Kiedy krytyka nie jest mobbingiem? Mobbing, a negatywna ocena pracy

Doniesienia na temat mobbingu, który miał mieć miejsce w redakcji "Newsweeka" czy szkołach artystycznych spowodowały, że w ostatnich tygodniach coraz więcej mówi się o tym rodzaju presji w pracy. Ekspertka, gościni Zuzanny Piechowicz w radiu TOK FM, mec. Monika Wieczorek, opowiada o granicy pomiędzy krytyką efektów pracy pracownika a mobbingiem: negatywny feedback nie jest mobbingiem.

Mobbing — definicja wg. Kodeksu pracy

Jedno nasuwa się, gdy obserwujemy dyskusję, w której centrum znalazł się Tomasz Lis: mobbing wcale nie jest łatwy do zdefiniowania.

Kodeks pracy, w art. 94 § w taki sposób określa mobbing: "Mobbing oznacza działania lub zachowania dotyczące pracownika, lub skierowane przeciwko pracownikowi, polegające na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu pracownika, wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodujące lub mające na celu poniżenie, lub ośmieszenie pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników".

Eksperci od spraw związanych z mobbingiem podkreślają, że tego typu zachowania charakteryzują się trzema cechami:

  • ciągłością powtarzalności uciążliwych i poniżających zachowań,
  • negatywnym oddziaływaniem na psychikę pracownika, który przestaje radzić sobie z problemem sam,
  • brakiem zrozumienia, jakie intencje kierują osobą, która dopuszcza się mobbingu.

Także o długotrwałości trwania presji wywieranej na pracownika mówi gościni Zuzanny Piechowicz w radiu TOK FM, mec. Monika Wieczorek: Jednorazowa, nieuprawniona, nieuzasadniona i nawet złośliwa krytyka, nie jest mobbingiem" - stwierdziła ekspertka w programie "Praca od podstaw"

Ocena pracy pracownika nie zawsze jest pozytywna. Negatywna — różni się jednak od mobbingu

Każdy pracownik podlega ocenie pracy, a ta, niestety nie zawsze jest pozytywna. Krytyka ze strony szefa czy negatywna ocena wyników pracy pracownika nie są równoznaczne z mobbingiem.

Pracodawca ma prawo oczekiwać, że pracownik "dowiezie" wyniki zgodnie z planem. Jeśli tak się nie dzieje i praca jest wykonywana niedbale, a efekty nie są zadowalające, czy cele nie zostaną osiągnięte, pojawia się krytyka.

Mec. Monika Wieczorek zwraca jednak uwagę, że aby krytyka była konstruktywna i nie została nazwana mobbingiem, musi być oparta na faktach. Powinna też dotyczyć zachowania czy jakości wykonania zadania, a nie osoby.

Słuchacze audycji "Praca od podstaw" mogli dowiedzieć się, na czym polega różnica pomiędzy źle i dobrze sformułowanym, negatywnym feedbackiem.

  • Źle: "ten raport jest źle zrobiony", "nie potrafisz pisać raportów".
  • Dobrze: "w raporcie brakuje tego i tego", "konkluzje powinny zawierać to i to".

Negatywna ocena pracy, która przynosi efekty. I nie jest mobbingiem

Ekspertka występująca w audycji TOK FM zdradziła osobom zarządzającym innymi sposób na efektywne przekazanie negatywnej oceny wykonanego zadania. Podkreśliła, że aby uniknąć frustrującego pracownika wprowadzania poprawek do poprawek, należy zadbać, aby pracownik dokładnie wiedział, jakie oczekiwania są stawiane przez przełożonego.

Po wykonaniu pracy, która wymaga poprawy, warto przekazać informację zwrotną, która zawiera trzy elementy:

  • docenienie tej części pracy, która została wykonana prawidłowo,
  • krytyka części niewystarczającej, zawsze oparta na faktach,
  • wskazanie obszarów do poprawy.

Menedżerowie, kierownicy i pracownicy zarządzający pracą innych mogą uniknąć posądzenia o mobbing, komunikując się w jasny, zrozumiały i transparentny sposób. Powinni opierać krytykę na faktach, a w przypadku powtarzających się sytuacji trudnych zadbać o sporządzenie notatki ze spotkania. Mogą też zaprosić na spotkanie osobę "trzecią" na przykład przedstawiciela dziełu kadr.

DOSTĘP PREMIUM