,
Obserwuj
Świat

Filozof związany z KIK: Wiarygodność Dziwisza zerowa. Papież odpowiadał za dobór współpracowników

tokfm.pl
4 min. czytania
10.11.2020 17:37
- Nawet jeśli założymy, że Jan Paweł II nie wiedział wszystkiego, bo kardynał Sodano i arcybiskup Dziwisz byli bardzo skutecznymi filtrami, to jednak jest coraz więcej doniesień wskazujących, że papież wiele rzeczy wiedział, tylko postanowił im nie zawierzać - mówił w TOK FM Ignacy Dudkiewicz z "Magazynu Kontakt", który opowiadał o najnowszym raporcie Watykanu ws. byłego kardynała McCarricka.
|
|
fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Wyborcza.pl

460 stron liczy długo wyczekiwany raport Watykanu dotyczący sprawy byłego kardynała Theodore'a McCarricka ukaranego przez papieża Franciszka za pedofilię. Dokument został opublikowany we wtorek, po godzinie 14. W TOK FM na gorąco komentował go Ignacy Dudkiewicz, filozof, publicysta i dziennikarz związany z 'Magazynem Kontakt'. Prowadząca audycję Agnieszka Lichnerowicz wskazała na wstępie, że główne wnioski raportu - dotyczące tego, że były kardynał dopuszczał się przestępstw seksualnych - były spodziewane. 

- Rzeczywiście informacje, które są zawarte w raporcie na podstawie około dziewięćdziesięciu relacji różnych dostojników kościelnych, ale też osób krzywdzonych w różnych okresach przez byłego kardynała McCarricka, nie są zaskakujące - zgodził się Dudkiewicz. - To, co się jakoś szczególnie wybija, to informacja o tym, że wieści o zarzutach stawianych byłemu kardynałowi trafiały do ważnych dostojników Kościoła, zarówno w latach 90., jak i szczególnie silnie docierały do Watykanu w roku 2000, czyli wtedy, kiedy decydował się kluczowy awans McCarricka do diecezji waszyngtońskiej, jednej z kluczowych i bardzo prestiżowych diecezji w USA - dodał.

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

Dudkiewicz wskazywał, że z raportu jasno wynika, iż w tym czasie różne oskarżenia czy to ze strony innych biskupów amerykańskich, czy pracowników różnych kapłanów bądź różnych seminariów - trafiały do Watykanu i nawet przez moment odniosły swój skutek. 

- Z raportu wynika bowiem, że Jan Paweł II zdecydował o wycofaniu kandydatury ówczesnego arcybiskupa McCarricka do diecezji waszyngtońskiej, ale to się zmieniło - powiedział gość TOK FM. I jak dodał, właśnie ta zmiana jest w dokumencie Watykanu opisana bardzo szczegółowo, na kilku stronach. - Chodzi o moment, kiedy McCarrick napisał list do arcybiskupa Stanisława Dziwisza, osobistego sekretarza Jana Pawła II. Cały ten list jest przytoczony w raporcie. On [McCarrick] zapewnia o swojej całkowitej niewinności. O tym, że nigdy nie utrzymywał żadnych kontaktów seksualnych ani z osobami o płci męskiej, ani żeńskiej - podawał Dudkiewicz.

Z raportu wynika, że ów list został - jak mówił gość TOK FM - przetłumaczony na język polski i "z całą pewnością był dostarczony Janowi Pawłowi II, który już wcześniej wiedział o oskarżeniach, ale postanowił zawierzyć słowom McCarricka, który się do winy nie przyznawał".

Dlaczego tak się stało? To w raporcie nie zostało wyjaśnione. - Można mieć jedynie pewne podejrzenia - powiedział Dudkiewicz. Dopytywany o to, jakie, publicysta wskazał m.in. kwestie biograficzne. - Jan Paweł II był osobą wywodzącą się z kontekstu komunistycznego, w którym prawdziwe i fałszywe oskarżenia w kontekście różnych księży się mieszały. I były w różny sposób wykorzystywane - podał.

- Po drugie w tamtym czasie - jak czytamy w raporcie - nie zgłosiły się ani do Nuncjatury Apostolskiej wprost, ani do Stolicy Apostolskiej ofiary McCarricka, które by zeznawały. To wszystko były doniesienia z drugiej ręki - wyjaśniał Dudkiewicz. - Ale jak się śledzi tę sprawę w mediach, to widać, że już w latach 90. co najmniej trzech biskupów i również ówczesny nuncjusz apostolski w USA dostawali informacje o oskarżeniach i przestępstwach McCarricka. W związku z czym to nie jest tak, że w ogóle nikt nie próbował się dobijać - dodał.

"Wiarygodność Dziwisza jest zerowa"

 

W drugiej części rozmowy red. Lichnerowicz pytała swojego gościa także o kardynała Stanisława Dziwisza i reportaż opublikowany w poniedziałek przez TVN24. Wynika z niego, że duchowny wiedzieć o przestępstwach seksualnych na całym świecie. - Wiarygodność kardynała Dziwisza jest w zasadzie żadna - skwitował krótko Dudkiewcz. - Poza osobami, które nie chcą widzieć i słyszeć tego, co się dzieje - rozmaitych świadectw dotyczących tego, o czym był informowany kardynał Dziwisz, to jego wiarygodność jest zerowa - dodał.

'Kościół musi coś z tym fantem, którym jest kard. Dziwisz, zrobić'. Mec. Nowak o reportażu 'Don Stanislao'

Publicysta zastanawiał się, czy w debacie publicznej zostanie teraz "przyjęta taktyka", by oskarżać kardynała Dziwisza i wybielać Jana Pawła II, by zdjąć z papieża odpowiedzialność za skandale związane z przestępstwami seksualnymi. 

- Nawet jeśli założymy, że Jan Paweł II nie wiedział wszystkiego, bo kardynał Sodano i arcybiskup Dziwisz byli bardzo skutecznymi filtrami, co może być prawdą, to jednak jest coraz więcej doniesień wskazujących, że Jan Paweł II wiele rzeczy wiedział, ale postanowił im nie zawierzać - powiedział Dudkiewicz. - Ale nawet jeśli uznamy, że [papież] nie wiedział, to jako przywódca instytucji o olbrzymim i globalnym znaczeniu odpowiada również za dobór swoich współpracowników i za to, przez ile lat oni funkcjonowali i na jakich zasadach - dodał.