Koszmarna wpadka posła PiS. Dostał solidną reprymendę na wizji
Marcin Przydacz, poseł PiS i były wiceszef MSZ, gościł w piątek wieczorem w jednym z programów TVN24. Na portalu X opublikował zdjęcie zza kulis, w którym "chwali" się, że jest w reżyserce całej stacji, czyli miejscu, gdzie wydawcy i producenci czuwają nad realizacją całego programu na wizji.
Marcin Przydacz chciał w ten sposób odpowiedzieć na falę krytyki, która spadła na Joannę Lichocką. Posłanka PiS kilka dni temu także pochwaliła się zdjęciem, ale z reżyserki jednego z programów w TVP. Zarówno ona, jak i stacja, byli mocno krytykowani, że miejsce polityka znajduje się w studiu, gdzie ma odpowiadać na zadane pytania, a nie wśród producentów programu.
Poseł PiS chciał zabłysnąć. Dostał szybką ripostę
Marcin Przydacz chciał być zabawny, ale został szybko sprowadzony na ziemię przez prowadzącego program w TVN24. - Muszę pana z przykrością informować, że to zdjęcie, (...), to nie jest reżyserka. Reżyserka to jest takie miejsce, gdzie jest wydawca, producent, gdzie są wszystkie osoby tworzące ten program. Niestety nie zrobił pan sobie zdjęcia w reżyserce - powiedział do Przydacza Radomir Wit, dziennikarz TVN24.
Marcin Przydacz próbował się jeszcze tłumaczyć, a potem publikował serię wpisów na portalu X, które miały go tłumaczyć.