,
Obserwuj
Polska

4-dniowy tydzień pracy to utopia? Są kraje, gdzie sprawdzano to rozwiązanie

3 min. czytania
12.07.2022 18:12
Donald Tusk zapowiedział, że jego partia do wyborów parlamentarnych przygotuje precyzyjny program pilotażu na czterodniowy tydzień pracy. Czy takie rozwiązanie się sprawdza?
|
|
fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Krótszy tydzień pracy w Polsce — stanowisko polityków

Kilka dni temu, podczas spotkania w Szczecinie z młodzieżą, Donald Tusk zapowiedział wprowadzenie 4-dniowego tygodnia pracy. - Uważam, że w Polsce powinniśmy, i to będzie moja propozycja, jeśli wygramy wybory – przepraszam: kiedy wygramy wybory, żeby rozpocząć jak najszybciej program, musi być najpierw pilotaż – skróconego tygodnia pracy – powiedział przewodniczący PO.

Nie jest to całkowicie nowy pomysł. Portal Oko.press przypomniał, że gdy w 2018 r. partia Razem wspomniała o siedmiogodzinnym dniu pracy, wówczas jeden z polityków PO Borys Budka kpił z pomysłu, sugerując, żeby siedem godzin pracować w miesiącu, a nie w tygodniu.

Propozycję Tuska skomentował w Polsat News minister rozwoju i technologii Waldemar Buda. - Ważny jest timing, pytanie jest o to, w którym momencie należałoby to zrobić, bo mam wrażenie, że idą bardzo trudne czasy dla gospodarki, dla przedsiębiorców, myślę również, że dla pracowników - zastrzegł minister i ostrzegał: Ja bym się bał, czy za propozycją Donalda Tuska nie kryje się praca w sobotę. 

Dodał jednocześnie, że w rządzie były prowadzone "kalkulacje" na ten temat. - Ja bym nie powiedział o jakichś wolnych piątkach, czy siedmiogodzinnym dniu pracy.(...) Rożne są warianty. Choćby dłuższy urlop, który doprowadziłby do ograniczenia pracy w skali tygodnia. Rozwiązań jest bardzo dużo. Być może grupa docelowa, wychowująca dzieci do lat iluś - zastanawiał się minister i od razu zaznaczył, że nie można oczekiwać, że jakieś konkretne propozycje usłyszymy jeszcze przed przyszłorocznymi wyborami, bo to "decyzja polityczna". 

Tusk zapowiedział pilotaż na czterodniowy tydzień pracy. Skomentował też słowa Glapińskiego: Niezły dowcip

4-dniowy tydzień pracy. Gdzie już działa i czy się sprawdza

Pomysł na 4-rodniowego tydzień pracy ma swoje źródło w systematycznym wzroście wydajności pracy. Rozwój technologii pozwala na zaoszczędzenie czasu, powoduje, że pracownicy w bardzo wielu branżach pracują coraz efektywniej. Wiele państw ma już za sobą pierwsze testy dotyczące skrócenia czasu pracy, przypomniane przez portal pit.pl :

  • Japonia — dane z testów przeprowadzonych w japońskim oddziale Microsoft, potwierdziły wzrost wydajności pracowników o 40 proc., a zużycie energii elektrycznej spadło w tym czasie o 23%,
  • Nowa Zelandia — czas pracy zredukowany z 40 do 32 godzin poprawił równowagę pomiędzy życiem osobistym a zawodowym o 24 proc. Zostało to udowodnione przez profesora Jarroda Haara z Auckland University of Technolog i opisane na łamach "The New York Timesa".
  • Hiszpania. Jak wylicza portal pit.pl, hiszpański eksperyment udowodnił obniżenie kosztów funkcjonowania firmy, ,zwiększenie wydajności pracowników oraz większą satysfakcję z pracy i zmniejszenie przypadków wypalenia zawodowego,
  • Islandia — ponad 85 proc. pracowników pracuje krócej za tę samą pensję. Zredukował się u nich stres i wypalenie zawodowe.

5-dniowy tydzień pracy też kiedyś był nowością. Wdrażaliśmy go 20 lat

Dziś mało kto już pamięta, że kiedyś to 5-dniowy tydzień był rewolucją. Wdrażaliśmy go 20 lat.

Dominika Rossa z SWPS w rozmowie z TOK FM przypomniała, że początki wolnych sobót w Polsce sięgały lat 90. XX w. Rozmówczyni Przemysława Iwańczyka podkreśliła, że wprowadzenie tzw. wolnych sobót było dużą społeczną zmianą. To z tamtych czasów pochodzi moda na zapewnienie równowagi pomiędzy życiem prywatnym i zawodowym, którą dziś nazywamy krótko "Work life balance".

Jednak zanim w latach 90. cieszyliśmy się wolnymi sobotami, wcześniej stopniowo były one wdrażane: pierwsza wolna sobota była 21 lipca 1973 r. W całym roku 1973 przewidziano tylko dwie wolne soboty, rok później, było ich już sześć. W roku 1981 już co druga sobota była wolna, ale dopiero u schyłku PRL-u cieszyliśmy się wolnym dniem w każdą sobotę.