Rekonstrukcja rządu już domknięta? "Najważniejsza nie jest data"
Rekonstrukcja rządu miała początkowo dopełnić się w połowie lipca. Premier przesunął datę na 22 lipca. W poniedziałek rzecznik rządu doprecyzował, że odbędzie się ona podczas posiedzenia Sejmu w dniach 22-25 lipca.
- Prawda jest taka, że praktycznie ta rekonstrukcja jest już domknięta - mówiła w "Poranku TOK FM" Aleksandra Leo, posłanka Polski 2050, wiceprzewodnicząca Parlamentarnego Zespołu Praw Kobiet oraz Parlamentarnego Zespołu ds. m.st. Warszawy.
- Najważniejsza w tej rekonstrukcji nie jest data. Nie są stołki, nie są nazwiska. Najważniejsze w tej rekonstrukcji jest to, żeby był na nią pomysł i żeby to było nowe rozdanie programowe, bo w czasie wyborów prezydenckich niejednokrotnie powtarzaliśmy, bijąc się w piersi, że wyborcy pokazali nam żółtą kartkę - podkreśliła gościni Macieja Kluczki.
Piątka Polski 2050
Polityczka mówiła też o nowych pomysłach na zreformowany rząd koalicyjny. - Każda z partii przedstawiła pięć najważniejszych dla siebie postulatów. W zasadzie to są już projekty ustaw - doprecyzowała.Posłuchaj:
To m.in. nowa ustawa medialna. - Miała trafić do Sejmu pod koniec maja. Do tej pory nie trafiła, a reforma mediów jest naprawdę pilna. Ta ustawa, która teraz obowiązuje, jest bardzo przestarzałą ustawą. Sztuczna inteligencja, nowe platformy, które wchodzą w życie, to dzieje się w mediach z prędkością światła i naprawdę już wymaga nowej ustawy. To jest na pewno krytyczne i to jest w tej naszej piątce - mówiła Leo.
A co w niej jeszcze jest? - dopytywał prowadzący "Poranek TOK FM". - Zakaz smartfonów w szkołach podstawowych. To jest taka kwestia, która jest ważna i mam nadzieję nie będzie dyskusji między partiami - stwierdziła polityczka. Kolejne sprawy to asystencja osobista i kwestie związane ze spółkami Skarbu Państwa.
Zaprzysiężenie Nawrockiego. "Obowiązek"
Będzie bojkot zaprzysiężenia Nawrockiego? 'Prezydent niechciany'
Leo zapytana, czy pojawi się na zaprzysiężeniu prezydenta Karola Nawrockiego, potwierdziła i zapewniła, że 6 sierpnia będzie na miejscu. - To nie był mój kandydat. Mam nadzieję, że będzie prezydentem wszystkich Polaków, ale tu czas pokaże - oceniła. I dodała, że nie rozumie części posłów, którzy planują zbojkotować tę uroczystość.
- Natomiast jestem posłanką i tak naprawdę to jest po pierwsze mój obowiązek, ale też taka propaństwowa postawa, którą powinien wykazać się każdy poseł, posłanka. Krytykowaliśmy posłów Prawa i Sprawiedliwości za to, że nie pojawili się na exposé premiera, czekali w kuluarach, że to było słabe i niepotrzebne. Dlatego jako posłowie koalicji powinniśmy pojawić się na zaprzysiężeniu - podkreśliła.