"Portfel na zachodzie, serce na wschodzie". O serbskiej "polityce siedzenia na dwóch krzesłach"

Setki Serbów przejechało przez Belgrad, aby pokazać poparcie dla działań Rosji w Ukrainie. Serbia nie przyłączyła się też do unijnych sankcji na Federację Rosyjską. Najbliższe tygodnie będą jednak "grą na czas". - Prezydent ma nadzieję, że sytuacja do 3 kwietnia na froncie ukraińskim będzie jaśniejsza. Wtedy albo presja na sankcje nie będzie mocna, albo może Rosja zwycięży i warto się będzie przyłączyć do tego, kto wygrał wojnę - mówila w TOK FM Marta Szpala z OSW.
Zobacz wideo

Serbowie nie protestują przeciwko rosyjskiej inwazji na Ukrainę, a wręcz odwrotnie: w geście poparcia dla działań Rosji setki z nich przejechało w konwoju samochodowym głównymi ulicami Belgradu. Wcześniej władze Serbii odrzuciły możliwość wprowadzenia sankcji przeciwko Rosji. Przewodniczący parlamentu Serbii Ivica Daczić tłumaczył, że "ten, kto oczekuje wprowadzenia przeciwko Rosji sankcji, nie występuje przeciwko Rosji, ale przeciwko Serbii". Eksperci międzynarodowi wskazywali z kolei na silne więzy polityczne z Rosją. Choć, jak zastrzegali, taka decyzja na pewno nie przybliży Serbii do wejścia do UE.

Zdaniem Marty Szpali z Ośrodka Studiów Wschodnich neutralna postawa względem rosyjskiej agresji wynika przede wszystkim z tradycyjnego przekonania o korzyściach z prowadzenia polityki balansowania pomiędzy Wschodem a Zachodem. - W Serbii mówi się nawet o polityce siedzenia na dwóch krzesłach: wschodnim i zachodnim - mówiła w TOK FM. Ale jak od razu zastrzegła: "Jest to w Serbii coraz trudniejsze".

Wpływ na to mają, jak wskazała, z jednej strony coraz większe naciski Zachodu, by Serbia jednak przyłączyła się do sankcji, z drugiej "duży problem wewnętrzny". - W Serbii mamy za miesiąc wybory, a władze pompowały prorosyjskie sentymenty, które służyły przede wszystkim temu, żeby ludzie nie za bardzo naciskali na integrację z Unią Europejską - wyjaśniła. Elektorat partii władzy jest pozytywnie nastawiony do Rosji i Władimira Putina. 

- Gdyby prezydent Serbii wprowadził sankcje, to sprzyjałoby to partiom, które jawnie opowiadają się za zerwaniem z Unią Europejską i orientowaniem się na Rosję - dodała ekspertka. 

Szybki odwrót od wspierania Rosji byłby trudny do przeprowadzenia dla serbskich władz także dlatego, że prorosyjskie sympatie przeważają wśród obywateli. Poza tym w kraju żywe są antyzachodnie resentymenty - Zachodowi przypisuje się hipokryzję i przypomina naloty i bombardowanie Serbii przez NATO w 1999 r.  - Ale też to, że Serbia czeka na wejście do UE od 20 lat - uzupełniła Marta Szpala. 

- Czasami mówi się w Serbii, że portfel na Zachodzie, serce na wschodzie - podsumowała gościni TOK FM. 

"Serbia będzie grała na czas"

Postawa Belgradu względem Rosji negatywnie wpływa na wiarygodność Serbii jako kandydata do UE, bo jest odczytywana na Zachodzie i w regionie jako poparcie dla Moskwy. 

- Co może się wydarzyć w związku z presją, by Serbia dostroiła się jednak do nurtu zachodniego? -  dopytywał prowadzący.

- Na pewno Serbia będzie grała na czas. Na przeczekanie do wyborów, które są 3 kwietnia, jak wybory węgierskie - odpowiedziała Marta Szpala. - Prezydent ma nadzieję, że sytuacja do tego czasu na froncie ukraińskim będzie jaśniejsza. Wtedy albo presja na sankcje nie będzie mocna, albo może Rosja zwycięży i warto się będzie przyłączyć do tego, kto wygrał wojnę - skwitowała. 

Teraz z kodem: UKRAINA odsłuchasz każdą audycję i podcast TOK FM. Aktywuj kod tutaj ->>

DOSTĘP PREMIUM