Afera hejterska. "Mała Emi" ma usłyszeć zarzuty. To była żona sędziego Szmydta
W Prokuraturze Regionalnej we Wrocławiu został powołany trzyosobowy zespół do prowadzenia śledztwa w sprawie tzw. afery hejterskiej w resorcie sprawiedliwości. Śledztwo dotyczy okresu do 20 sierpnia 2019 r. Jak poinformowała rzeczniczka Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu prok. Anna Zimoląg, postępowanie prowadzone jest w sprawie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych pełniących funkcje w Ministerstwie Sprawiedliwości, w szczególności poprzez niedopuszczalne przetwarzanie danych osobowych, działając tym na szkodę interesu publicznego i prywatnego.
Prokurator przekazała w poniedziałek PAP, że do tej pory w ramach postępowania sformułowano postanowienie o przedstawieniu zarzutów wobec Emilii Sz. Zarzuty nie został jeszcze ogłoszone kobiecie, a śledczy na razie nie zdradzają ich treści.
Afera hejterska i 'mała Emi'. Zarzuty dla Emilii Sz.
Według informacji ujawnionych przez Onet.pl w 2019 r. Emilia Sz. to była żona sędziego Tomasza Szmydta, który w poniedziałek poprosił władze Białorusi o 'opiekę i ochronę'. Prok. Zimoląg poinformował PAP, że "Tomasz Szmydt nie jest obecnie stroną postępowania; nie sformułowano wobec niego zarzutów".
Polski sędzia prosi o azyl na Białorusi. Kim jest Tomasz Szmydt?
Prokurator przypomniała, że śledztwo w tej sprawie początkowo prowadzone było w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie, później Prokuraturze Regionalnej w Lublinie, a następnie zostało przekazane do Prokuratury Okręgowej w Świdnicy. - Postępowanie przygotowawcze zainicjowane zostało zawiadomieniem, złożonym przez posła na Sejm RP (...) Również Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia skierowało zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstw przez osoby należące do funkcjonującej na komunikatorze WhatsApp grupy "KASTA" - podała prok. Zimoląg.
Afera hejterska. 'Kasta' atakowała krytycznych wobec władz sędziów
Z artykułów publikowanych w drugiej połowie sierpnia 2019 r. przez portal Onet.pl wynikało, że ówczesny wiceszef Ministerstwa Sprawiedliwości Łukasz Piebiak utrzymywał w mediach społecznościowych kontakt z kobietą o imieniu Emilia, która miała prowadzić akcje dyskredytujące niektórych sędziów, m.in. prezesa Iustitii prof. Krystiana Markiewicza. Miało się to odbywać za wiedzą wiceministra. Ministrem sprawiedliwości - przypomnijmy - był wtedy Zbigniew Ziobro.
'Emi' sypie sędziów z 'Kasty'. 'Piebiaka poznałam na zwykłej popijawie'
Według informacji Onetu na komunikatorze WhatsApp miała powstać zamknięta grupa o nazwie "Kasta", która wymieniała się pomysłami na oczernianie niektórych sędziów. Według doniesień Onetu w akcje hejtowania mieli być zaangażowani także m.in. członkowie KRS: Maciej Nawacki i Jarosław Dudzicz, sędzia SN Konrad Wytrykowski i sędzia delegowany do resortu sprawiedliwości Jakub Iwaniec. Po tych doniesieniach Piebiak podał się do dymisji, a Iwaniec zastał odwołany z delegacji do MS. Wytrykowski oświadczył, że informacje zawarte w publikacji Onet.pl są nieprawdziwe i godzą w jego dobre imię i reputację.
Łukasz Piebiak przy okazji składania rezygnacji z funkcji wiceministra oświadczył, że będzie z determinacją bronić swojego dobrego imienia, na które pracował całe życie. W czerwcu 2021 roku Piebiak wygrał proces o zniesławienie z naczelnym Onetu Bartoszem Węglarczykiem.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>