"Epoka lodowcowa" w kredytach mieszkaniowych. Ekspert ostrzega: To spory powód do zmartwień

Systematycznie spada liczba przyznawanych w Polsce kredytów mieszkaniowych. Jak poinformował w TOK FM dr hab. Waldemar Rogowski, w listopadzie było to o 65 proc. mniej niż w tym samym miesiącu w 2021 roku. A mniej kredytów oznacza kłopoty nie tylko dla deweloperów. Ekspert odpowiedział też na pytanie, czy Polacy spłacają kredyty mieszkaniowe mimo wysokich stóp procentowych i bardzo wysokiej inflacji.
Zobacz wideo

Rada Polityki Pieniężnej (RPP) w środę podejmie ostatnią w tym roku decyzję w sprawie wysokości stóp procentowych. Większość ekonomistów spodziewa się, że pozostaną na obecnym poziomie. Choć podwyżek od dwóch miesięcy nie było, to nie widać zmiany w bankach. Polacy pożyczają znacznie mniej chętnie pieniądze na kupno mieszkania. To efekt długiej fali podwyżek stóp procentowych, która zaczęła się jesienią 2021 roku.

- Jeżeli chodzi o kredyty mieszkaniowe, to możemy mówić nawet o epoce lodowcowej - ocenił w "Magazynie EKG" w TOK FM dr hab. Waldemar Rogowski, główny analityk Biura Informacji Kredytowej. Jak mówił, wartość wnioskowanych kredytów w listopadzie w porównaniu do tego samego miesiąca 2021 r. spadła aż o 65 proc.

Rozmówca Macieja Głogowskiego wyjaśnił, że spada liczba osób, które wnioskują o kredyt mieszkaniowy. - Kluczem jest posiadanie zdolności kredytowej. A na nią wpływają stopy procentowe, czyli wzrost kosztów finansowania. Do tego od lata nasze wynagrodzenia w ujęciu realnym spadają. Dlatego, że mamy wzrost wynagrodzeń niższy niż wzrost inflacji - tłumaczył. 

Spadek zainteresowania kredytami to powód do zmartwień nie tylko dla deweloperów. Bo skutki wyhamowania na rynku kredytowym uderzają przede wszystkim w branżę budowlaną. - Oczekuje się, że w 2023 roku liczba oddanych mieszkań to będzie ok. 50-60 tys. To jest jedna trzecia tego, co standardowo deweloperzy dostarczali na rynek (150-160 tys.) - powiedział Rogowski.

Poza budowlanką skutki tego odczują też producenci farb i wszelkich materiałów wykorzystywanych do remontów.

Czy Polacy spłacają kredyty?

W czasie wysokich stóp procentowych i rekordowej inflacji trzeba zadać pytanie o to, jak Polki i Polacy spłacają już zaciągnięte kredyty mieszkaniowe. Jak podkreślił gość TOK FM, z tym jest "zaskakująco dobrze", biorąc pod uwagę trudną sytuację.

- Ale od maja obserwujemy wzrost szkodowości, czyli rośnie liczba kredytów, które nie są regularnie obsługiwane - przekazał ekspert. Żeby trafić do statystyki dotyczącej kredytów, które nie są spłacane, wystarczy 90 dni opóźnienia. - Od maja do października takich kredytów mamy 9000. Jeżeli zestawimy to z tym, że mamy ponad 2,5 mln kredytów w ogóle, to jest to mało. Ale widać wzrost - mówił rozmówca Macieja Głogowskiego, podkreślając, że nie m to związku z tzw. wakacjami kredytowymi, które zaproponował rząd.

- Wakacje dotyczyły tylko kredytów złotówkowych. A 30 proc. w kredytach, które się opóźniły, to są kredyty walutowe - wyjaśnił. Kłopoty części osób, które spłacają walutowe kredyty hipoteczne ma związek - jak ocenił Rogowski - z wysokimi stopami procentowymi oraz wyższym kursem walut, czyli tym, że złoty stracił na wartości.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM