"Wojewoda podmienił tablicę, nie pytając mieszkańców o zdanie". Awantura o plac Lecha i Marii Kaczyńskich
- Wojewoda, nie pytając mieszkańców o zdanie, podmienił tablicę z nazwą placu Szewczyka. Ta, którą powiesił, nie spełnia standardów Systemu Informacji Miejskiej i wprowadza ludzi w błąd. Przywrócimy prawidłową nazwę placu, a podrobioną tablicę usuniemy - mówi TOK FM Łukasz Borkowski, radny Katowic.
Borkowski sprawę skomentował też w mediach społecznościowych, gdzie nie szczędził ostrych słów. 'Pisowski wojewoda samowolnie podmienił tabliczkę na placu Szewczyka. Partacz nie zadał sobie nawet trudu, żeby była zgodna z obowiązującym w mieście wzorem' - napisał radny Platformy Obywatelskiej.
Alina Kucharzewska, rzeczniczka wojewody, potwierdza, że w środę rano firma - na polecenie urzędu wojewódzkiego - wymieniła tabliczkę i przytwierdziła nową za pomocą stalowych pasów. - Na koszt Urzędu Miasta w Katowicach. Rachunek będzie wysłany - precyzuje rzeczniczka. Wyjaśnia, że już w 2018 roku wojewoda zwracał się z prośbą o to, by przesłać parametry techniczne tego typu tablic i ostrzegał, że w przypadku ich nieudostępnienia, tablica może nie być spójna z miejskim systemem.
- Dlatego dziwią [krytyczne] opinie, bo uprzedzaliśmy już w kilka lat temu - przypomina Kucharzewska. - Urząd Miejski w Katowicach odpisał nam, że przyjmuje do wiadomości, że wie o ryzyku, jakie może wynikać z braku parametrów, ale ich nie przesłał - dodaje.
'Plac skręcono na druty. Wstyd!'
Pytany przez dziennikarzy o stanowisko w tej sprawie prezydent Katowic odpowiedział najpierw, że doszło do sytuacji, 'do której musiało kiedyś dojść'. - Mamy to fizycznie zrealizowane, ale chciałbym podkreślić, że to zmiana na tabliczkę niezgodną z naszym Systemem Informacji Miejskiej. Wojewoda ma do tego prawo, choć informowaliśmy, że w odpowiednim czasie takich zmian dokonamy - powiedział Marcin Krupa.
Dopytywany ocenił jednak, że nie dochowano w tej sprawie należytej staranności. - Robi się coś, co w żargonie warsztatowym czy rajdowym nazywa się 'skręcaniem na druty'. No i tak skręcono na druty plac Lecha i Marii Kaczyńskich. Wstyd! - skomentował prezydent Krupa.
Przypomnijmy, wojewoda śląski Jarosław Wieczorek najpierw wydał zarządzenie zastępcze w sprawie zmiany nazwy placu obok dworca PKP. Zamiast placu Szewczyka miał być plac Lecha i Marii Kaczyńskich. Następnie, po skardze miasta, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach uchylił to zarządzenie. Jednak wyrok WSA został uchylony przez Naczelny Sąd Administracyjny. I to na jego podstawie w 2019 roku plac został oficjalnie placem Marii i Lecha Kaczyńskich.
Wojewoda zmienił nazwę placu w oparciu o Ustawę o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego, zwaną potocznie ustawą dekomunizacyjną.