,
Obserwuj
Świat

J.D. Vance broni Witkoffa po pochwałach pod adresem Rosji. "Są wściekli, że odnosi sukcesy"

PAP
2 min. czytania
24.03.2025 17:05
Wiceprezydent USA J.D. Vance broni swojego wysłannika oskarżanego o powielanie kremlowskiej narracji w kwestii referendów na okupowanych terytoriach Ukrainy. Komisja Europejska zaznaczyła, że były one "całkowitą farsą i zostały zorganizowane z pistoletem przystawionym do głowy".
|
|
fot. KEVIN DIETSCH/Getty AFP/East News

 

  • J.D. Vance stanął w obronie specjalnego wysłannika USA ds. Bliskiego Wschodu;
  • Steve Witkoff powielał kremlowską propagandę, legitymizując referenda przeprowadzone na okupowanych ziemiach Ukrainy;
  • Rzeczniczka Komisji Europejskiej podkreśliła, że referenda były 'całkowitą farsą' i 'zostały zorganizowane z pistoletem przystawionym do głowy'.

 

"Steve Witkoff to świetny facet, który wykonuje niesamowitą robotę. Ludzie, którzy go krytykują, są wściekli, że odnosi sukcesy tam, gdzie oni przez 40 lat ponosili porażki" - napisał wiceprezydent USA J.D. Vance na platformie X. "Okazuje się, że duża część dyplomacji sprowadza się do prostej umiejętności: nie bądź idiotą" - dodał.

Vance zabrał głos w obronie jednego z uczestników rozmów z Rosją, formalnie specjalnego wysłannika USA ds. Bliskiego Wschodu, po krytyce jego piątkowego wywiadu z prorosyjskim publicystą Tuckerem Carlsonem.

Witkoff twierdził w nim, że nie uważa Władimira Putina za "złego gościa", zdawał się legitymizować fikcyjne referenda przeprowadzone w anektowanych przez Rosję obwodach, twierdząc, że "przytłaczająca większość mieszkańców tych regionów wyraziła chęć pozostania pod rządami Rosji". Relacjonował też z aprobatą swoją rozmowę z Putinem, w której rosyjski przywódca mówił mu o tym, że modlił się za Donalda Trumpa po zamachu na jego życie. Twierdził również, że Rosja nie chce przejąć całej Ukrainy ani nie ma zamiaru atakować NATO.

Kolejna runda rozmów w Rijadzie. 'Ten, kto rozpętał wojnę, powinien ją zakończyć'

W późniejszym, niedzielnym wywiadzie w telewizji Fox Witkoff częściowo wycofał się ze swoich wypowiedzi sugerujących zasadność aneksji ukraińskich terytoriów. Mówił tylko, że Rosja rości sobie do nich prawa, a on nie stoi po żadnej ze stron, lecz powtórzył, że nie uważa Putina za złego człowieka, twierdząc, iż konflikt nie jest "czarno-biały". Ponownie ocenił również, że Putin nie ma ambicji przejęcia kontroli nad resztą Ukrainy ani atakowania Europy.

 

Kontrowersyjne słowa Witkoffa. KE zabrała głos

 

- Referenda na terytoriach ukraińskich okupowanych przez Rosję były całkowitą farsą i zostały zorganizowane z pistoletem przystawionym do głowy - powiedziała w poniedziałek w Brukseli rzeczniczka KE, Anitta Hipper.

Hipper powiedziała też, że jeśli chodzi o dyskusję na temat rozmów pokojowych, stanowisko KE jest "bardzo jasne".- Po pierwsze, (?) to Ukraina decyduje o rzeczywistych warunkach, a po drugie nic o Ukrainie bez Ukrainy. W obliczu ciągłych ataków Rosji widzimy, że nie można jej ufać. W weekend w atakach na Ukrainę, w tym na Kijów, zginęły trzy osoby, w tym pięcioletnie dziecko. To pokazuje, że Rosja musi wykazać prawdziwą wolę polityczną, aby zakończyć swoją nielegalną i niesprowokowaną agresję - dodała rzeczniczka.

Referenda w czterech ukraińskich obwodach (doniecki, ługański, chersoński i zaporoski) zorganizowano we wrześniu 2022 roku w sposób niezgodny z prawem. Mieszkańców de facto zmuszono do udziału w głosowaniach, a ich wyniki, w powszechnej ocenie niezależnych obserwatorów, zostały sfałszowane.

Posłuchaj: