"Rok drożyzny Tuska". Kaczyński uderza w rząd, a Szydło i Błaszczak pokazują lodówkę
- Jarosław Kaczyński wystąpił na konferencji prasowej i zaatakował rząd Donalda Tuska, oskarżając go o drożyznę. Mówili o tym także: Beata Szydło i Mariusz Błaszczak.
- Kaczyński skrytykował również Donalda Tuska za wpis na temat wypłaty subwencji za kampanię wyborczą PiS przed wyborami z 2023 roku.
- Prezes PiS uderzył również w prof. Antoniego Dudka za jego krytykę wobec Karola Nawrockiego.
- Kaczyński zapowiedział również, że PiS nie poprze projektu nowelizacji, zgodnie z którym będzie można zawiesić mandat parlamentarzysty, wobec którego sąd zgodził się na tymczasowy areszt.
Kaczyński o PO: Władza celem samym w sobie
- Ten rok zaczyna się w specyficznej sytuacji. Ma ona wiele aspektów, ale chcemy skoncentrować się na jeden kwestii. Władza, która istniała w latach 2015-2023, potrafiła dbać o obywateli, była władzą dobrą. Mamy wrażenie, że dzisiejsza władza traktuje ją zupełnie inaczej - jest celem samym w sobie. W żadnym wypadku nie jest to władza, która dba o interesy społeczeństwa - tak pierwszą konferencję w tym roku zaczął prezes PiS Jarosław Kaczyński.
Jak od razu dodał, zamiast tego jest drożyna, która odnosi się do bardzo wielu artykułów, w tym także artykułów pierwszej potrzeby, jak np. masło, które kosztuje już więcej niż 10 zł. Choć, jak zastrzegł, dotyczy to także nabiału, jajek, mięsa.
W jego ocenie cały ten rok będzie rokiem drożyzny. - To nie jest tak, że nie można było temu w żaden sposób zapobiec. Można było, można było utrzymać tarczę, można było utrzymać VAT, można było podjąć także różnego rodzaju inne działania - kontynuował prezes PiS.
'Rok drożyzny Tuska'. Lodówka Szydło i Błaszczaka
Obecni na konferencji Beata Szydło i Mariusz Błaszczak pokazali chwilę potem lodówkę pełną drożejących produktów. Były tam m.in. jajka, masło, filety drobiowe, pomidory, mleko, żółty ser. - To są fakty, z którymi trudno dyskutować. Coraz więcej Polaków jest coraz mniej uśmiechniętych, kiedy muszą płacić za zakupy. Tylko jeden człowiek jest ciągle uśmiechnięty i jest to Donald Tusk - mówiła Beata Szydło.
Przypomniała też, że na początku 2015 roku liderzy PiS spotykali ludzi, którzy mówili, że boją się o swoją przyszłość. - 10 lat minęło i ta sytuacja się powtarza. Wszystkie propozycje, które składa koalicja rządząca, mają swój koniec w tym roku. Drożyzna zaczyna być bardzo poważnym problemem. 60 proc. Polaków obawia się o swoją przyszłość w 2025 roku - podkreśliła.
PiS ma kłopot. Widać, że poparcie dla partii Kaczyńskiego znaczaco spadło
Mariusz Błaszczak zwrócił z kolei uwagę na rosnące ceny innych kategorii, w tym np. usług. - Rząd "koalicji 13 grudnia" przygotował nam niespodziankę. Ten rok to będzie rok drożyzny Tuska. Wzrost cen energii i gazu o 30 proc., wzrost liczby zaciąganych chwilówek o 50 proc. To rezultat nieudolnych rządów - podkreślił.
Kaczyński o prof. Dudku: Kiedy był młody, bardzo się mylił
Podczas konferencji Jarosław Kaczyński pytany o środki z subwencji dla PiS, odparł, że 'nie wpłynęły'.
Odwołał się przy tym do wpisu Donalda Tuska na portalu X, w którym premier stwierdził, że 'pieniędzy nie ma i nie będzie', dodając, że 'na jego oko tyle wynika z ustawy PKW'. - Okazuje się, to już powiedziano w mediach, że w tej chwili to oko to nowe źródło prawa. To dość specyficzna sytuacja - skomentował. Ocenił przy tym, że 'prawo w Polsce przestało obowiązywać' - To już nie jest łamanie praworządności - podkreślił.
Prezes PiS odniósł się także do słów prof. Antoniego Dudka, który stwierdził, że Karol Nawrocki 'to jeden z bardziej niebezpiecznych ludzi, jacy pojawili się w polskiej przestrzeni publicznej'. - Nie mam powodu, żeby akurat odpowiadać na to, co sądzi pan profesor Dudek. Wiem tylko, że to jest człowiek, który w życiu - co prawda był wtedy młody, wtedy łatwiej się mylić, bo się nie ma doświadczenia - ale mylił się bardzo - odpowiedział Kaczyński.
Wskazał też, że czytał o jego wystąpieniach na konferencjach młodzieżówki komunistycznej z 1987 czy 1988 roku. - To znaczy z czasów, kiedy każdy rozgarnięty człowiek widział, że po prostu komunizm się wali. Wali się nie tylko w Polsce, ale co wtedy było bardzo istotne, bardzo ważne, wali się też w Związku Sowieckim - kontynuował. Jak ocenił od razu, 'trzeba by było być po prostu nie tylko niezbyt moralnym w tym wymiarze politycznym, ale także bardzo słabo rozgarniętym, żeby coś takiego robić'.
- Tyle mogę powiedzieć w tej sprawie. Nie warto ludzi, którzy wykazują się, powiedzmy sobie, tego rodzaju cechami - nawet jeżeli potrafią sprawnie pisać później książki, nawet nie najgorsze - się przejmować. Pan Dudek ma być może jakieś osobiste anse. W końcu to jest świat historyków, ale nie wiem - być może są jakieś inne przyczyny - dodał.
'To zupełne horrendum'
'Wróżka obiecała, że jak jej kupi samochód, to mu powie, gdzie jest jego syn'
Kaczyński zadeklarował, że PiS nie poprze tego projektu, gdyż - jak przekonywał - jest on zupełnie sprzeczny z zasadą domniemania niewinności. - Człowiek nieskazany prawomocnie jest niewinny (...), fakt zastosowania środka zapobiegawczego, wszystko jedno, czy wolnościowego czy związanego z pozbawieniem wolności nie rozstrzyga o winie; to elementarne zasady całej kultury prawnej - oświadczył.
- Taką metodą można - poprzez usłużną prokuraturę i usłużne sądy (...) na przykład uchwalić nową konstytucję, odrzucić weto prezydenta itd. To jest jakieś zupełne horrendum (...). Plan (obecnej władzy - red.) jest już teraz zupełnie oczywisty: w Polsce po prostu ma nie być demokracji i praworządności, ma być w gruncie rzeczy dyktatura - ocenił prezes PiS.
Kaczyński został również zapytany o swój kontakt z posłem Romanowskim i o to, czy w ostatnim czasie z nim rozmawiał. W odpowiedzi przyznał, że nie może sobie przypomnieć, czy kiedykolwiek 'zamienił z nim zdanie'.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >