Prokuratorzy dostali polecenie, by ścigać organizatorów protestów przeciw wyrokowi TK

Prokurator Krajowy Bogdan Święczkowski wysłał w środę pismo do prokuratorów krajowych - informują Onet i RMF FM. Święczkowski miał domagać się w nim od śledczych, by stawiali organizatorom demonstracji przeciw wyrokowi TK zarzut zagrożony karą do 8 lat więzienia.
Zobacz wideo

"Każde zachowanie osoby organizującej nielegalną demonstrację albo podżegającej lub nawołującej do udziału w niej winno być przede wszystkim oceniane w kontekście wyczerpania czynu zabronionego z art. 165 par. 1 pkt 1 kk w zakresie sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób poprzez spowodowanie zagrożenia epidemiologicznego" - miał napisać Święczkowski w piśmie. Zdjęcia dokumentu zamieścił na Twitterze Patryk Michalski z RMF FM:

Przepis, na który się powołuje, brzmi następująco: "Kto sprowadza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia wielu osób albo dla mienia w wielkich rozmiarach, powodując zagrożenie epidemiologiczne lub szerzenie się choroby zakaźnej albo zarazy zwierzęcej lub roślinnej, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8".

Z pisma, do którego dotarli także dziennikarze Onetu, wynika też, że Święczkowski nakazał przesyłanie mu informacji o wszystkich śledztwach w tej sprawie (także o odmowach wszczęcie postępowania i orzeczeniach sądów) oraz sugerował, by prokuratorzy zajęli się także osobami, które nawołują do protestów, co jego zdaniem "może być kwalifikowane jako podżeganie do występku".

Czy protesty są legalne?

Czy w świetle tego, że w całym kraju obowiązują obostrzenia związane z pandemią, protesty są legalne? Adwokat Michał Wawrykiewicz, członek inicjatywy Wolne Sądy i współautor podcastu "Na prawo patrz", uważa, że tak.

 - Są to tak zwane zgromadzenia spontaniczne - tłumaczył w TOK FM. Co to znaczy? Prawo o zgromadzeniach zawiera taką definicję: "Zgromadzeniem spontanicznym jest zgromadzenie, które odbywa się w związku z zaistniałym nagłym i niemożliwym do wcześniejszego przewidzenia wydarzeniem związanym ze sferą publiczną, którego odbycie w innym terminie byłoby niecelowe lub mało istotne z punktu widzenia debaty publicznej".

- Prawo do zgromadzeń jest jednym z podstawowych praw i wolności wynikających z konstytucji. Może być ograniczone wyłącznie za pomocą ustawy, a to ograniczenie, które mamy teraz jest wprowadzone za pomocą rozporządzenia. Nie mamy wprowadzonego stanu nadzwyczajnego, w związku z tym tą drogą również nie można ograniczyć tego prawa - mówił Wawrykiewicz

Odmiennego zdania jest choćby Jarosław Kaczyński. - Mamy dzisiaj w Polsce Wysoka Izbo, bardzo wysoki stan zagrożenia z powodu epidemii - powiedział w Sejmie prezes PiS. Dodał, że ten stan wyklucza publiczne zgromadzenia powyżej pięciu osób.

- Odbywają się z waszego podjudzenia setki, tysiące demonstracji. W tej chwili w imię własnych, małych, brudnych interesów Nowaka rozwalacie Polskę, narażacie na śmierć mnóstwo ludzi, jesteście przestępcami! - mówił Kaczyński, zwracając się bezpośrednio do opozycji parlamentarnej.

- Wy, wzywając do demonstracji, powodujecie tego rodzaju niebezpieczeństwo i odpowiecie za to - stwierdził.

DOSTĘP PREMIUM