advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polityka

"Poseł Jabłoński przekroczył wszelkie granice". Zimoch: Żadnego gestu nie wykonałem

Anna Siek
2 min. czytania
15.11.2023 08:24
Pełnomocnik posła Tomasza Zimocha szykuje pismo przedprocesowe do wiceministra spraw zagranicznych Pawła Jabłońskiego. Polityk Polski 2050 zapowiedział też w TOK FM wniosek do komisji etyki. Chodzi o oskarżenia, jakie pod adresem Zimocha postawił w programie Polsat News polityk, który dostał się do Sejmu z listy PiS-u. Jabłoński zarzucił, że Zimoch wykonał słynny gest Lichockiej.
|
|
fot. Dominik Gajda / Agencja Wyborcza.pl

Tomasz Zimoch został we wtorek - głosami sejmowej większości - wybrany do Krajowej Rady Sądownictwa. Stał się też bohaterem medialnej afery, którą rozpętał w programie Polsat News i mediach społecznościowych wiceszef MSZ i poseł PiS Paweł Jabłoński. Polityk zarzucił Zimochowi, że podczas obrad Sejmu wykonał wulgarny gest. Taki sam, jak w 2020 roku zaprezentowała polityczka Prawa i Sprawiedliwości Joanna Lichocka.

Tomasz Zimoch w "Poranku Radia TOK FM" apelował, żeby w kontekście całej sytuacji "nie powtarzać" porównania do gestu Lichockiej. - Pan poseł Jabłoński przekroczył wszelkie granice. Nie wykonałem żadnego gestu - siedziałem. Do kogo niby miałem wykonać [ten gest]? W czasie przemówienie szefa mojego klubu parlamentarnego, który między innymi mówił o mnie? - pytał retorycznie Zimoch.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

- Moi znajomi dobrze wiedzą, także znajomi, którzy wykonują zdjęcia, że nienawidzę pozować. Fotograf, jak robi mi zdjęcia, to mówi: "Przyjmij swoją charakterystyczną pozę". Wczoraj byłem w oceanie swoich emocji. To była dla mnie ważna chwila, ważne minuty - podkreślił, przypominając wybory członków do KRS-u.

Rozmówca Macieja Głogowskiego dziękował posłowi KO Pawłowi Borysowi, dzięki któremu dowiedział się o całej sprawie. Bo Borys był - razem z Jabłońskim - gościem programu Agnieszki Gozdyry w Polsacie. - Dzięki telefonowi Piotra Borysa mogłem w tym programie wystąpić i powiedzieć kilka słów. Oczywiście byłem bardzo rozemocjonowany. Zastanawiałem się, kto i co wymyśla, i do czego zdolni są posłowie PiS-u - relacjonował. Zimoch poprosił posła PiS-u, "żeby wycofał się z zarzutów, przeprosił w tym programie, zreflektował się i wycofał z tego". - Poseł Jabłoński tego nie zrobił. Ba, brnął dalej. Ja już skontaktowałem się z moim pełnomocnikiem. Na pewno pełnomocnik skieruje pismo przedprocesowe do pana Jabłońskiego i skieruję też wniosek do sejmowej komisji etyki - zapowiedział w TOK FM Tomasz Zimoch.

Paweł Jabłoński w programie nie przeprosił, tylko w mediach społecznościowych napisał: "Pan poseł Tomasz Zimoch twierdzi, że wyciągnięty środkowy palec nie miał być obraźliwym gestem, tylko nieświadomym »dłoniozachowaniem«. Nie do końca wiem, czy tak jest, czy nie - ale nie chcę z góry zakładać złych intencji (nawet jeśli wobec naszych posłów stosowane są inne standardy). Dlatego też przepraszam pana posła za sugestię, że wykonał ten gest celowo".