Po co Trumpowi pokój w Ukrainie? Trzy powody: wyborczy, europejski i chiński
- W logice transakcyjnej stosowanej przez Donalda Trumpa są trzy motywacje jego dążenia do uzyskania pokoju w Ukrainie;
- Krzysztof Nieczypor z OSW mówił w TOK FM, że jedna z nich wiąże się z potrzebami polityki wewnętrznej, zaś dwie - zagranicznej;
- Wśród motywacji, które mogą towarzyszyć prezydentowi USA wskazał m.in. kwestię sondowania Kremla ws. postawy wobec Chin.
W Waszyngtonie Donald Trump spotyka się z Wołodymyrem Zełenskim. Przywódcy USA i Ukrainy mają m.in. sfinalizować umowę o wykorzystaniu ukraińskich surowców, która od dłuższego czasu wywoływała ostre spory między stolicami. Teraz, jak twierdzą ukraińskie media, zaktualizowana wersja dokumentu ma być korzystna dla Kijowa i ma przewidywać utworzenie Inwestycyjnego Funduszu Odbudowy Ukrainy, zasilanego przez część dochodów z wydobycia złóż.
Po co Trumpowi pokój w Ukrainie? 3 powody
Wszystko to jest elementem szerokich działań związanych z próbą zakończenia wojny w Ukrainie. Jak mówił w TOK FM Krzysztof Nieczypor z Ośrodka Studiów Wschodnich, Trump ma bardzo konkretną motywację w dążeniu do uzyskania pokoju.
Po pierwsze, nie ma już wątpliwości, że Donald Trump stosuje podejście transakcyjne. - Mam wrażenie, że całość tego wysiłku dążenia do zakończenia konfliktu opiera się na takich trzech wymiarach. Pierwszy wymiar to jest logika wyborcza Donalda Trumpa - wskazywał rozmówca Anny Piekutowskiej.
Co da Ukrainie umowa z USA? 'Wszystko rozbija się o to'
Wyjaśniał, że jeszcze w czasie kampanii przed wyborami prezydenckimi za oceanem Trump opierał krytykę Joe'go Bidena na tym, że amerykański podatnik płaci zbyt wysoką cenę za wspieranie Ukrainy. A poza tym wojna powinna być zakończona jak najszybciej, bo giną ludzie. Zwracał uwagę na to, że Trump w kampanii powtarzał, że "jest to wojna zupełnie niepotrzebna Stanom Zjednoczonym, ponieważ Federacja Rosyjska nie zagraża w jakikolwiek sposób państwu amerykańskiemu". I teraz w ramach negocjacji stara się trzymać swoich deklaracji wyborczych.
Druga kwestia, na którą zwracał uwagę gość "Popołudnia TOK FM", to "zmuszenie Europy do zwiększenia swoich wydatków" na bezpieczeństwo. - To jest idee fixe, która realizowana jest od pierwszej kadencji Donalda Trumpa. To, że Europa może pozostać sama na kontynencie europejskim, jest straszakiem, którego Donald Trump używa wobec partnerów europejskich - wskazywał Nieczypor, nazywając tę strategię "mobilizowaniem partnerów europejskich do wzięcia sprawy w swoje ręce".
Awantura między Zełenskim a Trumpem przed kamerami. 'Igrasz z III wojną światową'
- To jest jak najbardziej racjonalne. Mało tego, to jest korzystne dla nas jako kraju w środku Europy, narażonego na agresję Federacji Rosyjskiej - wskazywał.
Trzecią kwestią, która może być motywacją Trumpa, jest sondowanie Kremla, czy jest możliwe przeciągniecie go na stronę USA w konfrontacji z Pekinem. - Nie jest tajemnicą, że już od wielu lat mamy do czynienia z przenoszeniem zainteresowania USA na daleką Azję. W związku z tym przeciągnięcie Rosji byłoby tutaj dosyć istotnym elementem w rozgrywce z Pekinem. Ja śmiem wątpić, czy to się uda. Niemniej jednak mam wrażenie, że Trump przynajmniej próbuje rozeznać się w sytuacji - podsumował.