Unia grozi Serbii w sprawie wiz dla Rosjan. "Musi zdecydować, po której jest stronie"

Komisja Europejska zagroziła, że zawiesi możliwość wjazdu do Serbii w ramach ruchu bezwizowego. Zdaniem Marty Szpali jest to forma nacisku na Belgrad, gdzie panują prorosyjskie nastroje. - Serbia musi zdecydować, po której jest stronie - powiedziała w TOK FM ekspertka z Ośrodka Studiów Wschodnich.
Zobacz wideo

Komisja Europejska poinformowała, że nie wyklucza zawieszenia wjazdu do Serbii w ramach ruchu bezwizowego, jeśli nie ukróci ona nielegalnej migracji ze swojego terytorium do krajów Unii Europejskiej. - Nie wykluczam tego, ale mam nadzieję, że będziemy mieli dobrą współpracę – powiedziała komisarz UE do spraw wewnętrznych Ylva Johansson podczas spotkania ministrów spraw wewnętrznych UE.

Zagrożenie umowy o ruchu bezwizowym między UE a Serbią skomentowała w TOK FM Marta Szpala z Ośrodka Studiów Wschodnich. Jak wytłumaczyła, Serbia posługiwała się ruchem bezwizowym, by budować dobre relacje z krajami afrykańskimi i południowoamerykańskimi. Celem było przekonanie tych krajów do nieuznania niepodległości Kosowa.

Ponadto z szacunków podanych przez ekspertkę OSW wynika, że jeszcze przed ogłoszeniem przez Władimira Putina częściowej mobilizacji do Serbii przyjechało 60-70 tys. Rosjan.

- Serbia wpuszcza Rosjan i wciąż stara się nie rezygnować z bliskich relacji z Rosją. Polityka wizowa jest tego elementem. Z Belgradu już słyszymy sygnały, że kodeks Strefy Schengen zostanie jednak całkowicie inkorporowany do prawodawstwa serbskiego i Serbia ma uzgodnić swoją politykę wizową z polityką schengeńską. To jest groźba ze strony UE, która brzmi: "jeżeli nie będziecie kontrolować granic, to wprowadzimy wam wizy". To element dodatkowego nacisku - w czasie zmian geopolitycznych Serbia musi zdecydować, po której jest stronie - wyjaśniała gościni "Popołudnia Radia TOK FM".

"Serbowie kochają Rosje, ale w ogóle jej nie znają"

Dotychczasowa polityka wizowa Serbii nie dziwi, biorąc pod uwagę, jak tamtejsza percepcja wojny w Ukrainie różni się od tej, która dominuje w większości krajów Europy.

- Narracja w serbskich mediach dotycząca relacji ukraińsko-rosyjskich tak naprawdę jest kopią narracji rosyjskiej. Słyszymy, że Ukraina to sztuczne państwo, że to Ukraina prześladowała Rosjan i że Rosja miała prawo zaangażować się w Ukrainie. W serbskich mediach, jeżeli mówi się o ofiarach, mówi się o ofiarach ukraińskich ataków - mówiła Marta Szlapa.

Jak podsumowała gościni audycji, "Serbowie kochają Rosje, ale w ogóle jej nie znają". - Rosja jest dla nich tam daleko - jako kraj, który jest ich sojusznikiem. Tego jak jest, Serbowie nie wiedzą - powiedziała.

DOSTĘP PREMIUM