Rosja. Pożar magazynu ropy w Biełgorodzie. Lokalne władze twierdzą, że doszło do ukraińskiego nalotu

Media informują o płonącym magazynie ropy w rosyjskim Biełgorodzie, który znajduje się niecałe 80 kilometrów od Charkowa. Pojawiły się informacje, że jego przyczyną może być atak ukraińskich sił powietrznych.
Zobacz wideo

O pożarze poinformował m.in. białoruski portal informacyjny Nexta. 

"Służby ratunkowe udały się na miejsce pożaru, podejmowane są działania w celu jego likwidacji" - serwis cytuje wypowiedź szefa regionu Wiaczesława Gładkowa, zamieszczoną na jego kanale w Telegramie.

Nexta podała, że lokalne władze za przyczynę pożaru uznały uderzenie z powietrza ukraińskich sił zbrojnych. 

Ukraińska telewizja internetowa Hromadske przekazała - powołując się na informacje podawane przez Gładkowa - że w wyniku eksplozji rannych zostało dwóch pracowników magazynu. Udzielono im pierwszej pomocy, a ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. "Gładkow zapewnia, że pożar składu ropy był spowodowany nalotem dwóch śmigłowców Sił Zbrojnych Ukrainy, które 'wleciały na terytorium Rosji na małej wysokości'. Należy zauważyć, że nie było potwierdzenia tych informacji ze strony ukraińskiej - czytamy na stronie Hromadske. 

Lokalne władze miały zacząć przenosić mieszkańców trzech ulic w bezpieczniejsze miejsce. Po ugaszeniu pożaru będą oni mogli wrócić do domu.

Biełgorod. Eksplozja w pobliżu miasta

We wtorek ukraińskie media podawały, powołując się na gubernatora obwodu biełgorodzkiego Wiaczesława Gładkowa, że w pobliżu rosyjskiego Biełgorodu, kilkanaście kilometrów od granicy z Ukrainą, doszło do eksplozji.

Do wybuchu miało dojść we wsi Krasnyj Oktiabr. Portal UNIAN publikowal wideo, na którym widać wybuch.

Według informacji mediów rosyjskich w wyniku wybuchu nikt nie zginął, cywile nie ucierpieli, a rannych zostało czterech rosyjskich wojskowych.

Teraz z kodem: UKRAINA odsłuchasz każdą audycję i podcast TOK FM. Aktywuj kod tutaj ->

DOSTĘP PREMIUM