"Uczulam rodziców, by zwracali dzieciom na to uwagę". Ostrzegają przed wakacyjnymi zagrożeniami
4,7 mln uczniów z 20 tysięcy szkół rozpoczęło wakacje. - Wyjeżdżamy na obóz kajakarski. Potrwa dwa tygodnie, a potem mamy mistrzostwa Polski - mówią nam o swoich planach uczennice ze Szkoły Podstawowej nr 10 w Bydgoszczy. - Pojedziemy też na działkę i będziemy spotykać się na orliku - dodają 13-latki, obie kajakarki.
Wakacje to czas beztroski, ale też wielu zagrożeń, o czym przypominają specjaliści. Latem młodzież funkcjonuje inaczej niż w roku szkolnym. - To właśnie w wakacje zaczynają eksperymentować ze środkami odurzającymi, narkotykami, dopalaczami i alkoholem. Wchodzą w różne inne zachowania ryzykowne, które mogą powodować niefajne konsekwencje - mówi nam Magdalena Włodarczyk z Bydgoskiego Ośrodka Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. - Najpoważniejsze dotyczą zdrowia, ale także problemów z prawem czy z kontaktami z rodziną i przyjaciółmi - dodaje.
- My staramy się unikać konfliktowych sytuacji, na przykład na orliku. Wiadomo, czasami dochodzi do jakiś bójek czy kłótni, ale to nie dla nas - mówią nam 13-latki. - A papierosy czy alkohol szkodzą zdrowiu. Kondycja by się popsuła, więc od tego trzymamy się z daleka - dodają młode, rezolutne kajakarki.
Jak zauważyć problemy?
Specjaliści nie mają wątpliwości: przed wyjazdem na obóz, kolonie czy ze znajomymi pod namiot, z dzieckiem trzeba porozmawiać. - Wiadomo, że młodzi ludzie działają impulsywnie, ale im więcej rozmów na ten temat i takiego uświadamiania przez osoby najbliższe, tym większa szansa, że nic złego się nie stanie - zapewnia nasza rozmówczyni.
Zdarza się jednak, że chęć posmakowania alkoholu, zapalenia papierosa czy zażycia dopalaczy jest silniejsza i nastolatek wpada w tarapaty. Jak rozpoznać, że dzieje się coś złego? - Powinny nas zaniepokoić zachowania inne niż do tej pory - podpowiada Włodarczyk. - Rodzic zna swoje dziecko. Wie, jak się zachowuje, jak funkcjonuje w domu. Jeżeli zauważa jakiekolwiek zmiany w zachowaniu, jakieś przedmioty, których do tej pory nie było przy tym dziecku, to jest już pierwszy sygnał do tego, by chociażby rozpocząć rozmowę - radzi terapeutka.
Gdy młodsze dziecko samo zostaje w domu
Młodszych dzieci dotyczy z kolei problem samodzielnego zostawiania w domu, gdy rodzice są w pracy. Zgodnie z przepisami - bez opieki dorosłego - mogą pozostać dzieci, które skończyły 7 lat. W praktyce jednak to rodzice wiedzą najlepiej, czy ich pociecha jest dostatecznie samodzielna, dojrzała i odpowiedzialna, by przez kilka godzin samodzielnie przebywać. - Ważne, by dziecko zamknęło mieszkanie lub dom, by osoby obce nie wykorzystały sytuacji, nie weszły do środka i nie okradły mieszkania lub - co gorsze - nie zrobiły dziecku krzywdy - podkreśla Lidia Kowalska z Komendy Miejskiej Policji w Bydgoszczy. - Młodsze dzieci nie powinny też używać na przykład kuchenek gazowych do podgrzewania potraw. Uczulam rodziców, by zwracali dzieciom na to uwagę - dodaje funkcjonariuszka.
Latem zdarzają się też zagubienia dzieci. W tłumie, podczas zwiedzania czy na plaży, maluch nagle znika z oczu opiekunów. Zazwyczaj historie kończą się szczęśliwie, ale powodują mnóstwo stresu u członków rodziny, dlatego policjanci radzą, by przed wakacjami przypomnieć kilka informacji.
- Najważniejsze, żeby dziecko wiedziało, jak się nazywa i być może, gdzie mieszka. To oczywiście zależy od wieku - mówi Kowalska. - Ważne jest też, by dziecko miało przy sobie - na przykład w plecaku - numer telefonu do rodzica albo opiekuna, jeżeli jest na obozie czy koloniach - dodaje.