advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Świat

Kto może stać za atakiem pod Moskwą? Ekspert o "złowieszczym scenariuszu"

2 min. czytania
22.03.2024 21:27
Biorąc pod uwagę taką retorykę Kremla, musimy postawić hipotezę, że być może szukano pretekstu. Niezależnie czy to była prowokacja, czy zamach, to w interesie Putina będzie wmontowanie Ukrainy w tą sytuację - mówił w TOK FM dr Adam Eberhardt.
|
|
fot. STRINGER / AFP

Uzbrojeni napastnicy zaatakowali w piątek salę koncertową Crocus City Hall w Krasnogorsku pod Moskwą. Według FSB w ataku zginęło co najmniej 40 osób, a ok. 100 zostało rannych. W strzelaninie zginęły 62 osoby - podał w nocy rosyjski portal informacyjny Baza. Kanały w serwisie Telegram zbliżone do struktur siłowych informują o 130 rannych. Media informują, że napastnicy otworzyli do ludzi ogień, są też doniesienia o eksplozjach. W budynku wybuchł pożar, a dach zaczął się zawalać. W budynku mogą wciąż być uwięzieni ludzie. Ok. 100 osób udało się uratować z piwnicy. Rosyjska Agencja RIA Novosti donosi, że atak rozpoczął się wrzuceniem do budynku granatu bądź bomby zapalającej, która spowodowała pożar.

Rosja zaskoczona atakiem pod Moskwą. 'Sami nie wiedzą, kogo oskarżył'

Oficjalnie nadal nie wiadomo, kto stoi za atakiem pod Moskwą. Jednak - jak mówił w TOK FM dr Adam Eberhardt - tropy mogą być dwa. - Atak terrorystyczny motywowany w sposób bardzo trudny do określenia. Albo prowokacja i chęć zrzucenia odpowiedzialności na stronę ukraińską. Potem wykorzystanie tego do ogłoszenia wojny totalnej przeciwko Ukrainie - wskazał wicedyrektor Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego, choć zaznaczył, że do tej pory mamy dość ograniczone informacje na temat ataku.

Strach przed wojną zrobił swoje. Polacy ruszyli do Hiszpanii

Z drugiej strony gość Pawła Sulika przypominał, że w historii rządów Putina w Rosji w różny sposób wykorzystywano takie ataki. - Pamiętajmy, jak Putin dochodził do władzy w 1999 roku. Były to zamachy bombowe przeprowadzone przez Federalną Służbę Bezpieczeństwa na budynki mieszkalne w Bujnaksku, Moskwie i Wołgodońsku. To miało na celu zmobilizowanie Rosjan wokół Putina. Nie mamy na to poszlak w tej chwili, ale to złowieszczy scenariusz, którego nie można wykluczyć - podkreślał dr Eberhardt.

Jednocześnie do ataku doszło kilka dni po 'wyborach' prezydenckich w Rosji. Dlatego Putinowi już nie zależy na 'stabilności i popularności. Dodatkowo, w piątek rzecznik Kremla ogłosił, że Rosja jest już w stanie wojny z Ukrainą, choć wcześniej ową pełnoskalową inwazję nazywano 'operacją specjalną'. - Biorąc pod uwagę taką retorykę Kremla, musimy postawić hipotezę, że być może szukano pretekstu. Niezależnie czy to była prowokacja, czy zamach, to w interesie Putina będzie wmontowanie Ukrainy w tą sytuację - uczulał ekspert. 

Jak dodał, ryzyko wykorzystania przez Rosję ataku do eskalacji wojny jest wysoce prawdopodobne, niezależnie od realnego powodu całej sytuacji.