,
Obserwuj
Polityka

Kim dla Nawrockiego jest "Olo"? "To były zawsze publiczne relacje"

tokfm.pl/PAP
2 min. czytania
07.12.2024 11:31
Nasze relacje były publiczne. Takie relacje mam z wieloma tysiącami Polek i Polaków w całej Polsce - stwierdził Karol Nawrocki pytany o Olgierda L., podejrzanego m.in. o udział w zorganizowanej grupie przestępczej. O tym, że panowie się znają, ma świadczyć opracowanie na temat przeszłości kandydata na prezydenta popieranego przez PiS.
|
|
fot. Adam Burakowski / Adam Burakowski/East News

O Olgierda L. pseudonim 'Olo', Karol Nawrocki był pytany podczas konferencji prasowej w Lądku-Zdroju. Prezes IPN, któremu towarzyszył syn, spotkał się tam z mieszkańcami poszkodowanymi przez wrześniową powódź. Pomógł wnosić przywiezione materiały budowlane i sprzęty do zniszczonego domu rodziny, która ucierpiała w powodzi.

Areszt wobec Olgierda L. 'Zawsze publiczne relacje'

Wrocławski sąd zadecydował w piątek o areszcie na trzy miesiące wobec Olgierda L. podejrzanego o udział w zorganizowanej grupie przestępczej i inne przestępstwa, w tym podżeganie do podpalenia restauracji czy handel bronią. Tymczasem portal Onet w ostatnią niedzielę opublikował fragmenty anonimowego opracowania dotyczącego przeszłości Nawrockiego, z którego wynika, że kandydat na prezydenta - poprzez bokserski ring - miał mieć kontakty z ludźmi ze środowiska przestępczego, w tym właśnie z Olgierdem L.

- Wspomniany (...) człowiek brał udział w uroczystościach patriotycznych organizowanych przeze mnie, więc nasze relacje były publiczne. Takie relacje mam z wieloma tysiącami Polek i Polaków w całej Polsce - odpowiedział Nawrocki. Podkreślił, że były to 'zawsze publiczne relacje'.

Kto szuka 'kwitów' na Nawrockiego? 'Były esbek chodzi po mieście i rozpytuje'

Co jest w raporcie o Nawrockim?

W opracowaniu przytaczanym przez Onet napisano m.in., że 'głównymi postaciami narracji o uwikłaniach Nawrockiego mogą stać się Olgierd L. - gangster skazywany m.in. za sutenerstwo i brutalne pobicia, jeden z najbardziej znanych swego czasu polskich neonazistów', i Grzegorz H. - 'członek nielegalnej organizacji Blood and Honour (Blut und Ehre - motto Hitlerjugend), kontaktujący się z najbardziej aktywnymi neonazistami z Europy'.

Według Onetu raport ten miał trafić do Jarosława Kaczyńskiego przed decyzją, że Nawrocki będzie kandydował w wyborach prezydenckich z poparciem PiS. Nawrocki powiedział we wtorek w Żywcu dziennikarzom, że raport ten jest 'manipulacją prawd, półprawd i zupełnych kłamstw'.

Posłowie PiS sprzeciwiają się łączeniu w jakikolwiek sposób sprawy Olgierda L. z Nawrockim. Ich zdaniem sprawa 'de facto spreparowanego raportu na użytek służb i akcji politycznej, jaką dzisiaj obserwujemy' ma na celu zdyskredytowanie Nawrockiego jako kandydata na prezydenta.

Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak mówił we wtorek w Radiu ZET, że nie ma wewnętrznego raportu w sprawie Nawrockiego, a jest 'jakiś paszkwil gdzieś tam dostępny w sieci'. Według niego raport mogła przygotować 'jakaś agencja czarnego PR-u', ale - jak zapewnił - nie na zlecenie PiS.