"Jesteśmy poruszeni". Seria kontroli w DPS po reportażu TOK FM

Władze miasta oraz Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej nakazały kontrole we wrocławskim Domu Pomocy Społecznej. To jedno z miejsc, w którym przebywał Adam, bohater reportażu "Siedem okaleczeń", który ukazał się w tokfm.pl w poprzednim tygodniu. Sprawą placówki zajmuje się też prokuratura.
Zobacz wideo

"Jesteśmy niezwykle poruszeni (podobnie jak i dyrekcja wrocławskiego MOPS-u) informacjami, które są zawarte w Pana reportażu. Chcemy je jak najszybciej zweryfikować, dlatego MOPS w sposób formalny (jako jednostka nadzorująca DPS-y) już 22 czerwca zawnioskował do Urzędu Miejskiego o niezwłoczną kontrolę w placówce przy ul. Okulickiego" - czytamy w mailu otrzymanym od władz Wrocławia w związku z publikacją reportażu "Siedem okaleczeń". 

Przedstawiciele ratusza poinformowali nas jednak, że nie mogą obecnie przeprowadzić kontroli, bo dom pomocy społecznej będzie w pierwszej kolejności kontrolowany przez inną instytucję. Na polecenie Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej kontrolę jeszcze w poprzednim tygodniu zapowiedział bowiem Urząd Wojewódzki.

Od kilku miesięcy DPS jest też badany przez prokuraturę. Sprawdzane jest, czy nie doszło do stosowania przemocy wobec Adama - bohatera reportażu Michała Janczury - oraz czy podopieczny nie był zaniedbywany. Jak ustaliliśmy, zawiadomienie złożyły dwie osoby, które wcześniej pomagały 20-latkowi i dopatrzyły się nieprawidłowości.

Kontrole już były 

DPS przy Okulickiego był wielokrotnie kontrolowany. Urząd Wojewódzki publikuje kontrole z 2015 roku i 2020. Na pytanie o wyniki pracy kontrolerów otrzymaliśmy taką odpowiedź

"Działalność jednostki w zakresie objętym kontrolą oceniono pozytywnie z nieprawidłowościami. W wystąpieniu pokontrolnym sformułowano następujące zalecenia:
1. Pokrywać opłaty ryczałtowe i częściową odpłatność do wysokości limitu ceny, przewidziane w przepisach o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.
2. Zapewnić mieszkańcom udział w terapii zajęciowej prowadzonej przez osobę spełniającą wymogi kwalifikacyjne określone przepisami.
3. Organizować zajęcia z zakresu komunikacji wspomagającej lub alternatywnej dla osób z problemami komunikacyjnymi.
Jednostka poinformowała o zrealizowaniu zaleceń pokontrolnych."

Jak udało nam się ustalić kontrolę w 2022 roku przeprowadził też wrocławski sąd i również nie dopatrzył się większych nieprawidłowości. Zdaniem pracowników tego i innych DPS-ów problem polega jednak na tym, w jaki sposób kontrole są prowadzone. Polegają zazwyczaj na przejrzeniu dokumentacji i sprawdzeniu rzeczy możliwych do zweryfikowania w trakcie pobytu w placówce. Kontrola z 2015 roku roku wykazała np. że w niektórych pomieszczeniach DPS-u nie ma uchwytów w toaletach. Sposób postępowania personelu z podopiecznymi jest za to praktycznie nie do skontrolowania.

Pismo o udzielenie wyjaśnień

W rozmowach z władzami miasta i urzędem wojewódzkim pytaliśmy, czy dyrekcja poinformowała ich o prowadzonym śledztwie. Obie instytucje o sprawie dowiedziały się z reportażu. "W związku z powziętą informacją w dniu 21.06.2022 r. skierowano pismo do Dyrektora Domu o udzielenie wyjaśnień" - czytamy w wiadomości z urzędu wojewódzkiego. Podobnie wygląda sytuacja w przypadku władz miasta.

Tymczasem śledczy od wielu miesięcy badają, czy Adam nie padł w placówce ofiarą przemocy. Jeszcze w poprzednim roku trafił do szpitala ze złamaną nogą. Wyskoczył z okna. On sam twierdzi, że chciał się w ten sposób uwolnić z placówki i zgłosić na policję. Twierdzi, że został wcześniej pobity przez jednego z opiekunów. Jak było naprawdę, ma wyjaśnić śledztwo. Na razie postępowanie jest prowadzone "w sprawie" i nikomu nie postawiono zarzutów.

Okaleczenia

"Siedem okaleczeń" to reportaż opisujący losy Adama, który urodził się jako osoba interseksualna. Miał cechy obojga płci, a lekarze zdecydowali, że będzie dziewczynką. Przeprowadzono u niego zabieg operacyjny. Mając trzynaście miesięcy, stał się Adrianną. Już kilka lat później okazało się, że popełniono błąd. Adam czuje inaczej. Jest mężczyzną. Trafiał do kolejnych domów dziecka. Przez pierwsze lata życia był przenoszony z miejsca na miejsce wiele razy. Gdy miał 18 lat wyszedł z ostatniej placówki dla nieletnich i trafił na ulicę, a jego schronieniem była wrocławska noclegownia.

Po kilku miesiącach okazało się, że sąd go całkowicie ubezwłasnowolnił, czyli pozbawił wszelkich praw. Tak Adam znalazł się w DPS-ie przy Okulickiego. Nie chciał tam być. Wielokrotnie uciekał.

Więcej na ten temat w reportażu "Siedem okaleczeń".

DOSTĘP PREMIUM