"Kijów nie jest twierdzą, przez którą nic nie przenika". Dywersanci próbują przedostać się do stolicy Ukrainy

- Jeżeli chce się zobaczyć, jak ta wojna naprawdę wygląda, to trzeba wyjechać do miast przylegających do Kijowa, jak Irpin, Bucza. Tam są normalne działania wojenne, płoną domy, jeżdżą czołgi - relacjonował w TOK FM dziennikarz Onetu Marcin Wyrwał. Jak podkreślił, sytuacja w Kijowie się uspokoiła i poprawiła. Ale nadal dochodzi np. do działań rosyjskich dywersantów.
Zobacz wideo

Wojna w Ukrainie trwa już od 16 dni. Od początku jednym z głównych celów dla Rosjan był Kijów, na stolicę Ukrainy spadały rakiety, otaczały ją rosyjskie oddziały. Od kilku dni zrobiło się spokojniej.

- Na samym początku tutaj była bardzo duża nerwowość, pewien chaos. W pewnym momencie zaczęło brakować żywności w sklepach. To nie były jakieś dramatyczne braki, ale było widać, że półki bardzo szybko pustoszeją. Były także problemy z benzyną, gigantyczne korki przed stacjami benzynowymi, wprowadzono limity do 20 litrów paliwa na auto - przypominał w TOK FM Marcin Wyrwał.

Teraz - jak mówił dziennikarz Onetu - sytuacja zaczęła się już normalizować. - Oczywiście nadal nie ma jedzenia, jakie mieliśmy przed wojną. Jest problem ze świeżymi warzywami i owocami, ale pojawiły się - powiedział w rozmowie z Mikołajem Lizutem.

Według szacunków mera Kijowa Witalija Kliczki z miasta wyjechała połowa mieszkańców - przebywa w nim ok. 2 mln ludzi. Stolica Ukrainy - jak stwierdził - "przeistoczyła się w twierdzę".

- Tu faktycznie jest bardzo pusto. Co któreś skrzyżowanie mamy blokposty, punkty kontrolne. Tam jest pełno broni, pełno wyrzutni - relacjonował Wyrwał. Ale w mieście oczywiście cały czas jest niebezpiecznie. - Byłem dziś na takim blokpoście. Stał tam samochód, który był pokiereszowany przez kule. Okazało się, że przedwczoraj przejeżdżał tędy człowiek, okazał dokumenty. Wszystko było niby w porządku, ale jak już wjechał, to rzucił granat. Ten granat na całe szczęście nie wybuchł, ten człowiek został zneutralizowany. To nie jest odosobniona historia. Grupy dywersyjne tutaj od czasu do czasu przenikają do środka - relacjonował dziennikarz Onetu.

W Kijowie jest spokojniej, ale w pobliskich miejscowościach cały czas trwają starcia, miasteczka są ostrzeliwane. - Takimi miastami są np. Irpin, Bucza. Tam są normalne działania wojenne, płoną domy, jeżdżą czołgi - mówił Wyrwał. Przypomnijmy, że w Buczy i Irpinie z powodu rosyjskiego ostrzału nie ma wody, prądu, brakuje żywności.

Teraz z kodem: UKRAINA odsłuchasz każdą audycję i podcast TOK FM. Aktywuj kod tutaj ->

DOSTĘP PREMIUM