,
Obserwuj
Gospodarka

Szef NBP nie przejmuje się wnioskiem o TS. "To jest gra, w której nie będziemy uczestniczyć"

PAP/tokfm.pl
2 min. czytania
03.10.2024 18:57
Adam Glapiński stwierdził, że komisja odpowiedzialności konstytucyjnej, która zajmuje się wnioskiem o Trybunał Stanu dla niego, jest "nielegalna". Pytanie o 30-procentową premię, którą sam sobie przyznał, zbył słowami "Prezes NBP nie ma prawa przyznawać sobie żadnej premii".
|
|
fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Jak poinformował podczas konferencji prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński, dostępne prognozy wskazują, że do końca roku wskaźnik inflacji konsumenckiej może utrzymywać się w przedziale 4,5-5,0 proc. Dodał, że do połowy przyszłego roku inflacja będzie podwyższona.

Glapiński był pytany o działania sejmowej komisji odpowiedzialności konstytucyjnej. Posłowie zajmują się tam wnioskiem o Trybunał Stanu dla niego. Komisja przesłuchała w środę pierwszych świadków w tej sprawie. Prezes NBP w czwartek stwierdził, że to dla niego bez znaczenia:

- Komisja nie ma żadnych prawnych podstaw do działania, po dwóch wyrokach Trybunału Konstytucyjnego, jest nielegalną komisją. Nie ma też merytorycznych (podstaw), nie ma żadnego zarzutu merytorycznego, to jest gra, w której nie będziemy uczestniczyć - podkreślił Glapiński.

Wniosek o Trybunał Stanu dla Glapińskiego trafił do Sejmu w marcu tego roku. Zarzucono mu naruszenie konstytucji i ustaw, m.in. przez pośrednie finansowanie deficytu budżetowego w ramach skupu aktywów czy uchybienie nakazowi apolityczności prezesa NBP. Postępowanie przed komisją odpowiedzialności konstytucyjnej może potrwać nawet kilkanaście miesięcy.

Podwyżka? 'Nie mam prawa przyznawać sobie premii'

W czwartek Money.pl poinformował, że Glapiński po cichu podniósł sobie wypłatę, drastycznie podnosząc premię - o 30 proc. Przed podwyżką zarabiał ponad 1,3 mln zł rocznie. Premia - będąca dodatkiem do pensji - wzrośnie zatem w sumie o blisko 200 tys. zł rocznie. Informację o tym podał jako pierwszy portal Money.pl.

Podczas czwartkowej konferencji o podwyżkę pytała reporterka TVN24, którą próbował zagłuszyć pracownik banku. Prezes NBP zdecydował się jednak odpowiedzieć.

-Współczuję pani, że musi pani zadawać pytania, które są oparte o fałszywe przesłanki. Prezes NBP nie ma prawa przyznawać sobie żadnej premii. Na tym właściwie można zakończyć odpowiedź. To rutynowe działania NBP, które zawsze są dokonywane przez te same ciała i w ten sam sposób - dodał Glapiński i wtedy transmisja konferencji się zakończyła.

Poza Glapińskim podwyżkę otrzymają także pierwsza zastępczyni prezesa Marta Kightley oraz wiceprezes NBP Adam Lipiński.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>