Kaczyński w sprawie KPO zmienia ton: "Jeśli mielibyśmy pewność, rozważylibyśmy pewne posunięcia"
PiS w rozmowach z Europą "stosuje zasadę elastyczności"
O tym, jak wygląda spór Polski z Brukselą o środki z Krajowego Planu Odbudowy oraz pozostałe środki unijne, prezes Jarosław Kaczyński rozmawiał z Polską Agencją Prasową.
"W negocjacjach z Brukselą stosujemy zasadę elastyczności, jeśli mielibyśmy absolutną pewność, że pieniądze z KPO i z budżetu głównego do nas popłyną, to rozważylibyśmy pewne posunięcia. Granicą jednak jest nasza konstytucja, której nie możemy złamać — powiedział Jarosław Kaczyński.
O którym punkcie konstytucji mówi prezes, nie wiadomo. Przez wiele miesięcy politycy partii rządzącej powtarzali, że nie ugną się pod naciskami Europy, dotyczącymi poprawienia prawa w Polsce. Powtarzali, że warunek "pieniądze za praworządność" godzi w suwerenność naszego kraju.
Kaczyński o KPO "pieniądze by nam się przydały"
Partia rządząca bardzo różne rzeczy mówi o środkach z Europy. Po wynegocjowaniu pieniędzy w ramach Krajowego Planu Odbudowy, premier jeździł po kraju i chwalił się sukcesem. Opowiadał wówczas, jak wielkie znaczenie dla rozwoju Polski będą miały te pieniądze. Potem PiS zmienił narrację na wiele miesięcy, i zaczął powtarzać, że pieniądze z KPO nie mają żadnego znaczenia i Polska doskonale sobie bez nich poradzi.
W ostatnich tygodniach premier Mateusz Morawiecki znowu zmienił taktykę i zaczął mówić, że nie chciałby umierać za polski wymiar sprawiedliwości, a pieniądze z unii wręcz wzmacniają polską suwerenność.
Także zdanie Jarosława Kaczyńskiego na temat środków z KPO uległo zmianie.
"Niewątpliwie pieniądze z Unii Europejskiej by nam się przydały dla podtrzymania szybkiego rozwoju Polski. - powiedział prezes podczas wywiadu, ale od razu zastrzegł: "Choć Polska dzisiaj rozwija się tylko w niewielkiej mierze dzięki środkom europejskim.
"Ale zawsze, że tak powiem, czym więcej, tym lepiej — zakończył.
Środki z Europy mają pomóc opozycji w zwycięstwie. Tak uważa prezes partii rządzącej
Już od pewnego czasu politycy partii rządzącej przedstawiają opinii publicznej pogląd, że unia nie przekaże Polsce pieniędzy tak długo, jak długo oni będą rządzili.
W sierpniu z kolei Adam Glapiński, prezes NBP i przewodniczący Rady Polityki pieniężnej powiedział, że pieniędzy z KPO nie ma, bo miało nie być. Tą wypowiedzią potwierdzał narrację PiS, że brak środków z KPO to spisek Europy z polską opozycją.
W ostatnim wywiadzie z PAP Jarosław Kaczyński także powtórzył, że te pieniądze mają pomóc wygrać opozycji.
"To jest pytanie, czy tam w ogóle chodzi o jakieś konkretne sprawy, czy wyłącznie o to, aby pomóc radykalnie opozycji w zwycięstwie, w uzyskaniu optymalnego z punktu widzenia głównie Niemiec wyniku wyborczego — powiedział prezes i dodał: "PO to partia niemiecka, ciągle to powtarzam".
Źródła: PAP, Bankier.pl