,
Obserwuj
Świat

"Rosjanie potrafią w internety". Tak próbują wpłynąć na wybory w Polsce

2 min. czytania
13.05.2025 20:15
- Działania rosyjskie, przede wszystkim działania piątego departamentu FSB, od lat skutecznie ingerują w wybory na całym naszym globie, poczynając od Ukrainy. Także w Polsce te wpływy są widoczne - mówił w TOK FM Artur Żak z Czarnego Nieba.
|
|
fot. Deposit/East News
  • Czy i jak Rosja próbuje wpłynąć na wynik wyborów w Polsce?
  • Zdaniem Artura Żaka z Czarnego Nieba żadne wybory na świecie nie są wolne od niebezpieczeństwa rosyjskiej ingerencji;
  • Ekspert tłumaczył też w TOK FM, dlaczego tak trudno z nią walczyć.

W niedzielę 18 maja odbędzie się pierwsza tura wyborów prezydenckich w Polsce. Czy są one wolne od niebezpieczeństwa ingerencji z zewnątrz, czyli głównie ze strony Federacji Rosyjskiej?

Nikt nie jest bezpieczny

Zdaniem Artura Żaka z Czarnego Nieba żadne wybory na świecie nie są od tego bezpieczne. - Bo działania rosyjskie, przede wszystkim działania piątego departamentu FSB (Federalnej Służby Bezpieczeństwa - red.), od lat skutecznie ingerują w wybory na całym naszym globie, poczynając od Ukrainy. Także w Polsce te wpływy są widoczne - wskazał w "TOK360".

Jak tłumaczył, możemy zaobserwować chociażby operacje tworzenia licznych fejkowych stron internetowych czy kanałów w mediach społecznościowych, które przekazują narrację zbieżną bądź tożsamą z rosyjską. - Dodatkowo widzimy narrację ocieplającą wizerunek Rosji także wśród kandydatów na prezydenta - zauważył rozmówca Filipa Kekusza.

Operacja na żywym kraju. Jak ukraść wybory w państwie w środku Europy? [TECHSTORIE]

'Rosjanie potrafią w internety'

Ekspert wskazał, że rosyjska propaganda jest też czasem dość dobrze ukryta. - I te miękkie narracje są najbardziej niebezpieczne - ocenił. - Dodatkowo Rosja stara się udowodnić, że każde wybory można unieważnić. Oni deprecjonują zasady demokracji w UE. Widzieliśmy to także w Rumunii. Niestety, współczesne społeczeństwo czerpie większość wiedzy z mediów społecznościowych. A Rosjanie potrafią w internety - powiedział Żak.

W ocenie gościa TOK FM państwom demokratycznym trudno walczyć z rosyjską dezinformacją w związku z różnicą systemów. - Bo w momencie, w którym będziemy wykorzystywać te same metody, które wykorzystuje Federacja Rosyjska, zmienimy się de facto w Federację Rosyjską. Albo w jakikolwiek inny totalitarny system - podkreślił.

- To jest tak jak konfrontacja z bandytą na ulicy. Bandyta ma całe spektrum działań - od nielegalnych do legalnych. A my musimy zachowywać się zgodnie z prawem. Więc taka walka, przeciwdziałanie jest naprawdę bardzo, bardzo trudne - podsumował Żak.

Morderstwo na UW i dezinformacja Putina. 'Konta często są powiązane z Konfederacją'