Glapiński szkodzi, a RPP milczy jak zaklęta. "Rada z moich czasów dałaby mi za takie coś solidnie popalić"

W czasach, kiedy ja byłam szefową NBP, to profesorowie Grabowski i Józefiak - z tamtej rady - daliby mi zdrowo popalić, gdybym powiedziała, jaka będzie podwyżka stóp procentowych - mówiła w TOK FM Hanna Gronkiewicz-Waltz, była szefowa Narodowego Banku Polskiego.
Zobacz wideo

Prezes NBP Adam Glapiński - co widać na opublikowanym przez Agrounię filmie - został w weekend na sopockim molo zapytany, jak mają żyć młodzi ludzie, gdy raty kredytów idą w górę. Szef banku centralnego w kilkuminutowej rozmowie powiedział m.in., że spodziewana jest jeszcze jedna podwyżka stóp o 0,25 punktów procentowych. To kolejny w ostatnim czasie "medialny" występ szefa NBP. Przez ostatnie pół roku, raz w miesiącu, Glapiński tłumaczył Polakom kolejne podwyżki stóp procentowych, co eksperci z czasem zaczęli nazywać kabaretowym stand-upem. Na ostatniej konferencji pochwalił się też, że NBP złożył doniesienie do prokuratury na Donalda Tuska i Tomasza Siemoniaka za rzekome groźby karalne w sprawie odwołania szefa banku centralnego.

- Działalność Adama Glapińskiego jest szkodliwa na wielu poziomach - mówiła w TOK FM Hanna Gronkiewicz-Waltz, była prezes NBP. Podkreślała, że jego wypowiedzi sprawiają, iż staje się niewiarygodny, a to odbija się na całej gospodarce. - Szkodzi NBP, bo przez niego bank centralny tej wiarygodności nie odzyskuje. Siłą rzeczy wpływa też na rynki finansowe, przecież przez jego słowa spada też kurs złotego - oceniła gościni TOK FM.

Jej zdaniem, informując publicznie o podwyżkach stóp procentowych, Glapiński wchodzi w kompetencje Rady Polityki Pieniężnej. - A ta siedzi cichutko jak mysz pod miotłą i nie interesuje się, że prezes NBP przejmuje jej kompetencje. Wyobrażam sobie, że w czasach, kiedy ja byłam szefową NBP, to profesorowie Grabowski i Józefiak - z tamtej rady - daliby mi zdrowo popalić, gdybym powiedziała, jaka będzie podwyżka stóp procentowych - wskazała Gronkiewicz-Waltz.

Podkreśliła, że takie dyskusje powinny odbywać się publicznie. - RPP powinna bronić swoich kompetencji, a nie być dekoracją dla prezesa. Za czasów Balcerowicza, moich i Belki dyskusje były - dodała.

Gronkiewicz-Waltz odniosła się także do kwestii ewentualnego odwołania prezesa NBP, jeśli zmieni się władza w kraju. Gościni TOK FM przyznała, że sprawa jest delikatna. - Natomiast jest Statut Europejskiego Systemu Banków Centralnych. W artykule czternastym jest możliwość odwołania prezesa banku, jeśli jest poważne uchybienie. Taki prezes może się bronić przed TSUE. A prezes Glapiński nie wykonał celu inflacyjnego, przez niego jest więcej kredytów, bo obiecywał brak podwyżek stóp, zabiera kompetencje RPP. Do tego występuje zamiast rządu, a chiński mur powinien ich oddzielać. W świetle tego statusu Glapiński dokonał uchybień, dyskusja może być o tym, jak są one poważne - podsumowała Hanna Gronkiewicz-Waltz. 

DOSTĘP PREMIUM