Liczba zakażeń koronawirusem rośnie o 30 proc. dziennie, a w Zamościu zawisł billboard o "fałszywej pandemii"

Sytuacja związana z pandemią koronawirusa w Polsce pogarsza się z dnia na dzień, jednak koronosceptycy wiedzą swoje. W Zamościu pojawił się billboard przekonujący, że pandemia to jedno wielkie oszustwo.
Zobacz wideo

W Zamościu zawisł billboard mówiący o "fałszywej pandemii". Miejscowy radny Rafał Zwolak przyznał, że każdy ma prawo do swojego zdania, ale pojawienie się takiego przekazu w miejscu publicznym może być niebezpieczne. - W mojej ocenie problem polega na tym, że billboard niesie za sobą mocny przekaz podważający prawdziwość zagrożenia, jakim jest pandemia. Czy to rozsądne? - pytał retorycznie radny.

Podobnego zdania jest Bartosz Fiałek, lekarz, specjalista w dziedzinie reumatologii.

- Apeluję do wszystkich osób, które nie wierzą w pandemię koronawirusa, o respektowanie zasady DDM, czyli dezynfekcja, dystans społeczny i noszenie maseczek ochronnych. A apeluję dlatego, bo pracuję w szpitalu, na pierwszej linii frontu. I widzę, że zasoby kadrowo-sprzętowo-lokalowe kurczą się w zastraszającym tempie. Jeżeli część Polek i Polaków nie będzie wierzyła w pandemię, która faktycznie istnieje, możemy wkroczyć - i wydaje mi się, że już wkraczamy - we włoski scenariusz rozwijania się epidemii na naszym terytorium. A to znaczy, że w niedalekiej przyszłości możemy dożyć czasów, kiedy nie będziemy mieli miejsc w szpitalach, będziemy mieli mało personelu i nie będziemy mogli pomóc wszystkim, którzy tej pomocy będą potrzebować - tłumaczył w rozmowie z TOK FM.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Za billboardem w Zamościu (podobne plakaty są w innych miejscach) stoją najprawdopodobniej lokalni koronasceptycy. Organizują się m.in. za pośrednictwem grup na Facebooku, w najbliższym czasie planują protest uliczny.

Po tym, jak radny radny Rafał Zwolak zamieścił na swoim profilu na Facebooku post z kontrowersyjnym billboardem, w komentarzach odezwało się wiele osób kwestionujących prawdziwość pandemii.

Koronawirus na Lubelszczyźnie

Obecnie sytuacja w województwie lubelskim jest trudna. Jeden z największych szpitali w Lublinie - szpital kliniczny przy ul. Jaczewskiego - nie ma oddziału zakaźnego. Mimo to leżą tam pacjenci z Covid-19 i z podejrzeniem zakażenia. W sumie jest to kilkadziesiąt osób. Nie ma gdzie ich odsyłać.

- Poszukujemy szpitali, które będą mogły przyjąć pacjentów chorych na Covid-19 przebywających wciąż w sześciu różnych oddziałach naszego szpitala i na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym - mówiła rzeczniczka szpitala, Anna Guzowska. - Coraz częściej pojawiają się trudności z przekazaniem pacjentów z dodatnim wynikiem do dalszej hospitalizacji we właściwych szpitalach, z oddziałami zakaźnymi - dodała.

Koronawirus w Polsce. Nowe obostrzenia

Premier zapowiedział w czwartek, że w związku z rosnącą liczną osób zakażonych koronawirusem od soboty 10 października w całym kraju zostaną wprowadzone zasady obowiązujące w strefach żółtych.

Minister zdrowia poinformował też m.in. o planowanym zwiększaniu roli lekarzy rodzinnych w opiece nad pacjentami z koronawirusem. Adam Niedzielski zapowiedział również więcej łóżek i respiratorów na oddziałach szpitalnych, przesunięcie większej części personelu medycznego do walki z koronawirusem oraz powołanie specjalnych szpitali koordynacyjnych, którzy będą przyjmować tylko pacjentów dotkniętych Covid-19.

DOSTĘP PREMIUM