Ukraina i wielka ofensywa dyplomatyczna - mniej "języka moralnego", więcej "argumentów bezpieczeństwa"
Ukraińcy zrozumieli, że nie powiodła się misja polegająca na przedstawieniu wojny w kategoriach zbliżonych do II wojny światowej, w której Putin byłby nowym Hitlerem. Wiele społeczeństw, szczególnie poza Europą, nie dało się przekonać. Coraz częściej w przestrzeni publicznej pojawiają się natomiast komentarze o ukraińskiej niewdzięczności za wsparcie. Dlatego Wołodymyr Zełenski zdecydował o intensyfikacji dyplomacji, jej celem ma być m.in. upowszechnienie ukraińskiej formuły pokoju, podtrzymanie pomocy militarnej i utrzymanie sankcji wobec Rosji, integracja Ukrainy z NATO i Unią Europejską i pomoc gospodarcza.
W pierwszy sierpniowy weekend przekonywali do swojego 10-punktowego planu pokojowego przedstawicieli ponad 40 państw, którzy dali się zaprosić do odgrywającej rolę mediatora Arabii Saudyjskiej. Przyjechali reprezentanci najważniejszych światowych graczy, nie tylko z Zachodu, ale też Afryki, Ameryki Południowej, a przede wszystkim Chiny. Jesienią Ukraińcy chcieliby zorganizować międzynarodową konferencję pokojową.
Niewdzięczność zarzucił ostatnio Kijowowi prezydencki minister, Marcin Przydacz, w kontekście zakazu wwozu ukraińskiego zboża do Polski. Doszło do gwałtownego zaostrzenia relacji polsko-ukraińskich. Eskalacja ujawniła, że nawet tak wielki sojusznik Ukrainy i jednocześnie przeciwnik Rosji jak Polska zmęczył się już i zaczyna racjonalizować zaangażowanie w wojnę, podporządkowując to celom polityki wewnętrznej. Więcej Edwin Bendyk pisze TUTAJ >>
Co jest interesem narodowym Polski w tej sytuacji? Czy 'wdzięczność' to skuteczne narzędzie, czy polska polityka jest skuteczna? Czy jesteśmy skazani na spory z Kijowem? Jaką rolę Polska chce odegrać w przyszłości? O tym w jedenastym odcinku podcastu "Rozumieć Ukrainę" rozmawiają Agnieszka Lichnerowicz i Edwin Bendyk: