Śmierć 8-letniego Kamila. Pół roku temu chłopczyk próbował uciec z domu
Z informacji "Gazety Krakowskiej" wynika, że kiedy rodzina Kamila mieszkała w Olkuszu, do domu wielokrotnie przychodziła policja. Między innymi dlatego, że chłopczyk uciekł z domu. W listopadzie 2022 roku znaleziono go na przystanku autobusowym. Wychłodzone dziecko - w samej piżamce, zostało zawiezione do szpitala.
"Olkuski MOPS trzy razy powiadamiał sąd rodzinny o zaniedbaniach wobec dzieci. To w Olkuszu wdrożono procedurę Niebieskiej Karty. I tu też w Sądzie Rejonowym toczyło się postępowanie o umieszczenie dzieci w domu dziecka lub rodzinie zastępczej, choć ani dzielnicowy ani nikt z MOPS-u nie zauważył ani nie zdobył w trakcie tzw. wywiadu środowiskowego informacji, by w rodzinie dochodziło do przemocy czy znęcania się nad dziećmi. Ta rodzina była raczej, jak to określono - 'niewydolna wychowawczo'. Coś niepokojącego musiało się jednak dziać, bo inaczej olkuski sąd nie wydałby, w marcu tego roku, postanowienia o ograniczeniu władzy rodzicielskiej Magdalenie B. i Dawidowi B." - informuje "Gazeta Krakowska".
Rodzina Kamila z Olkusza wróciła do Częstochowy. Także MOPS z tego miasta obserwował rodzinę chłopca. Miała być odwiedzana przez pracowników ośrodka. Ostatnia wizyta miała się odbyć 29 marca rano, ale pracownik socjalny nie widział chłopca, bo Kamil był w szkole. Chłopiec był maltretowany od dawna. Nieleczone złamania miały kilka tygodni.
Lekarz 8-letniego Kamila: Takie dzieci trafiają do nas regularnie. Szara strefa jest duża
8-letni Kamil nie żyje. Chłopiec był maltretowany przez ojczyma
"Kamilek przez cały czas pobytu w szpitalu był głęboko nieprzytomny. Nie zdawał sobie świadomości gdzie jest, ani co go spotkało. Ani przez chwilę nie cierpiał" - napisali lekarze z Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach, informując o śmierci 8-letniego chłopca. Kamil zmarł rano w poniedziałek 8 maja.
Ośmiolatek trafił do szpitala 3 kwietnia w stanie ciężkim. Wcześniej, przez kilka dni leżał poparzony w domu. Chłopczyk miał poparzone 25 proc. ciała. Jak ustalono, dziecko było maltretowane przez ojczyma. 27-latek miał chłopca bić, kopać, przypalać papierosami, oblewać wrzątkiem. Prawdę poznaliśmy dzięki biologicznemu ojcu Kamila.
Ojczym Kamila usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa. Matce chłopca postawiono zarzuty, dotyczące narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Oboje zostali tymczasowo aresztowani. Prokuratura Okręgowa w Częstochowie, która prowadzi śledztwo w sprawie usiłowania zabójstwa 8-letniego Kamila, postawiła też zarzuty 45-letniej Anecie J. To siostra matki chłopca. Według śledczych miała nie reagować, kiedy ojczym maltretował dziecko: dotkliwie bił i poparzył chłopca. Zarzut nieudzielenia pomocy pokrzywdzonemu usłyszał też wujek maltretowanego przez ojczyma Kamila z Częstochowy.
Po śmierci chłopca prokuratura poinformowała, że nie można wykluczyć, że zostaną zmienione zarzuty dla ojczyma Kamila. Decyzja zostanie podjęta po przeprowadzeniu sekcji zwłok.
Posłuchaj: