aptekach 

Od czwartku także testy na COVID-19 można robić w aptekach. Farmaceuci wykonywać będą szybkie testy antygenowe; wynik będzie znany po 10-15 minutach i od razu znajdzie się w systemie.

Rządzący zapowiadali, że testy będą dostępne we wszystkich aptekach, ale rzeczywistość jest zgoła inna. - Na starcie programu mamy 64 apteki, w których można wykonać test antygenowy. Kolejne 19 przesłało dokumenty zgłoszeniowe - ogłosił w czwartek rano Adam Niedzielski, szef resortu zdrowia. I choć liczba aptek z testami powoli rośnie, to nadal daleka jest od zapowiedzi rządzących. 

Siedmiodniowa kwarantanna 

Od wtorku (25 stycznia) kwarantanna w Polsce została skrócona do siedmiu dni. Minister zdrowia Adam Niedzielski wskazywał, że to efekt obserwacji sytuacji w krajach Europy Zachodniej, gdzie wzrost zakażeń nastąpił wcześniej.

- Widzieliśmy, że władze tych krajów, z opóźnieniem reagując na pojawiające się zwiększone liczby zakażeń, wprowadziły ten obowiązek, więc my, będąc na początku - bo pamiętajmy, że mimo tych wielkich liczb, z jakimi mamy do czynienia, to jest początek piątej fali - podejmujemy tę decyzję, bo widzimy, że przebieg kliniczny jest nieco szybszy w przypadku omikronu - powiedział w poniedziałek minister.

- A z drugiej strony zdajemy sobie sprawę, że jeżeli będziemy mieli do czynienia ze scenariuszem, gdzie będzie 40, 50, 60 tys. zakażeń, nakładanie izolacji i kwarantann na długie dni tak naprawdę doprowadziłoby do faktycznego lockdownu w gospodarce, bo ludzie, którzy pracują, po prostu nie byliby obecni w pracy. Stąd jest ta decyzja - wyjaśnił Niedzielski.

Dodał, że "scenariusze, które się realizują, oznaczają, że w tym tygodniu na pewno będziemy mieli przekroczone 50 tys. zakażeń".

"Piątej fali nie da się już powstrzymać"

Piąta fala pandemii - napędzana wariantem omikron - jest w Polsce faktem i jak mówił w TOK FM dr Paweł Grzesiowski, niewiele można z tym zrobić. - Fala ruszyła i lawina się toczy. W zasadzie nie ma możliwości, żeby ją powstrzymać. No może pomogłoby ogłoszenie lockdownu i przerwanie komunikacji oraz mobilności ludzi, ale wiemy, że to się nie wydarzy - wskazywał immunolog, prezes Fundacji Instytut Profilaktyki Zakażeń i ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej do spraw COVID-19.

Przypomniał, że liczby dotyczące pandemii, które prezentuje resort zdrowia, nie oddają prawdziwej sytuacji. - Wariantem omikron zakaziło się około miliona Polaków. Bo chociaż ten nasz rekord wynosi 40 tys. wykrytych zakażeń, to oznacza, że rzeczywiście koronawirusem zakaziło się 200 tysięcy osób. Ponieważ, tylko co piąty zakażony jest przez system wykrywany. Omikron bardzo szybko powoduje zakażenie u kolejnych osób. Myślę, że za tydzień dziennie będzie się zakażać nawet 2-2,5 mln osób, z czego wykryjemy te 50-70 tysięcy - wyliczał dr Grzesiowski.

Dlatego, w jego opinii, możemy tylko starać się redukować skutki tej fali, choć i tak "na wszelkie działania jest już za późno". - Być może za tydzień będą pierwsze apteki z testami, czy za 5-6 tygodni zostanie uchwalona ustawa o możliwości weryfikacji szczepień przez pracodawcę. Tylko to już nic nie da. Piąta fala pandemii przetoczy się przez Polskę i spowoduje gigantyczny problem w placówkach medycznych. Za 10 dni ruszy fala hospitalizacji i zgonów. Nie mam nic do zaproponowania. Kto może, niech się zaszczepi i uważajmy na siebie, nośmy maski - podsumował gość TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM