Drożejące wycieczki i chaos na lotniskach, a Polak jedzie na wakacje. Ekspert mówi o "fenomenie"

Lato 2022 roku upływa pod znakiem protestów pracowników linii lotniczych, chaosu na lotniskach, odwoływanych samolotów. Ale Polaków to nie zniechęca. - Oczywiście jest drogo strasznie, przy granicy wojna, ale Polacy w tym roku postanowili wyjechać za granicę - mówił w TOK FM Marek Kamieński, ekspert ds. turystyki. I analizował, co kieruje rodakami.
Zobacz wideo

Wydawać by się mogło, że drożyzna i chaos na lotniskach pokrzyżują plany wyjazdowe Polaków. Według danych podanych w piątek przez Główny Urząd Statystyczny wycieczki zdrożały w ciągu roku aż o 40 proc.

Tymczasem, jak mówił w TOK FM ekspert ds. turystyki Marek Kamieński, z badań wynika, że 50 proc. pytanych wyjedzie w tym roku na wakacje. Z czego około 30 proc. - na zagraniczne wakacje.

- To jest fenomen Polaków. Oczywiście jest drogo strasznie, przy granicy wojna, ale Polacy w tym roku postanowili wyjechać za granicę. Nie ma tu jakiegoś specjalnego uzasadnienia - komentował. Jak dodał rozmówca Mikołaja Lizuta, wydaje się, że "coraz częściej myślimy: Pojedziemy na wakacje, bo w przyszłym roku nie wiemy, co będzie".

Zdaniem gościa TOK FM duży wpływ na postawę Polaków miała pandemia COVID-19, która "uziemiła nas w domu na co najmniej półtora roku". - Mamy głód wyjazdów, dobrej pogody i ciepłego morza. Pewnie zostały nam też jakieś pieniądze z niezrealizowanych wakacji w latach 2019-2020 - ocenił.

Kamieński podkreślił też, że ceny za wypoczynek w kraju zrównały się z zagranicznymi. - Polska niestety jest droga. A biorąc pod uwagę pogodę, która w Polsce jest... jaka jest, to ludzie wybierają zagranicę - dodał.

"Ten rok będzie rekordowy"

Ekspert nie ma wątpliwości, że mimo podwyżek cen tegoroczne wakacje będą wyjątkowe. - Sezon - od czerwca do końca września - to będzie najlepszy sezon wyjazdowy w turystyce polskiej. Jeśli się coś nagle nie zawali - stwierdził. I przypomniał, że dużo niepewności wiąże się z sytuacją linii lotniczych, bo tegoroczne wakacje obfitują w protesty i strajki.

Ta sytuacja może mieć - zdaniem rozmówcy Mikołaja Lizuta - wpływ na to, że więcej Polaków będzie decydowało się na zorganizowany wypoczynek, zrezygnują z samodzielnego organizowania wyjazdów. -  Jeżeli klient kupił sam bilet lotniczy, to musi się martwić sam. Dotyczy to szczególnie tanich linii, których loty z dnia na dzień są odwoływane i klient zostaje ze spakowanymi bagażami. I nagle okazuje się, że nie ma wakacji. Natomiast biura podróży latają bez większych problemów - mówił.

Marek Kamieński podkreślił, że w związku z ogromnym zainteresowaniem w tym sezonie nie ma oferty last minute. - Śmiejemy się, że wycieczka to produkt, który stoi na półce. I ktoś go kupuje albo zostaje 100 wycieczek i właściciel przecenia, bo nie może ich sprzedać. Dzisiaj zostało wycieczek 10 i nie będzie przeceny, bo właściciel i tak to sprzeda. Można powiedzieć śmiało, że ten rok będzie naprawdę rekordowy - podsumował gość TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM