"To już lepiej było wprowadzić kartki". Jak węgierski rząd bierze się za regulowanie cen

Po zamrożeniu na Węgrzech cen kilku podstawowych artykułów żywnościowych trzeba było wprowadzić limity sprzedaży. Produkty błyskawicznie znikały z półek, bo hurtowo kupowali je właściciele małych sklepów. - To już lepiej byłoby od razu wprowadzić kartki - oceniła w TOK FM główna ekonomistka Banku Pocztowego Monika Kurtek. - Nie idźmy tą drogą - apelował Maciej Głogowski.
Zobacz wideo

Decyzją rządu Wiktora Orbana na Węgrzech zamrożono m.in. ceny mąki, cukru, oleju słonecznikowego, szynki wieprzowej, mleka - na poziomie z połowy października. Zarządzenie weszło w życie w miniony wtorek - 1 lutego. Jednocześnie wprowadzono urzędowy nakaz, by wszystkie sklepy spożywcze miały w ofercie produkty z kontrolowanymi cenami (chyba że nie miały ich na półkach także jesienią). Dodatkowo  placówki handlowe muszą mieć w ofercie taką ich liczbę, jaką średnio sprzedawały wcześniej.

W ten sposób węgierskie władze chcą walczyć z rekordową inflacją. Jak się jednak okazało, skończyło się na szturmie właścicieli małych sklepów na dyskonty; dla nich jedyny sposób taniego zaopatrzenia się we wrażliwe towary. Producenci mleka, mąki czy oleju sprzedają je sklepom drożej, niż zarządził Wiktor Orban.

- No i teraz są limity kilogramów mąki, cukru czy litrów mleka wprowadzone od wtorku w wielkich węgierskich sieciach handlowych. To już lepiej byłoby od razu wprowadzić kartki - mówiła główna ekonomistka Banku Pocztowego Monika Kurtek.  

- Nie idźmy tą drogą - zaapelował gospodarz "EKG" Maciej Głogowski.

Węgierskie sklepy mają też obowiązek umieszczenia znaku informującego o zamrożeniu cen. Ten głosi: "Drodzy klienci! Rząd zdecydował o zamrożeniu cen podstawowych artykułów spożywczych. W związku z tym ceny produktów, o których mowa, muszą być ustalone tak, aby nie przekraczały cen z dnia 15 października 2021 r. Zamrożenie cen będzie obowiązywać od 1 lutego do 1 maja 2022 r.".

Węgierskie Krajowe Biuro ds. Bezpieczeństwa Łańcucha Żywnościowego (NÉBIH) będzie monitorować, czy sklepy przestrzegają rozporządzenia. Za jego złamanie grozi grzywna w wysokości od 50 tys. forintów (ok. 650 złotych) do trzech mln forintów (ok. 40 tys. złotych), a w przypadku powtarzających się naruszeń firma może zostać zamknięta nawet na pół roku.

W Polsce obniżka podatku VAT na żywność 

W Polsce od wtorku obowiązuje obniżka podatku VAT z 5 proc. do 0 proc. na podstawowe artykuły żywnościowe. Początkowo premier zapowiadał kontrolę cen, ale w dniu wprowadzenia obniżki podatku mówił już tylko o kontroli stosowania zerowej stawki VAT.

Dyskusja w sprawie wprowadzenia cen urzędowych odbywała się na razie głównie w gronie ekspertów, chociaż o możliwości wprowadzenia takich rozwiązań incydentalnie wspominali także politycy PiS. Eksperci wskazywali na katastrofalne skutki urzędowego regulowania cen w tym braki w sklepach czy kwitnący czarny rynek.

DOSTĘP PREMIUM