Afera na polskim YouTube. Pandora gate zatacza coraz szersze kręgi. "Zaczną się areszty"
Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie afery pedofilskiej wśród polskich youtuberów. Wydałem polecenie prokuratorowi regionalnemu w Warszawie, aby w tej sprawie były prowadzone intensywne czynności śledcze - poinformował w czwartek minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro. Zawiadomienie i działania prokuratury to efekt afery, którą ujawnił youtuber Sylwester Wardęga, publikując film o możliwych kontaktach pedofilskich znanych polskich celebrytów ze środowiska internetowego. Sprawa wzburzyła świat polskiego Internetu.
- Ponieważ już premier Morawiecki zapowiedział, że to jest obrzydliwa sprawa i się nią zajmie, nie zdziwię się jak paru tych youtuberów odwiedzi policja i zaczną się areszty - ocenił w podcaście TOK FM "Sabat Symetrystów" Galopujący Major. Jak dodał, choć większość zerwała współpracę i potępiła działalność youtuberów z pedofilskimi skłonnościami, to jest jedno środowisko, które ich broni - to elektorat Konfederacji. - Bronią ich tzw. Julki, czyli dziewczyny, które nie są świadome. Podważają wiarygodność ofiar. Teraz już po tych screenach jest trudniej, ale jeżeli wejdziesz na Twittera Mai (Staśko - red.) to zobaczysz, jaki ściek tam się wylewa w komentarzach, głównie młodych mężczyzn, to się włos jeży na głowie - mówił Major.
To świetna okazja, by zacząć słuchać! W TOK FM Premium czeka na Ciebie mnóstwo świetnych podcastów. A mieć je możesz taniej - na zawsze! >>>>
"Ten sposób sprawiał, że nagle stajesz się idolem nastolatków"
Sama Maja Staśko zauważyła zaś, że w tej bulwersującej opinię publiczną sprawie wyciągnięto wnioski z pierwszego 'Me too' (akcji z 2017 roku, która miała pokazać skalę molestowania seksualnego kobiet), kiedy na masową skalę kwestionowano wiarygodność ofiar. - Te lekcje zostały odrobione. To wszystko jest dobrze poparte dowodami, screenami, przygotowane z wykorzystaniem mediów społecznościowych. W 2017 r. to był tekst po prostu. Tutaj mamy narzędzia, które pozwalają nam na dużo skuteczniejsze ściganie czy też potępienie tego typu zachowań - podkreśliła aktywistka i współautorka książki "Gwałt polski".
Czy jednak ta afera nie podkręci oskarżonym youtuberom zasięgów, a tym samym biznesu? - Dotychczas tak było, ale teraz mamy służbę, prokuraturę, będziemy mieć, mam nadzieję, zarzuty usankcjonowane prawnie, to nie będzie już takie łatwe - mówiła z nadzieją Staśko.
Przyznała jednak, że już w tym momencie możemy zobaczyć, że osoby zamieszane w tę aferę mają coraz więcej followersów. - Ludzie, którzy ich potępiają, piszą na ich kontach nienawistne treści, po prostu robią im ruch na stronie, który następnie może być kapitalizowany - wskazała. - Do tej pory wystarczyło, że ktoś kogoś uderzył, jak ten udzielał wywiadu albo powiedział coś okrutnego, skrzywdził kogoś, już dostawał zasięgi. To był najłatwiejszy sposób, żeby w tej przestrzeni stać się znaną osobą, właśnie z dostępem do dzieci. Ten sposób sprawiał, że nagle stajesz się idolem nastolatków. Tutaj mamy reakcję prawną, reakcję premiera Morawieckiego, jakkolwiek bym jej nie oceniała, ona jednak była. Szkoda, że ofiary pedofili nie mogły na nią liczyć, ale te akurat mogą - mówiła Staśko.
Aktywistka oceniła, że do patologicznych zachowań youtuberów przyczynia się władza. - A nie ma większej władzy, niż władza nad dzieckiem, które jest absolutnie tobą zafascynowane i zrobi dla ciebie wszystko. Powiesz, żeby wyskoczyło z okna, to wyskoczy z okna. To wszystko jest dla mnie wstrząsające - podsumowała współautorka książki "Gwałt polski".
Gargamel, Stuu, Gonciarz. Ciemna strona youtuberów. 'To może doprowadzić do tragedii'