Zamienniki węgla. Czym Polacy będą zimą ogrzewać domy? To będzie horror

Paliwo stałe - którego nadal używa 40 proc. gospodarstw domowych - to m.in. węgiel kamienny. Cena węgla poszybowała do 3 tys. za tonę. Dodatek węglowy może nie ułatwić jego zakupu, jeśli składy węglowe nadal będą puste. To oznacza, że czeka nas nie tylko zimna, ale też trująca zima. Polacy mogą zacząć palić w piecach, czym popadnie. A rząd im to jeszcze ułatwia.

Dodatek węglowy nie załatwi sprawy. Węgla nie starczy dla wszystkich

Dodatek węglowy, o który wnioski można składać już od 17 sierpnia, miał być pomocą przy zakupie na zimę coraz droższego węgla. Jednak jak wskazuje senator Jacek Bury, węgiel dotrze do Polski, ale... na kolejną zimę.

Parlamentarzysta przedstawia wyliczenia, które wskazują, że istotna jest nie tylko ilość zakupionego surowca, ale też moce przeładunkowe, jakie posiadamy w Polsce. Z wyliczeń senatora wynika, że zdolność przeładunkowa polskich portów wymaga 500 dni pracy, aby dostarczyć do składów brakujące ilości węgla.

Śmieci węglowe: brykiet węglowy i flot są tanie. 1 tona już za 360 zł

Brak węgla w składach węglowych oraz galopujące ceny — wzrost z ok. 1 tys. zł za tonę, do 3 tys. zł — powodują, że na rynku zaczęły pojawiać się odpady węglowe, sprzedawane jako opał.

Dostępne są już pierwsze oferty na zakup śmieci węglowych.

Co ciekawe w nazwach sprzedawanych produktów pojawia się przedrostek "eko" oznaczający, paliwa ekonomiczne, a nie — jak niektórzy chcą myśleć — ekologiczne. Paliwa spalane, nie są uznawane bowiem za surowiec ekologiczny.

Ekomiał, flotokoncentrat, oraz muł kopalniany to odpady powstające w wyniku produkcji paliw węglowych:

  • ekomiał jest efektem ubocznym produkcji ekogroszku, powstaje podczas kruszenia węgla,
  • flotokoncentrat (tzw. flot) powstaje z zawiesiny skały płonnej i drobinek węgla, za pomocą flotacji, czyli rozdziału rozdrobnionych ciał stałych, z wykorzystaniem różnic w zwilżalności składników. Pozyskuje się w ten sposób koncentrat o większej zawartości węgla. Jego spalanie powoduje bardzo dużą emisję zanieczyszczeń, zwłaszcza pyłu,

Wszystkie zamienniki węgla są odpadami węglowymi, których spalanie formalnie jest zakazane.

Znów zaczniemy się truć? Rząd zniósł normy jakości węgla spalanego w gospodarstwach domowych

29 czerwca br. weszło w życie rozporządzenie ministerstwa klimatu i środowiska w sprawie odstąpienia od stosowania wymagań jakościowych dla paliw stałych. Chodzi o to, że z powodu kryzysu na rynku węgla i energii, na 60 dni zostały zawieszone wcześniejsze przepisy nakazujące monitorowanie i kontrolowanie jakości paliw spalanych w gospodarstwach domowych.

Brak odpowiedniej ilości węgla i wysokie ceny na rynku mogą spowodować przedłużenie braku kontroli na całą zimę, a to prosta droga do pogorszenia jakości powietrza w Polsce.

Prezydent Krakowa — miasta, które w ostatnich latach znacząco poprawiło sytuację smogową w rejonie — zwrócił się do Marszałka Województwa Małopolskiego o niełagodzenie ustawy antysmogowej. Chodzi o ustawę antysmogową z 2017 r. i m.in odejście od przepisów mówiących o tym, że do końca 2022 roku na terenie województwa małopolskiego mają zostać zlikwidowane kotły bezklasowe, czyli takie, które nie posiadają żadnych norm.

"Odejście od normowania jakości węgla oznacza kapitulację polityki antysmogowej rządu i odejście od działań poprawiających jakość powietrza. Zawieszenie norm oznacza zezwolenie na spalanie każdym paliwem stałym wydobytym przez kopalnię – również flotokoncentratami i mułami kopalnianymi będącymi odpadem, powstającym podczas wydobycia węgla" - można przeczytać na stronie Polskiego Alarmu Smogowego

DOSTĘP PREMIUM